Jak wyrazić ojcowską miłość, gdy się jest muzykiem? Oczywiście wyśpiewać, czy tez wygrać. Tak też uczynił zespół Indios Bravos. Najnowsza płyta składu czeka już od miesiąca na sklepowych półkach. Dwa lata rodziły się piosenki, którymi raczą nas „Indiosi”. I już są- świeżutkie, gotowe do słuchania, bluesowo-reggae’owe, puszczające oczko, a mimo to dogłębnie osobiste.
Z czym kojarzy wam się dźwięk kalimby? Czy jak napiszę, że przywodzi mi na myśl stukot dziecięcych, gołych stópek, to będzie przesada…? Tak własnie wita nas pierwszy utwór Ja Twój Cień rozpoczynający krążek. Pląsająco, delikatnie i energicznie. Jest to obietnica bycia zawsze blisko, obok, w zasięgu wzroku. Zarówno przy sukcesach, jak i porażkach. Jest to przede wszystkim przysięga ochrony, ale rozważnej. „Cień” nie narzuca się, wierzy w samodzielność podopiecznego, jednocześnie zawsze będąc pod ręką, czuwając by niesprawiedliwość nie zrobiła nagle rabanu.
Wizytówką, czy też bardziej odpowiednio, zapowiedzią krążka był utwór Lubię To, czyli pozycja numer dwa. Jest to poniekąd autocharakterystyka ojca, jataty. Przedstawia się on poprzez swoje upodobania. A przepada za przeciwnościami. Wskazuje tym samym na brak drogowskazów.
Natomiast najwyraźniejszym wyznaniem miłości jest piosenka Jatata. Wyraża nieskrywaną i niczym nieograniczoną, niemierzalną radość z posiadania potomstwa.
Po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty, wyłania się opiekun. On/oni tata nie dają swojemu potomstwu gotowego przepisu na życie. Są cochami, a nie doradcami. Ze spokojem czuwają nad rozwojem, nie narzucając nachalnie własnego zdania. O tym aspekcie, dosłownie traktuje utwór Nie Pytaj. To przekaz, że życie to sztuka wyborów. „Sami decydujemy, czy żyjemy w komedii czy w dramacie”. I do nas należy wybór, którą drogą pójść. Z kolei utwór Czas Czymkolwiek 2. to deklaracja życia w pełni, odnalezienia jego sensu. Pamiętacie, jak Indiosi śpiewali o czasie spełnienia.Wydać by się mogło, że odnaleźli go. Posiadanie potomstwa , które mogą wychowywać jest osią ich życia. Wiedzą już, że tak po prostu nie przeminą. Pozostanie po nich cząstka ich samych. Wyraźnie zachwyceni są tym stanem. „Więc spleć palce z moimi palcami prowadź i daj się prowadzić” (znamy ten tekst już prawda?) i dalej dodają „Mam teraz dzięki Tobie czas spełnienia”.
Odwoływanie się do poprzednich utworów oraz wyraźnie odczuwalne, charakterystyczne dla Indios Bravos zabiegi w warstwie muzycznej i tekstowej, sprawiają, że nie da się ich pomylić z kimś innym. Sami podkreślają jednak, tematyka jest zgoła odmienna- wiadomo- JATATA. Na próżno jednak szukać nici ostatniej płyty, tym razem zespół czerpie ze źródła. Elektronika użyta przez nich przywodzi na myśl Part One czy Mental Revolution.
I choć cały czas powtarzam, że wyczuwalne jest to, że płyta dedykowana jest kolejnej gałęzi drzewa genealogicznego, to równie dobrze można ją skierować do każdego. Odbiorcy także powinni wyciągnąć z niej wnioski. Nie pierwszy raz Indios Bravos podkreśla, że wolna wola jest ich życiowym credo. Słuchacze, zarówno ci, którzy są rodzicami, jak i ci którzy są jeszcze tylko czyimiś dziećmi, po raz kolejny otrzymują od nich lekcje. Tym razem jest to lekcja wychowania. Najważniejsza. A jej sednem jest to, że każdy powinien to czynić najlepiej jak potrafi i nie w wymuszony, a naturalny sposób.
Niektóre piosenki znane są już fanom bywającym na koncertach zarówno Indios Bravos, jak i Ludzi Miłych, nie mam jednak wątpliwości, że sięgną oni po trzynaście piosenek i będą słuchać ich z radością. I ja do tej czynności z czystym sumieniem wszystkich zachęcam.

