JoJo Siwa zaprzecza zarzutom o kradzież singla Karma. „Nie wiem, kim jest Brit Smith”

Muzyczny rebranding JoJo Siwy okupiony jest sporą dozą kontrowersji. Na czele najpoważniejszy zarzut — plagiat.

JoJo Siwa śmiało oznajmiła światu, że nie jest grzeczną dziewczynką. Wszystko za sprawą nowego singla Karma, który zadebiutował 5 kwietnia. Kawałek opowiada o zdradzie jednej z dziewczyn gwiazdy. Siwa wyraźnie zaznaczyła, że nie chce, by jej twórczość kojarzono wyłącznie z dziecięcym kanałem. Piosenka jest otwarciem nowej ery, którą sama piosenkarka porównała do rebrandingu Miley Cyrus z 2013 roku.

Singiel rzucił pożądane światło na JoJo, ale niekoniecznie w dobrym znaczeniu. Wkrótce po premierze Karmy okazało się, że piosenka powstała oryginalnie w 2012 roku pod nazwą Karma’s A Bitch autorstwa Brit Smith, amerykańskiej piosenkarki. Warstwa liryczna obydwu utworów jest identyczna. Jojo Siwa zaprzeczyła zarzutom o plagiat.

Zdarza się, że ludzie piszą piosenki, a potem po prostu nic z nimi nie robią. A potem, kilka lat później, mają one więcej sensu dla innej artystki. Niczego nie ukradłam. Nie ma czegoś takiego jak kradzież — a poza tym nie wiem, kim jest Brit Smith.

JoJo zaznaczyła, że oryginalnie piosenka została napisana oraz stworzona przez duet producencki Rock Mafia, ale nie należała do żadnego artysty.

Falę kontrowersji podsyciła sama Brit Smith, która oficjalnie wypuściła utwór Karma’s A Bitch pod swoim nazwiskiem. JoJo Siwa nie skomentowała dalej sytuacji, a obydwie piosenki na razie koegzystują w sieci.

Czytaj również