Julia Volkova wyznaje prawdę na temat t.A.T.u. i Leny Katiny

Julia Volkova ma wielką nadzieję, że uda się jeszcze wskrzesić t.A.T.u.

t.A.T.u. zawiesiło swoją działaność w 2009 roku. Póżniej powróciły na jeden wieczór, by zaśpiewać podczas Olimpiady w Rosji. Chociaż miał to być początek nowego rozdziału dla grupy, to jednak zaraz po występie, duo ogłosiło kolejny, definitywny rozpad.

Julia Volkova udzieliła wywiadu, w którym wyznała wszystko na temat grupy i swojej koleżanki Leny Katiny:

To długa historia i możemy o tym mówić godzinami. Była jedna taka sytuacja, która mogła zmienić wszystko. Jak wszyscy wiecie powróciłyśmy jako grupa po czterech latach od naszego rozpadu w 2009, by wystąpić podczas Olimpiady w Rosji. Zaraz potem ludzie oszaleli na naszym punkcie. Urywały się telefony z propozycjami koncertów, reklam i tak dalej. Miałyśmy już grafik na 12 kolejnych miesięcy. Festiwale, koncerty, nagrania… wiele rzeczy. Pierwszym przystankiem na trasie koncertowej była Słowacja. Spotkałyśmy się na lotnisku i nagle powstał konflikt. Poszło o normalne codzienne sprawy. W pewnym momencie Lena wysiadła z samolotu i powiedziała, że nie leci do Słowacji. Wiedziałam, ze wielu fanów tam na nas czekało, jak i cały nasz team. Czekali na nas ludzie w Słowacji, którzy nas kochali. Nie mogłam też poprostu wstać i powiedzieć „Pieprzę to, wysiadam”. Wzięłam wszystko na siebie i pracowałam tak jak obie powinnyśmy były. Mówiłam, że Lena jest chora i nie mogła przylecieć. Zawsze w takich sytuacjach tak robiłyśmy wcześniej. Jeżeli chodzi o Lenę to próbowałam wiele razy się z nią skontaktować, ponegocjować, pogadać, ale ona była zdeterminowana, by T.A.T.U. przestało istnieć. Jednak ona nie jest moim wrogiem. Ja dla niej zresztą też nim nie jestem. Myślę, że to wszystko, przez co razem przeszłyśmy, poprostu nas przytłoczyło – cały ten sukces. Byłyśmy wypalone. Byłyśmy bardzo blisko ze sobą. Byłyśmy przyjaciółkami. Jednak tak czasami bywa, że gdy ludzie spędzają ze sobą za dużo czasu, to mają siebie dosyć w pewnym momencie. Moi przyjaciele mi mówią, że nawet do siebie nie dzwonimy, nie przychodzimy na urodziny. Nadal wierzę, że jeszcze się spotkamy. Pogadamy i będzie to bardzo przyjemna rozmowa. Może nawet uda się nam kiedyś znowu coś razem stworzyć. Czemu nie? Czemu nie wyjść gdzieś razem? Spotkać się. Czemu by nie spotkać się z naszymi fanami? Czemu by nie udzielić kilku wywiadów i zagrać kilku koncertów? Nie ma nic, co stałoby naprzeciw temu.Nie wierzę w to, że nie można przeżyć tego samego na nowo. Nie wierzę, że nie można odnieśc ponownego sukcesu. Nawet nie musimy odnosić sukcesu. Chcę móc znowu razem koncertować. Nie musimy nawet na nowo budować naszej przyjaźni, a może zainspiruje to nas w naszych solowych projektach.

Rosjanki mają wielką grupę fanów, którzy codziennie modlą się o ich powrót. Myślicie, że Lena odpowie?

Czytaj również