Jednokierunkowa destrukcja? Kilka słów o boysbandach: One Direction, Backstreet Boys [Felieton]

Wysyp fanek zespołu One Direction spowodował równie lawinowy wysyp anty-fanów. W jaki sposób uśmiech i ułożona fryzura mają szkodzić muzyce? To wiedzą tylko zapaleni nabijacze hejterskich wyświetleń na YT.

Czas rozpocząć naukę, zatem wchodzę na demotywatory – One Direction, wchodzę na memy – One Direction, loguję się na facebooka – kwejki z One Direction.

Nie mam pojęcia o co chodzi… Czuję się stara…

Odpalam zatem wszechstronne źródło wiedzy – Google – i wpisuję hasło „One Diretcion”. Internety mówią mi, że jest to pięcioosobowy boysband złożony z Brytyjczyków i Irlandczyków. Grupa powstała niedawno (w 2010 r.) na fali programu X-Factor (edycja brytyjska, rzecz jasna). Jak dotąd wydali dwa albumy: Up All Night i Take Me Home.

Wracam do przeglądania Internetów i ponownie przebiegam wzrokiem po demotach, memach, etc., które mówią mi, że zespół powinien zmienić nazwę na One Erection (z racji na „homoseksualizm” członków grupy) oraz,  że jeśli zagrają w Polsce to będzie to wina Tuska. Na zakończenie gustowny dowcip:

Justin Bieber, Nicki Minaj i One Direction weszli do baru.

Tu nie ma żadnej zabawnej puenty, bo zagłada muzyki nie jest śmieszna…

Cóż… O Nicki Minaj jeszcze kiedyś napisze, Bieber jest już tak obrobiony, że lepiej nie wspominać. Przyszedł ten moment, w którym musiałam już wejść na YT i przesłuchać cokolwiek One Direction, czy też 1D, jak piszą fanki. Na pierwszy ogień poszła piosenka Kiss You.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=T4cdfRohhcg]

Nie zostałam powalona na łopatki. Nie czuję jednak żadnych objawów rychłej śmierci. Może źle się za to zabrałam? Przesłucham więc coś jeszcze, On Way or Another.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=36mCEZzzQ3o]

Tak, jednak wiedziałam, że skądś kojarzę ten zespół. Ta piosenka po prostu wpada w ucho, taki przyjemny pop. Zresztą sam utwór jest dużo starszy, bo był wykonywany przez zespół Blondie pod koniec lat 70. Odświeżenie tego kawałka było, moim zdaniem, dobrym pomysłem i ciekawie wyszło. Rozrywkowo, bo o to chodziło, prawda?

Dobrze, do czego ja tak właściwie zmierzam? Czy ktoś sobie może przypomina takich panów (pytanie szczególnie do dziewczyn)?

Tak, dokładnie, to jest zespół Backstreet Boys.

Mam lat więcej, choć nadal mało. Słucham głównie zespołów typu: Shinedown, Mettalica, Deep Purple, Scorpions, Slipknot, etc… Nie zmienia to jednak faktu, że za czasów smarkactwa kochałam chłopców z BB! Naprawdę, byłam fanką, wieszałam plakaty i wzdychałam do ich ufryzowanych blond włosów. Co ze mnie wyrosło? Ano, fanka rockowych ulubieńców największych internetowych krytyków muzycznych (tak, to sarkazm).

Czy naprawdę światu dzieje się aż taka krzywda kiedy powstanie jakiś boysband? Osobiście chciałabym odpowiedzieć – krzywda dla mojego gustu muzycznego: TAK!, krzywda dla świata: NIE! Nie jestem specjalistką od muzyki, dlatego nie chciałabym wypowiadać się o zdolnościach One Direction. Nie jest to grupa, której bym słuchała i nie mam zamiaru tego robić. Co więcej uważam to za słabą muzykę. Ale jednak muzykę, która komuś się podoba, kogoś wprowadza w dobry nastrój, bawi. Ostatecznie zespół ten nie masakruje nas swoimi głosami, jak Mandaryna, ani nie próbuje zniszczyć nam słuchu jakimś kreatywnym i wielce wymagającym umcy-umcy.

Nastolatki zawsze pozostaną nastolatkami. Jedne będę chciały mordować koty i pić ich krew na cmentarzu a inne będą wieszać na ścianach plakaty przystojnych, uroczych chłopców z boysbandów, pisać fan-fiction i słuchać ulubionych kawałków marząc o ślubie z wybrankiem. Nie widzę w tym nic dziwnego, ani tym bardziej nic destrukcyjnego.

Nie trzeba na każdym kroku pokazywać, że dany zespół to banda gejów. Czy umieją śpiewać? Cóż, jak już pisałam, nie umiem profesjonalnie tego ocenić, ale nie widzę tragedii. Dotarli zresztą dosyć daleko w X-Factor, nie jest więc chyba aż tak źle. Czy robią dobrą muzykę? Według mojego gustu – nie, ale ja nawet nie lubię popu! Nie czynią szkód, ot po prostu muzyka rozrywkowa.

Opanujmy się trochę! Dajmy młodym dziewczynom słuchać tego, czego chcą. To, czego my słuchaliśmy za młodu też pewnie w dużej mierze zależało od otoczenia. Z koleżanką słuchałam Backstreet Boys, z rodzeństwem Paktofoniki a z ojcem Led Zeppelin.

Umarłam? Nie.

Przestańmy tak świrować na punkcie tego, czego słuchają gimnazjaliści, bo „za naszych czasów” też istniały tego typu zespoły. Wyłapanie sensu z muzyki nie jest zadaniem łatwym i niektórym całe życie się to nie udaje. Większą tragedią jest uwielbienie rzesz ukształtowanych ludzi do muzyki, która niczego nie wnosi do życia i nie jest wymagająca intelektualnie ani przy słuchaniu, ani przy tworzeniu. Nie ma więc żadnego powodu, by 13-latka zmuszała się do poszukiwania głębi, zamiast bawić się śpiewając z koleżankami chwytliwe kawałki.

Czytaj również