Kafar DIX37 – Panaceum (2014), recenzja Damiana Mączyńskiego

Kafar to reprezentant warszawskiej ekipy Dixon37. Jak dotąd grupa wydała dwa albumy: bardzo dobrze przyjęty – Lot na całe życie(2008) oraz O.Z.N.Z.(2013), który nie do końca zaspokoił mój apetyt. Tym razem warszawski mc postanowił wypuścić w eter solowy materiał. Premiera Panaceum miała miejsce 28 października. Czy najnowsze dzieło rapera stanowi środek na bolączki Polaków i rap sceny?

Zacznijmy od najważniejszego, czyli aktora pierwszoplanowego. Na Panaceum mamy do czynienia z siedemnastoma utworami o stricte życiowej tematyce. Nie uświadczymy w zwrotkach Kafara technicznej ekwilibrystyki, bragga, hashtagów itp. Jest za to mocny, jasny i szczery przekaz. Przemyślane teksty zmuszają słuchacza do refleksji. To właśnie treść linijek członka ekipy Dixon37 są najmocniejszą stroną Panaceum. Raper nie porusza metafizycznych tematów. Interesuje go szara rzeczywistość, bolączki młodych ludzi i przepaść w stosunku władza-rządzeni:

Ile jeszcze razy będziesz czuł się jak ktoś gorszy,
Dla nich hajs i stołki, dla nas koszty, dołki.
Oni na Haiti, Borneo, Sumatre,
My wyspy brytyjskie, po gównianą pracę.

W utworach: Korpo Kurwy z gościną zwrotką Bezczela oraz w Najstarszej chorobie ludzkości, Kafar zdecydowanie rozprawia się z chorobami drążącymi organizm społeczeństwa, jakimi są: złodziejstwo i kurewstwo.

Gdyby wszyscy wzięli przykład z polityków,
Nie byłoby nawet płyty na chodniku.
Kradną na potęgę niezależnie od wyniku,
A wyrokiem straszy się tu podatników.
A wyrokiem straszy się obywateli,
Którzy mając dosyć biedy, w swoje ręce wzięli
Przyszłość swoich bliskich,
Przyszłość swoich dzieci (…)
Chciałaś sos zarobić, a przegrałaś życie,
Wóda, feta, feta, wóda? Tak to dalej idzie.
Klientela też się zmienia, już pieniędzy nie ma,
Fach ci pozostanie i dziury w kieszeniach.

Warszawski raper często porusza kwestie rodzimych problemów. Polacy zmagają się z podatkami, kredytami oraz z brakiem pieniędzy, co często znajduje swoje ujście w nadużywaniu alkoholu. Pomimo doświadczenia i przestrzegających tekstów, krytyczne sytuacje się powtarzają. I tak w kawałku Nie pójdę z Tobą na dno, Kafar konstatuje, iż:

Kolejne dzieciaki chłonie miejskie bagno

Do lepszych fragmentów płyty należą: Idzie życie oraz Z braku laku. Pierwszy to typowy storytelling o chłopaczynie, który od początku miał pod górkę, zaznał fałszywej przyjaźni, wstąpił na złą drogę, by ostatecznie odebrać sobie życie. Może zbyt wyświechtany temat, ale chwyta za serducho. Drugi z kolei, z wyśmienitą, gościnną zwrotką Kękę to kawałek traktujący o polskich przywarach, o piciu i kombinowaniu. Dostało się nawet naszym piłkarzom, choć ostatnio, może nawet zmotywowani kawałkiem Kafara, odnoszą niezłe rezultaty. Również Niewdzięczne serca to rzetelny utwór, którego puenta brzmi: Pomimo tego, że wyrządzamy krzywdy innym, musimy iść dalej i starać się być lepszymi.

Autor Panaceum zaprosił mnóstwo producentów na pierwszy solowy projekt, bo aż czternastu! Otrzymujemy szeroki wachlarz stylistyczny, od boom-bapowych bębnów np. w Niewdzięcznych sercach autorstwa O.S.T.R., przez nowoczesny, aczkolwiek ze zbyt monotonnym motywem – Strzał życia, po mieszankę elektroniki i klasyki z rewelacyjnymi smyczkami w Korpo kurwy na bicie członka Fabuły, Poszwixxxa. Pozytywny, słoneczny utwór ChlebsonaLilum inter spinas, nawiązuje stylistycznie do klimatu albumu A long hot summer Masta Ace. Pomimo szerokiej palety stylistycznej, warstwa muzyczna jest koherentna.

Jak nawinęli liczni goście zaproszeni na Panaceum? Bardzo dobrze wypadają zwrotki Shellera i Ero w wyrażającym szacunek dla kultury Hip-Hop, utworze – Cena marzeń. Swoją drogą kawałek ten przywołuje na myśl – A pamiętasz jak? Wysoki poziom prezentują także oryginalny Kękę, niezawodny O.S.T.R. i mało znany Kartky. Nieźle wypada Kaczor i Bezczel, przeciętnie HZOP i Sowa.

Panaceum nie stanowi leku na bolączki rap sceny. Sam Kafar wspomniał w wywiadzie dla rapbiznes blog, że to ,,marzenie osoby, która kocha rap…” Swoją bezpośredniością i bezkompromisowością uderza w sezonowców i tych, którzy dają się ponieść chwilowej modzie. Najnowszy album członka Dixon37 to album dobry, zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej. Można się oczywiście czepiać techniki i momentami wtórności tematów, jednakże w ogólnym rozrachunku album broni się szczerością i autentyzmem. Z dużą dozą zaciekawienia czekam na nowy materiał ekipy DIX37.

kafar panaceum

Czytaj również