Koncert Natalii Nykiel w warszawskich Wypiekach Kultury, relacja Piotra Krajewskiego

Natalia Nykiel spokojnej jesieni na pewno mieć nie będzie. Debiutancka płyta Lupus Electro, zbierająca pozytywne recenzje i zaplanowana na najbliższe kilka miesięcy trasa, powodują, że młoda wokalistka mocnym i zdecydowanym krokiem wchodzi na muzyczny rynek. Na miejsce swojego premierowego koncertu wybrała Warszawę i praskie Wypieki Kultury.

Elektrycznie zahipnotyzowany. Tak mogłem określić siebie kilka minut po zakończeniu czwartkowego koncertu. Event ten potraktowałem czysto na luzie, bez żadnych oczekiwań, bo czego powinienem oczekiwać nie znając zbyt dobrze Natalii? Przyznam szczerze. Nie śledziłem wnikliwie jej poczynań w drugiej edycji The Voice of Poland, a jedynym utworem, który znałem dobrze był singlowy Wilk. Czy uważam więc, że pójście na koncert tak mało przygotowanym, było pomysłem dobrym? Zdecydowanie. Z każdym kolejnym dźwiękiem i każdą kolejną minutą koncertu, poznawałem coś nowego i pełen euforii obserwowałem, jak Natalia odkrywa kolejne karty.

Prócz kompozycji pochodzących z debiutanckiego albumu, wokalistka zaprezentowała również cover utworu Laura, z repertuaru Natashy Khan, brytyjsko-pakistańskiej wokalistki, znanej na scenie muzycznej przede wszystkim jako Bat For Lashes. Słuchając na żywo Lupus Electro, nasunął mi się na myśl jeden wniosek. Krążek ten brzmi idealnie w klubowej przestrzeni i głównie w takiej powinien być prezentowany. Kameralny klimat Wypieków Kultury i specjalna gra świateł, tylko pomogły Natalii w stworzeniu widowiska na wysokim poziomie. Relacja ta byłaby niepełna, gdybym nie wspomniał o świetnym wokalu artystki, którego największą moc można poznać tylko i wyłącznie, słuchając go na żywo. Nie mam większych zastrzeżeń do brzmienia głosu Natalii w studyjnych wersjach utworów, ale słychać wyraźną różnicę podczas występu live – wokal nie jest tak spłaszczony i ograniczony jak na albumie, gdzie brakuje mi niekiedy wokalnego pazura tytułowego wilka.

Pisząc tak pozytywną relację z koncertu polskiego artysty, rozpiera mnie duma. Zaczyna dziać się coś dobrego na naszej scenie muzycznej. Kolejnym światełkiem w tunelu staje się dziś pochodząca z Mazur – Natalia Nykiel. Jej debiutancki krążek Lupus Electro ma szansę wypełnić lukę w polskiej muzyce, którą jest bez wątpienia brak ambitnego popu. Tak trzymać!

Czego więc mogę życzyć Natalii? Odwagi, samej pozytywnej energii i podążania właśnie tą drogą muzyczną. Uważajcie, bo pojawił wśród nas nieprzewidywalny wilk… :-)

 

Czytaj również