Kamil Pawelski – Granice (2017), recenzja Marty Mrowiec

2
253
Kamil Pawelski - Granice

Kamil Pawelski znany jest jako Ekskluzywny Menel. Bloger, który zajmuje się modą właśnie wydał swój debiutancki album. Powiem szczerze, że to naprawdę dobry krążek, który idealnie wpisuje się w jesienną aurę.

Podziwiam Kamila za upór w dążeniu do realizacji marzeń. Dwa lata poświęcił na pracę nad swoim debiutanckim materiałem. Granice, bo o nich mowa, to krążek, którego nie da się jednoznacznie określić gatunkowo. Jak sam autor mówi  kluczowymi elementami są organiczne brzmienia z domieszką elektroniki. To zbiór 9 kompozycji, które przepełnione są melancholią i delikatnością. Czasami szkoda, że jest ich tylko tyle. Cieszy fakt, że Pawelski zdecydował się nagrać krążek głównie w języku polskim. Mamy więc 7 utworów po polsku i 2 po angielsku. I chociaż Waiting Room, pierwszy singiel zapowiadający album, bardzo mi się podoba, tak zdecydowanie uważam, że Kamil lepiej brzmi śpiewając w rodzimym języku. Jest w nim pewien rodzaju smutek i spokój, pewna tęsknota, ale też siła. To spójna opowieść o tym, co w życiu ważne, i o czym powinniśmy pamiętać. Jak czytamy w materiałach prasowych Pawelski jest współkompozytorem i autorem większości tekstów na płycie. Za produkcję odpowiada Paweł Bzim Zarecki, który współpracował z takimi artystami, jak Anna Maria Jopek czy Pat Metheny. Gościnnie na płycie pojawiają się m.in. Marika Marta Kosakowska, Buslav, Fair Play Quartet, Jan Stokłosa, Mate.O, Maciej Mąka, Przemek Kostrzewa i Kamila Pałasz. Osoby pojawiające się na tym debiucie stanowią świetne uzupełnienie artysty.

Album otwiera kompozycja Spotkajmy się, w której na uwagę zasługuje aksamitny wokal oraz klawiszowe wstawki, a także saksofon. Aksamitny. To moje pierwsze skojarzenie w kontekście głosu Kamila. Jest w nim coś charyzmatycznego, kojącego i wprowadzającego spokój. Aż żałuję, że nie udało się wybrać na pierwszy, zamknięty koncert, na który byliśmy zaproszeni. Na pewno na żywo wszystkie kompozycje brzmią jeszcze lepiej. Niemniej mam nadzieję, że niebawem uda się, gdzieś posłuchać Pawelskiego na koncercie. Free Fall to pierwsza z anglojęzycznych propozycji na debiutanckim albumie Kamila. Nieco mocniejsza kompozycja z wyraźnymi elektronicznymi wstawkami. Drugą kompozycją w języku angielskim jest wspomniane Waiting Room, która stanowi przeciwwagę dla Free Fall. Melancholijna i nostalgiczna. Tytułowa kompozycja chyba najbardziej przypadła mi do gustu. Głównie za sprawą mądrego tekstu. Drugim utworem zapadającym w pamięć jest Horyzont, w którym gościnnie udziela się Marika. Wokale świetnie do siebie pasują, a całość jest bardzo stonowana, ale też wyrazista.

Warstwa tekstowa Granic oscyluje wokół miłości, tęsknoty, strachu przed samotnością, ale też siły i walki o swoje. To idealne kompozycje na jesienne wieczory. Otulają i są jak ciepły koc. Można słuchać z kubkiem herbaty w ręce lub lampki wina, we dwoje lub samemu. Mam nadzieję, że Kamil nadal będzie spełniał swój muzyczny sen, i że jego najnowszy krążek zostanie dostrzeżony. To album, który pokazuje, że warto podążać za swoimi marzeniami, a trud włożony w ich realizację opłaca się. Pewnie ten krążek, bardziej przypadnie do gusty żeńskiej części słuchaczy, jednak liczę, że i panowie znajdą w nim coś dla siebie. O ile modowych poczynań Pawelskiego nie śledzę zbyt uważnie, tak z ciekawością będę go obserwować jako muzyka. Lubię takie klimatyczne albumy, dlatego będę często wracać do Granic, które uwodzą melodyjnością, spokojem i delikatnością. Zasłuchajcie się!

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena końcowa
7
Poprzedni artykułThrowback Thursday 107: Hey – Teksański
Następny artykułNowa piosenka Kylie Minogue w trailerze Swinging Safari
Marta Mrowiec
Gdyby nie muzyka zapewne więcej pisałaby o książkach. Gdyby nie książki pewnie więcej pisałaby o muzyce. Słucha głównie rapu, ale jest też otwarta na to co dziwne, eksperymentalne i odkrywcze. Unika przeciętności i tego co akurat modne, chyba że jest dobre. Często wraca do starszych,polskich kawałków, które mają swój specyficzny klimat.
kamil-pawelski-granice-2017-recenzja-marty-mrowiecKamil Pawelski znany jest jako Ekskluzywny Menel. Bloger, który zajmuje się modą właśnie wydał swój debiutancki album. Powiem szczerze, że to naprawdę dobry krążek, który idealnie wpisuje się w jesienną aurę. Podziwiam Kamila za upór w dążeniu do realizacji marzeń. Dwa lata poświęcił na pracę...

2 KOMENTARZE

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.