Kryzysy w muzyce, czyli czemu powstają plagiaty oraz co się dzieje z muzyką klasyczną i rockiem. Felieton

Kryzys muzyczny – może nie jest to temat na skalę światową, tak popularny jak kryzysy gospodarcze, inflacja itp. Ale istotny ze strony szeroko pojętej popkultury. Kryzys ten dotyczy każdego obszaru muzyki, poczynając od muzyki klasycznej, po czysty rock. Trwa to już od kilku lat

Muzyka klasyczna przeżywa powolny upadek. Osoba, która na bieżąco nie obserwuje zmian w tym obszarze powie, że „biznes się kręci”. Ale to nie prawda. To, że możemy iść do opery, teatru, posłuchać klasyki nie oznacza, że dobrze się jej powodzi. Patrząc na to przedmiotowo – ta muzyka nie zarabia na siebie. Ludzie nie doceniają tego stylu i konwenansów. W dzisiejszych czasach ważna jest rozrywka. Nie krytykuję, bo sam nie jestem fanem klasycznych dźwięków. Ale potrafię je docenić. Niestety świat aktualnie zamyka się powoli tradycję, wypiera ją i zastępuje nowościami w popularnych klimatach.

Podobna sytuacja dotyka rocka. Tak, ten popularny i niezwykle lubiany rock. I tutaj w sumie można przytoczyć to, co już napisałem. Wiele osób go wypiera. Nie jest to aż tak powszechne jak w muzyce klasycznej, ale dalej występuje. Pytacie czemu? Po prostu coraz mniej zwolenników jest ciężkiej muzyki. Jest to muzyka specyficzna. Ja bym ją nazwał nawet muzyką okresową. Zinterpretował w ten sposób, że każda muzyka ma swój najlepszy czas, a później schyłek świetności. Rock miał swoją świetność pod koniec XX i na początku XXI wieku. Wtedy powstawało wiele nowych zespołów, starsze zespoły przechodziły renesans, a muzyka z tamtych lat zapisała się w kanonach na dziesiątki lat. Jestem pewien, że utworów Metallica czy Nirvany będą słuchać kolejne pokolenia. Rock wtedy delikatnie wyparł popularny w latach 70-80 country. A teraz to samo następuję z popem, który wypiera stary, dobry rock. Tutaj dobrym przykładem mogą być zwykłe statystyki sprzedażowe. Muzycy też to widzą, łatwym odnośnikiem i przykładem są słowa Damiano Davida z zespołu Maneskin po wygranej w finale Eurowizji.

Odmiennym w tym obszarze kryzysem jest powszechny plagiat. Z jednej strony można pomyśleć, czemu artyści nie stworzą czegoś nowego. Ale z drugiej warto zauważyć, że muzyka popularna towarzyszy nam od dziesięcioleci, powstało wiele rodzajów muzyki w każdym gatunku. Brzmi to smutno, ale nie ma możliwości, aby pewne niuanse się nie powtarzały. Niestety z biegiem lat jesteśmy skazani na powtórki, udoskonalenia i poprawki. Oczywiście nowe utwory i melodie będą powstawać, ale to już nie będzie to samo. Często, choć to niezwykle przygnębiające, to ci popularni piosenkarze sięgają po repertuar lub inspirują się utworami mało znanych gwiazd licząc, że nikt tego nie odkryje. Myślę, że daleko nie trzeba szukać, bo przykładów takich plagiatów w internecie jest masa. Poza plagiatami muzycznymi często mamy też do czynienia z plagiatami wizerunkowymi. Na myśl przychodzi mi tutaj sytuacja z 2017 roku, która dotknęła Polskę. Mianowicie w teledysku Katy Perry do piosenki Swish Swish pojawia się warszawski Stadion Narodowy. Jak się okazało piosenkarka nie uzgodniła wcześniej wykorzystania wizerunku stadionu z jego operatorem. Spółka jednak nie zdecydowała się na podjęcie kroków prawnych w związku z naruszeniem twierdząc, że niejako jest to walor promocyjny. Wyrażona została też nadzieja, że Katy wystąpi na wspomnianym obiekcie w najbliższym czasie. Tak się jednak nie stało.

A co można by na to zaradzić? Na temat pierwszy i drugi niewiele. Tak jak mówiłem uważam, że mamy po prostu okres, w którym ludzie poszukują nowych stylów i trzeba dać im czas. Na wszystko przyjdzie kolej i coś czuję, że przyjdzie czas na renesans klasyki i rocka. A co do plagiatów. Myślę, że z czasem trzeba będzie pomyśleć o zmianie przepisów autorskich. Być może to by pomogło mniejszym twórcom. Na przykład, w zamian za użyczenie inspiracji swoich utworów, mogliby dostawać przez pewien okres tantiemy ze sprzedaży singli. Oczywiście wszystko tu jest do przemyślenia i dopracowania, ale potrzeba tu zmiany, bo plagiaty dopiero zaczynają swoją „przygodę”.

Łukasz Klimkowski
Łukasz Klimkowski
Student dziennikarstwa i pracownik w obszarze mediów. Prywatnie miłośnik każdej muzyki, dobrego kina i ciekawej książki.

Czytaj również

Najczęściej czytane