Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One (2019), recenzja Pawła Markiewicza

Inne recenzje

Justyna Steczkowska pochodzi z tej półki artystów, którzy nie boją się wyzwań. Na przestrzeni kilkunastu lat artystka zaprezentowała nam szereg skrajnych muzycznie bądź kulturowo wydawnictw muzycznych. W swojej dyskografii zapisała albumy etniczne, alternatywne i popowe. Z każdą kolejną płytą odchodzi od radiowych chwytów i skłania się ku dojrzałym słuchaczom, którzy hołdują ambitnej muzyce. Dziś jeden z największych i najmocniejszych wokali powrócił z nowym krążkiem – Maria Magdalena. All Is One

Już sama nazwa płyty wskazuje metaforyczny wydźwięk całego wydawnictwa. Poniekąd inspiracją do nagrania materiału była historyczna postać Marii Magdaleny, która jest usposobieniem siły i kobiecości w jednym. To także obraz odwagi i zaradności życiowej. Dlatego krążek Maria Magdalena. All Is One pokazuje wachlarz przeżyć samej Justyny Steczkowskiej, to miejsce na ujście jej wszelkich emocji i w pewnym stopniu konfesjonał oraz katharsis dla duszy. Kolejnym budulcem klimatu całego wydawnictwa są inspiracje czerpane z innych kultur i religii.

W pewnym stopniu Maria Magdalena. All Is One składa hołd nurtowi, który został zapoczątkowany już na wydanej pięć lat temu Animie i ukłania się w kierunku jej największych fanów. Tylko tam (na Animie) można było jeszcze doszukiwać się jakichkolwiek, popowych elementów, które mogłyby przyciągnąć mniej wymagających słuchaczy. Dziś, na kolejnym albumie nie ma miejsca na radiowe hity. Justyna Steczkowska idzie w klimaty, które dotąd jej fanom nie były znane. To się ceni, bo to jedna z niewielu artystek na naszym rynku, która nie zważa na konsekwencje i podąża nieodkrytymi szlakami – co skutkuje tak dobrym materiałem, jak ten zebrany na Marii Magdalenie. All Is One.

I choć powszechnie wiadomo, że Justyna Steczkowska nie tylko ma głos jak dzwon, ale jest świadoma swoich możliwości wokalnych, to tutaj nie do końca je wykorzystuje. W sumie można byłoby pójść dalej we wnioskach i powiedzieć, że artystka zostawia dość duży niedosyt oraz apetyt na więcej. Tę osobę chce się chłonąc całym ciałem i czerpać całymi garściami z jej kunsztu wokalnego. Tutaj trochę mi tego brakuje. Jednak trzeba przyznać, że wykorzystanie głosu jako dodatkowej linii instrumentalnej, w przypadku Justyny Steczkowskiej zawsze skrada moje serce. Niejednokrotnie to nie bogate partie smyczkowe czy klubowe produkcje wyznaczają melodię i tempo kompozycji. Pierwsze skrzypce grają tutaj struny głosowe, którymi artystka się bawi. Słychać w tym konsekwencję. Od najniższych rejestrów przechodzi do najwyższych – i na odwrót. Wokalizy wokalistki od zawsze były największym gwoździem programu. To jedna z najbardziej utalentowanych kobiet naszego wieku.

Całe wydawnictwo zostało utrzymane w języku angielskim. I tutaj pojawia się mały dysonans, ponieważ materiał zebrany na wydawnictwie brzmi światowo, i mógłby stanowić cudowny towar eksportowy, to mam problem z wymową języka angielskiego, która co tu dużo mówić – kuleje. Sam akcent jest najgorszym aspektem Marii Magdaleny. All Is One.  

Płyta sama w sobie, ale również z zamysłu, skupia i scala ze sobą elementy muzyki klubowej i orkiestry symfonicznej – przede wszystkim partii smyczkowych. Genialne połączenie, w które nie do końca wierzyłem. Nie na polskie realia rynku. Jednak udało się. Efekt w stu procentach mnie zadowolił i powalił na kolana. Długie linie smyczkowe idealnie komponują się z gęsto tkanymi i ciętymi liniami z pogranicza muzyki dynamicznej. To płyta, która idealnie sprawdzi się w każdy wieczór, ale też poniekąd ukoi do snu i pozwoli się zrelaksować, może i nawet nieco odpłynąć. Kuracja przy dźwiękach Marii Magdaleny. All Is One sprawdzi się lepiej niż niejedno ASMR, które dziś zdobywa rekordy popularności. To wydawnictwo to lek i godzinna kuracja dla duszy, ciała i umysłu. Justyna Steczkowska za pomocą tej płyty pozwala się przenieść w alternatywną rzeczywistość.  Ta kobieta jest jak wino – im starsza tym lepsza. Wciąż nieokiełznana i zaskakująca.

Justyna Steczkowska - Maria Magdalena. All Is One
  • Data premiery: 22 02 2019
  • Single: Ave (No Control)
Najlepsze utwory: Ave (No Control) , Universe, Female, Zen, Where Are You, Sophie?
Najsłabsze utwory:


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Paweł Markiewicz
Paweł Markiewiczhttps://allaboutmusic.pl
Student drugiego stopnia Dziennikarstwa i komunikacji społecznej w Lublinie. Miłośnik brytyjskiego, jak i polskiego rynku muzycznego. Swoją przyszłość wiąże z dziennikarstwem muzycznym.

Czytaj również

Justyna Steczkowska pochodzi z tej półki artystów, którzy nie boją się wyzwań. Na przestrzeni kilkunastu lat artystka zaprezentowała nam szereg skrajnych muzycznie bądź kulturowo wydawnictw muzycznych. W swojej dyskografii zapisała albumy etniczne, alternatywne i popowe. Z każdą kolejną płytą odchodzi od radiowych chwytów i...Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One (2019), recenzja Pawła Markiewicza