KOMBII – Symfonicznie (2016), recenzja Marty Muśko

Mariaż klasycznego gatunku z szeroko rozumianą muzyką popularną przeżywa swoje odrodzenie. Proces ten mogliśmy zaobserwować na przestrzeni kilku ostatnich lat, kiedy to zarówno muzycy zagraniczni, jak i polscy co raz częściej koncertują i nagrywają płyty wspólnie z orkiestrami. W tym właśnie stylu swoją 40-letnią muzyczną podróż postanowił podsumować duet wybitnych muzyków naszej rodzimej sceny – Grzegorz Skawiński i Waldemar Tkaczyk.

Rubinowy jubileusz obejmujący cztery dekady działalności artystycznej jest powodem do dumy. Nic więc dziwnego, że założyciele legendarnych projektów takich jak KOMBI, Skawalker i O.N.A postanowili wyjątkowo przeżyć ten rok. Wspólnie z fanami, w trasie – wspominając dawne, lecz ponadczasowe przeboje, towarzyszące niejednemu pokoleniu i które pokochała cała Polska.

Skoro mowa o Pokoleniach, tym właśnie akcentem rozpoczynamy wyjątkowe wydawnictwo Symfonicznie. Zapis koncertu, który odbył się 22 września 2015 roku w ramach nagrody przyznanej zespołowi przez Pierwszy Program Polskiego Radia za zdobycie „Super Premiery” w Opolu, został zarejestrowany w Arkadach Kubickiego w Warszawie. To tam po raz pierwszy najsłynniejsze piosenki z repertuaru KOMBII zyskały nowe życie. Czternaście dobrze wszystkim znanych kompozycji w orkiestrowych aranżacjach autorstwa Jacka Piskorza oraz Pawła Dampca z towarzyszeniem Polskiej Orkiestry Radiowej spowodowały zderzenie dwóch odległych światów, w wyniku którego powstała nowa muzyczna jakość. Wcześniej wspomniane Pokolenie jest tego doskonałym przykładem. Epickie wprowadzenie w stylistykę albumu z wyrazistą grą smyczków, prowadzone przez emocjonalny wokal Grzegorza Skawińskiego, nadaje całości dynamiczny charakter oraz głębię.

Wszystko jest jak pierwszy raz to najmłodszy studyjny dorobek w dyskografii KOMBII. I chyba śmiało można przyznać – najbliżej utrzymany w duchu rocka i niezbicie szczery. Na Symfonicznie usłyszymy trzy kompozycje z tego wydawnictwa. Otwartości nie brakuje zarówno w zawładniętym przez fortepian i wokal, minimalistycznym Kto sieje Wiatr jak i w nowej aranżacji tytułowego utworu. Całość Jak pierwszy raz kipiąca romantyzmem została dopieszczona m.in. subtelnymi dźwiękami harfy oraz nieodłącznymi elementami jakimi są gitara basowa i akustyczna. Równie lirycznie brzmi utwór, który wcześniej dał nam się poznać w dwóch osłonach – rockowej oraz tanecznej. Mowa o Awinion z mocnym wstępem gitary akustycznej oraz całą gamą finezyjnych dźwięków orkiestry.

Podążając dalej za Śladem repertuaru zespołu z 2007 roku czeka nas kolejne zaskoczenie. Ślad – piosenka w pierwowzorze skłaniająca się w kierunku pop-rocka, w wariancie symfonicznym przedstawia nam swoją tajemniczą, bardziej dramatyczną odsłonę. W połowie drogi, między nostalgicznymi Królami Życia i Kto sieje wiatr wkrada się optymistyczny i świetnie zaaranżowany kawałek Sen się spełni.

Dalej przechodzimy do lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Ekspresyjne Black and White oraz mocno bluesowe Victoria Hotel stanowią fantastyczny kontrast do wcześniej zaprezentowanych utworów, podobnie jak Jej wspomnienie z wyrazistą instrumentalną obstawą oraz przebijającym się dźwiękiem kastanietów.

Kolejnym utworem zatytułowanym Myślę o tobie zamykamy etap albumu Ślad, by następnie wkroczyć w rozdział O miłości. Z tego krążka wybrano jedną kompozycję, Gdzie jesteś dziś. Została ona mocno zaakcentowana perkusją i gitarą, co w połączeniu z przewijającym się w tle ksylofonem oraz smyczkami nadało jej romantyczną aurę. Nastrój ten podtrzymuje finałowa ballada Nasze Randez-Vous, która w akompaniamencie orkiestry symfonicznej brzmi po prostu niezwykle. Czaruje dźwiękami i gwarantuje szybki powrót do ponownego przesłuchania całego materiału płyty.

Gotowy materiał czekał blisko pół roku, aby z rozmachem zapoczątkować celebrację czterdziestolecia. Wydawnictwo Symfonicznie ukazało się bowiem chwilę po inauguracji trasy koncertowej Mega Tour. Pierwszym punktem na mapie była Ergo Arena i to właśnie przed gdańską publicznością oraz telewidzami duet Skawiński & Tkaczyk podzielili się wynikiem niedawno przeżytej, muzycznej przygody. Eksperyment ten dowiódł, że z granego od pokoleń klasyka można stworzyć od podstaw nowy utwór, podkreślając przy tym charakter twórczości i nadając jej dostojności oraz świeżego brzmienia. Muzyczne randez-vous w postaci symfonicznych utworów uszlachetniło dyskografię oraz uświetniła 40-lecie KOMBII, o którym jeszcze przez długi czas będzie głośno mówiono…

Czytaj również