Khalid – Free Spirit (2019), recenzja Piotra Krajewskiego

Inne recenzje

Khalid to muzyk, który zadebiutował z prawdziwym przytupem. Bijąca rekordy popularności pierwsza płyta, kilka niemałych hitów, pięć nominacji do prestiżowej nagrody Grammy. Brzmi jak spełnienie wszelkich marzeń młodego artysty. Amerykanin momentalnie stał się głosem swojego pokolenia. Żyjącego w smartfonowym świecie oraz rzeczywistości opartej na mediach społecznościowych. Przyszła jednak pora, aby pójść dalej i pokazać kolejną odsłonę. Oto Free Spirit, drugi studyjny album Khalida.

Niełatwo jest zrobić kolejny muzyczny krok, kiedy twój debiut aż tak mocno namieszał w branży. Khalid zawdzięcza swoją popularność ogromnej sile internetu. To właśnie media społecznościowe pomogły nastolatkowi z Teksasu rozwinąć skrzydła i zyskać miliony słuchaczy. Pierwsza płyta American Teen z 2017 roku nie tylko stała się hitem serwisów streamingowych, ale także zrobiła wielkie wrażenie na krytykach. Kreatywny, dojrzały, pełen świeżych pomysłów – tak wielu określało Amerykanina.

Taki debiut generuje automatycznie niemałą presję, z którą musi zmierzyć się młody artysta. Trzeba przyznać, że Khalid szybko ruszył dalej. Najpierw pierwsza w karierze epka Suncity w październiku zeszłego roku, a teraz drugi album studyjny zatytułowany Free Spirit. Czy to jednak nie za szybko? Wygląda na to, że 21-latek mógł poświęcić nieco więcej czasu na tworzenie nowej muzyki.

Drugiemu dziełu Khalida daleko do bycia złym. Coś jednak ewidentnie w nim nie gra. Odważne posunięcie w postaci aż 17 utworów na płycie okazało się nie być dobrym pomysłem. Mimo świetnej produkcji i współpracy z dużymi nazwiskami (Disclosure, John Mayer, Stargate), album sprawia wrażenie o wiele za długiego. Męczy, często przytłacza, powoduje, że słuchacz traci zainteresowanie i zapomina o połowie kompozycji. Kilkanaście piosenek w podobnym stylu działa bowiem negatywnie i nie zachęca do słuchania. Wszystko niekorzystnie zlewa się ze sobą.

To dziwne, bo w przypadku debiutanckiego American Teen mieszanka r&b, soulu, popu i elektroniki zadziałała perfekcyjnie. Tym razem nie pomogła nawet wyraźna inspiracja latami osiemdziesiątymi i dziewięćdziesiątymi. Nie jest to jednak kolekcja złych piosenek. Dobry wokal, ciekawe na pierwszy rzut oka rozwiązania produkcyjne, luźny vibe i wyczuwalna spójność. Problemem tego krążka jest jednak brak różnorodności oraz pewna niebezpieczna nijakość. Nie ma typowych standoutów (jak chociażby znakomite Location), ale kilka piosenek sporo zyskuje, kiedy nie traktujesz ich jako części większej całości. Stworzona we współpracy z Fatherem Johnem Mistym ballada Heaven, bujający synth popowy singiel Talk, przyjemnie gitarowe Alive, udanie łączące elektronikę i r&b Better czy zaskakujące flirtem z nowofalowym brzmieniem Hundred. Naprawdę miło się słucha tych utworów.

Warstwa tekstowa w twórczości Khalida to coś, przy czym wciąż warto skupić swoją uwagę. Podobnie jak na pierwszej płycie, Amerykanin chętnie otwiera się przed słuchaczem i dzieli się przemyśleniami na temat otaczającej go rzeczywistości. Nie są to już rozmyślania typowego nastolatka. Tym razem artysta konfrontuje się z kolejnym etapem swojego życia, czyli sławą i jej często niełatwymi konsekwencjami. To pewne, że po ogromnym sukcesie codzienność tego chłopaka z Teksasu zmieniła się o 180 stopni. Wciąż jednak nie boi się śpiewać o miłosnych rozterkach i problemach młodego dorosłego.

Free Spirit ciężko traktować jako totalny zawód. Świetnym debiutem Khalid postawił sobie wysoko poprzeczkę, której nie zdołał w pełni przeskoczyć. Wygląda na to, że artysta chciał skorzystać ze sprawdzonej formuły, nie wychodząc za bardzo z bezpiecznej strefy komfortu, przez co utracił nieco ze swojego magnetyzmu. To płyta, która nieźle brzmi w tle, ale nie bardzo zachęca do wielokrotnego słuchania. Zawarte na niej utwory dużo lepiej sprawdzą się jako pojedyncze przeboje na playlistach Spotify, aniżeli część kompletnego dzieła. Nie ma tragedii, ale fajerwerków też nie.

Khalid - Free Spirit
  • Data premiery: 05 04 2019
  • Single: Talk
Najlepsze utwory: Heaven
Alive
Talk
Better
Hundred
Najsłabsze utwory: pozostałe


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Piotr Krajewski
Piotr Krajewski
Dziennikarz muzyczny z Warszawy. All About Music & Radio ZET. Kontakt: [email protected] / [email protected]

Czytaj również

Khalid to muzyk, który zadebiutował z prawdziwym przytupem. Bijąca rekordy popularności pierwsza płyta, kilka niemałych hitów, pięć nominacji do prestiżowej nagrody Grammy. Brzmi jak spełnienie wszelkich marzeń młodego artysty. Amerykanin momentalnie stał się głosem swojego pokolenia. Żyjącego w smartfonowym świecie oraz rzeczywistości opartej na...Khalid – Free Spirit (2019), recenzja Piotra Krajewskiego