Jennifer Lopez – Rebirth (2005), recenzja Filipa Wiącka

Po komercyjnej porażce (twierdzenie to stawiam pod znakiem zapytania) płyty This Is Me… Then Jennifer Lopez odstawiła na pewien czas muzykę i skupiła się na swej karierze aktorskiej. Jako wokalistka powróciła w 2005. I po raz kolejny poniosła klęskę. Rebirth sprzedało się znacznie gorzej od poprzedników i oprócz krótkiej popularności Get Right nie wylansowano z niego żadnego hitu.

Sam tytuł płyty daje do myślenia. Czyżby Jennifer odrodziła się po przerwie od muzyki? Na pewno zaserwowała słuchaczom utwory inne od wcześniejszych. Na płycie sporo r&b. Mamy też elementy innych gatunków takich jak funk, pop czy hip hop (kolaboracje). Za produkcję płyty ponownie odpowiada Cory Rooney we współpracy m.in. z Tim & Bob czy Darkchild. Coś im jednak nie wyszło.

Płyta nie czaruje tak jak This Is Me… Then. Pod względem przebojowości też bardzo jej daleko do On the 6 czy J.Lo. Wyszły utwory głównie w miarę spokojne, r&b, ale nie tego oczekiwałem. Klamrę kompozycyjną stanowi jednak najbardziej przebojowy kawałek – Get Right. To on zarówno otwiera (wersja solowa), jak i zamyka (feat. Fabulous) album. Mnie się dużo bardziej podoba wersja z raperem. Jest bardziej zadziorna i wyrazista. Obu jednak da się słuchać. Na całym Rebirth utworów podobnych niestety jest niewiele. Do bardziej przebojowych kawałków należą tylko Whatever You Wanna Do oraz Cherry Pie. Szczególnie ta druga bardzo mi się podoba. Choć tekst jest słaby (J.Lo śpiewa, że razem z ukochanym może stać się wiśniowym ciastkiem), to samej piosenki słucha się bardzo przyjemnie. Gorzej wypada Whatever You Wanna Do. Same zwrotki (mocne, funkowe) bardzo mi się podobają. Co innego niestety refren. Ciekawy jest ponadto utwór Step Into My World. To piosenka bardziej interesująca i przyciągająca uwagę od innych na płycie. Szczególnie lubię fragment, w którym padają słowa:

Step into my world Where there’s countless things to see (PL: Wejdź do mojego świata Gdzie jest wiele do zobaczenia)

http://www.youtube.com/watch?v=qKM5mKfC_bo

Na Rebirth dominują niestety nijakie, spokojne numery. Takie piosenki jak I Got U czy Ryde or Die wiele nie wnoszą. Podobnie zresztą jak nudne Hold You Down, które stało się singlem. I przepadło (co mnie akurat nie dziwi), bo zwyczajnie gubi się w tłumie podobnych piosenek. Nieco bardziej wyraziste jest I, Love. Jednak i jemu sporo brakuje do doskonałości. Najciekawszym, ale na dłuższą metę męczącym (wokal Lopez), spokojnym utworem jest He’ll Be Back. Honor ballad z Rebirth ratuje ostatnia z nich – (Can’t Believe) This Is Me. Przynajmniej tutaj Jennifer brzmi dobrze. Przejmująco, wczuwa się w utwór. Bardzo podoba mi się też sama muzyka składająca się głównie z dźwięków pianina oraz instrumentów smyczkowych.

Teksty na Rebirth nie są tak romantyczne i nieco ckliwe jak te z This Is Me… Then. Jednak nadal sporo tu o miłości, rozstaniach, innych tego typu pierdołach, rzeczach bardzo trywialnych (spacery z ukochanym w Still Around). Jest jeszcze to nieszczęsne Cherry Pie, w którym najbardziej rozwala mnie fragment:

I can be your cherry pie And you can be my cream on top (PL: Mogę być twym wiśniowym ciastkiem A ty możesz być moim kremem)

Znacznie lepiej wypada poważne i nieco patetyczne (Can’t Believe) This Is Me.

http://www.youtube.com/watch?v=cVgO0n8kgxs

Rebirth to chyba najsłabszy krążek Jennifer. Zupełnie brak mu przebojowości znanej z J.Lo czy Brave. Jeśli jednak chodzi o spokojne kawałki, to zdecydowanie wolę sięgnąć po This Is Me… Then oraz hiszpańskojęzyczne Como Ama una Mujer. Niektórych utworów może będę co jakiś czas słuchać ((Can’t Believe) This Is Me, Step Into My World), ale do całej płyty prędko nie powrócę.

Jennifer Lopez Rebirth

[review]

Cała dyskografia Jennifer Lopez wg Filipa Wiącka

Albumy

  • On the 6 – 7/10
  • J. Lo – 8/10
  • This Is Me… Then – 7.3/10
  • Rebirth – 5.4/10
  • Como ama una mujer – 6.5/10
  • Brave – 7.1/10
  • Love? – 6.8/10
  • Dance Again… The Hits – 5.5/10
10 najlepszych utworów Jennifer

  1. Jenny from the Block
  2. That’s Not Me
  3. (Can’t Believe) This Is Me
  4. I’m Gonna Be Alright
  5. Brave
  6. Qué Hiciste
  7. Should’ve Never
  8. I’m Glad
  9. No Me Ames
  10. Starting Over

Czytaj również