Kendji Girac – Kendji (2014), recenzja Beaty Prętnickiej

Dał nam się poznać dzięki Andalouse. To niezwykłe połączenie gitary, uwodzicielskiego głosu oraz nowoczesności skłoniło mnie do zapoznania się bliżej z jego twórczością. W jego rodzimym kraju Kendji pokrył się diamentem i został najlepiej sprzedającym się debiutanckim krążkiem zeszłego roku. Zwycięzca 3. edycji francuskiego The Voice kilka miesięcy temu wydał ten album również u nas, a nad Sekwaną jego reedycję. Czy naprawdę jest czym się zachwycać?

Na początek otrzymujemy dwa nagrania, które zostały pierwszymi oficjalnymi singlami z płyty. Color Gitano oraz Andalouse to jak najbardziej trafne wybory. Obydwa nagrania są chwytliwe, bardzo zmysłowe… i tak gitara, która właściwie towarzyszy nam (prawie) przez cały album! I tak, trzeba do ich odsłuchu podejść z odpowiednim dystansem, a najlepiej… oddać się tej wspaniałej wakacyjnej atmosferze, którą nam oferuje Kendji.

Następne dwie kompozycje też jak najbardziej nadają się na sezonowy wypoczynek. Jednak przez zapadający w pamięć refren Viens chez nous jest zdecydowanie faworytem. I co z tego, że francuskie słowa… chociaż patrząc na tłumaczenie niektórych piosenek to dobrze, że śpiewa w języku, który nie jest w tak powszechnym użyciu jak angielski. Mówiąc o tym aspekcie mam na myśli również tą piosenkę wymienioną wyżej. Zobaczcie sami:

Chodźcie, mam zaszczyt zaprosić Was
Do mego basenu nad wody brzeg
Słońce, kucharze z najlepszych knajp
i każdy kłopot kończy tu bieg.
Jazda, nieśmiałość schowajcie w kąt
Przyjęci tutaj zostaniecie
jak nigdzie indziej : w Nowym Jorku,
Paryżu i na całym świecie

Brzmi jak reklama Francji, prawda? Niezapomniane wrażenia, słońce, miłość, beztroska oraz to czego tam jeszcze nie ma. Ot, takie klimaty i 'polskie’ czikłeczento na holenderskim gazie… gdyż tylko z tym skojarzyło mi się to wszystko.

W dalszej części świeżutki singiel artysty, czyli Cool. Wasze zdanie na temat tej piosenki jest wręcz miażdżące, lecz powiem Wam jedno: niestety takie są piosenki francuskie – artyści wybierają albo ambitną drogę i popisują się wyjątkowym wokalem (np. Indila) lub tworzą takie kawałki z typu tych tanecznych. Utwór niezwykle radiowy, ale niestety najgorszy z możliwych, gdyż sądzę, że Mi Amor które dziś kojarzy mi się z Bailando Iglesiasa (być może to przez bardzo podobny wstęp) byłoby lepszym wyborem.

Dobrego słowa nie mogę powiedzieć o Baila Amigo. Kompozycja na jakiś Mundial czy tam Euro. Chwytliwa, można się przy niej poruszać, ale mam nieodparte wrażenie, że nie pasuje do reszty kawałków. Przy następnej pozycji na albumie przyszła mi myśl wyłączenia całego odsłuchu. Jednak trzeba było posłuchać tego do końca. Powiem Wam jednak, że tych kilka utworów skutecznie odpycha od dalszego zapoznania się z nim, więc kulturalnie ostrzegam. Nie mówiąc również o tym, że Au sommet za bardzo przypomina mi Wake Me Up! Avicii’ego

Kilka słów o wersji deluxe (niedostępnej w Polsce!)

Gdy dosłownie ręce mi opadły po wysłuchaniu drugiej połowy albumu, zabrałam się za odsłuch wersji deluxe wydanej troszkę później niż edycja standardowa. Przynajmniej nad Sekwaną, gdyż w Polsce ta wersja nie jest dostępna. A szkoda, gdyż te cztery kawałki skutecznie rekompensują niedogodności zawarte na standardzie. Największym zaskoczeniem dla mnie są Conmigo (singiel numer cztery!) oraz Les Richesses Du Coeur, chyba najbliższy mojemu sercu. Fani Ariany Grande znajdą nową wersję utworu One Last Time, by na końcu rozkoszować się balladą La Boheme. Innym słowem: cudo i bardzo dobrze odrobiona lekcja. Trzeba jednak wziąć tutaj pod uwagę margines specjalny dla debiutantów pod tytułem: nie wszystko udaje się za pierwszym razem.

Reasumując, mamy tutaj do czynienia z albumem na pół gwizdka. Pierwsza połowa ok, może być – da się przesłuchać, ale druga… kompletna katastrofa. I nie ukrywam, że ten fakt bardzo mocno zaniża ocenę ogólną standardowej edycji krążka. Sytuację ratuje deluxe, na którym te 4 kawałki są o wiele bardziej dopracowane, przez co efekt jest piorunujący, a Kendji Girac wreszcie pokazuje pełnię swoich możliwości wokalnych.

Czytaj również