Justyna Steczkowska wydała dziś nową płytę Maria Magdalena: All Is One. Z tego powodu publikacji doczekał się wywiad z Gabi Drzewiecką dla CGM.pl
Punktem wyjściowym wywiadu była oczywiście płyta i postać Marii Magdaleny, o której opowiedziała wokalistka. Wspomina równiez swoją podróż do Indii i czego się tam nauczyła. Wspomina również walkę z tabloidami i plotkami jakie wypisują o niej tabloidy i portale plotkarskie:
Nie można powiedzieć, że człowieka to nie boli. To głównie są śmieciowe media i tam prawda nie ma znaczenia. Jest dobra historia, dobry, krwisty tytuł typu zdradziła, zabiła, oszukała – to są rzeczy, które od razu trafiają w naszą głowę, zostają w niej i na tej podstawie oceniają drugiego człowieka. Prawdy tam nikt nie szuka, ona go nie interesuje. Liczą się słupki, oglądalność. Dlaczego ja jestem w tej grupie? Dlatego, że zaczynała 25 lat temu i jeśli spytasz przeciętnego Polaka kim jest Justyna Steczkowska to będzie wiedział „a to ta co śpiewa”. Może nie wiedzieć tego młodsze pokolenie, bo oni rosną już na inych ludziach, ale też nie kupują takich gazet. Nie mówię tylko o sobie, ale też o tych którzy wtedy zaczynali – Kayah, Edyta Górniak, Edyta Bartosiewicz, Natalia Kukulska – my wszystkie rosłyśmy razem z tymi mediami, które uczyły się i coraz bardziej przekraczały granicę pomimo naszej niechęci, pomimo naszych wygrywanych spraw. Im się nadal opłaca to robić.
Co możemy zrobić? Nic, naprawdę nic. W ostatnich dwóch latach wygrałam z Pudlem, Super Expressem, kończe proces z Faktem, z portalami, nawet z WP. W pierwszej instancji oni się wszyscy odwołali, ale tak to zwykle wygląda. W pierwszej instacji wygrałam, wszędzie będą prawdopodobnie użyte w przeprosinach słowa kłamstwa. Ale co to zmienia?
Taki proces jest trudny emocjonalnie, bo jakby na to nie spojrzeć nie jesteś lalką z gry komputerowej, którą można 50 razy trafić a i tak wstaje bo ma kolejne życie. Tak to nie wygląda, jesteśmy tylko ludźmi z własnymi emocjami, problemami, dużą ilością pracy, która skupia na nas wiele emocji ludzkich (…), Daje Ci to spokój i zabezpieczenie na jakiś czas, że przestają się Ciebie czepiać. I rzeczywiście te portale się uspokoiły, bo przyjdzie im zapłacić na rzecz hospicjum. Gra jest warta świeczki, bo ludzie którzy tych pieniędzy nie mają, a ja ze swoich nie miałabym, żeby tyle im dać, ponieważ aż tyle nie zarabiam. Te pieniądze wygrane trafiają do nich. To jest super i pewnie za dwa lata do nich trafią. Mi daje to spokój, jakiś oddech na chwilę. Dzięki temu mam wolną głowę i spokój aby skupić się na muzyce. A po trzecie, gdzieś tam szukasz w swoim życiu sprawiedliwości i stawiania granicy – ja rozumiem, że media gdy piszą o mojej pracy, że się dobrze ubrałam czy źle, jestem brzydka, głupia, mądra – to każdy ma prawo to ocenić, bo jestem artystką. Ale jeśli chodzi o życie prywatne, to przekraczanie granic jest po prostu podłe. (…)
Cały wywiad możecie posłuchać poniżej:


