Iggy Azalea – Wicked Lips EP (2019), recenzja Pawła Markiewicza

Inne recenzje

Po kilku latach przerwy w wydawaniu muzyki, Iggy Azalea w 2019 roku nie tylko opublikowała długo wyczekiwany album, ale także odwdzięczyła się z nawiązką i na początku grudnia postanowiła wrzucić do serwisów streamingowych premierową EPkę. Lekko latynoska „Lola” pozwoliła wrócić jej na salony i na chwilę zachłysnąć się sławą.

Nie licząc mini-albumu Survive the Summer, minęło aż pięć lat od wydania pierwszej płyty – The New Classic. Po wielu perturbacjach, zmianach wytwórni i w końcu – załozenia własnej, Azalea nagrała niezbyt udany album, z mniej lub bardziej nośnymi singlami, które odbierane były ambiwalentnie. Samo nazwisko nie pomogło jej w mocnym powrocie, a utwory promujące, pomimo że udane, potocznie mówiąc – flopnęły.

Nadzieja pojawiła się za rogiem, kiedy to Iggy zapowiedziała, że wraca do studia. Wszyscy spekulowali, że In My Defense doczeka się reedycji, a co za tym idzie – album wróci na świecznik i jego sprzedaż wzrośnie. Raperka zapowiedziała jednak, że będzie to nowe wydawnictwo – uścislając, piąty mini-album.

Premiera Wicked Lips, jak przystało na Iggy, przekładana była z dnia na dzień. W końcu 2 grudnia przemogła się, uznała, że jest gotowa i opublikowała wydawnictwo. Cztery albumy, cztery solidne kompozycje. Każda z nich ciekawa na swój sposób i pokazująca Azalea z innej strony.

Lola otworzyła wielkie bramy do blichtru i blasku, który spotkał raperkę na początku kariery. Zaciągająca lekko o latino i tym samym wpisuje się w dzisiejsze trendy, które z miejsca pozwalają nazywać utwór – potencjalnym hitem. Do tego dołącza Alice Chater, która wpisuje się w schemat Fancy i Black Widow – nieznana, charyzmatyczna wokalistka jako gościni w utworze. Sukcesu nie ma, ale jest dobra produkcja. Produkcja na tyle ciekawa, że obnaża ukre marzenia Azalei – łącząc pop z rapem, próbuje wrócić na salony i za wszelką cenę stworzyć hit. Tej piosence nie brakuje nic. Gdyby za Iggy wciąż stał wytwórniowy moloch, to byłby najczęściej grany utwór w rozgłośniach radiowych. Refren siada po pierwszym odsłuchu.

Utwór opowiadający o niezbyt zdrowej psychicznie kobiecie, to nie jedyny kąsek na płycie, który może intrygować. Ciekawie dzieje się w The Girls, w którym pojawia się Pabllo Vittar. Jest troche mrocznie, z ciężką linią basową, jak z czasów Heavy Crown, ale też trochę słodko i tanecznie. Pabllo tworzy tu cały klimat. I lirycznie ten utwór leży, nie ma najmniejszego podejścia do chociażby Personal Problem, ale produkcją nadrabia za pozostałe trzy kompozycje. Vittar to na tyle barwna postać, że swoją osobą i głosem, wznieci ogień w każdym utworze.

Wicked Lips to dwie piosenki, można powiedzieć, że typowe rap basic’s, które stanowią solidny filar całego wydawnictwa. Nie wyróżniają się. Na single również się nie nadają, ale podtrzymują mini-wydawnictwo na dobrym poziomie. Personal Problem detronizuje kolegów pod względem liryki i nowego wyczucia rytmu u Azalei. Not Important jest słodkie, głupiutkie, ale urocze na swój sposób.

Wydawnictwo nie przyniosło oczekiwanego poziomu, ale po mdłym i przeźroczystym In My Defense, pokazuje, że z Iggy można wykrzesać więcej, o ile nie zamknie się na wizję jednego producenta, który wszystko robi szablonowo. Wicked Lips odbija od dna Azaleę i daje szansę na coś znakomitego w przyszłości. Do tego daleka droga, ale mam nadzieję, że w tej drodze raperka zdecyduje się, w którą stronę chce iść – tworzymy wizerunek niegrzecznej suki, która pławi się w luksusie, czy słodkiej artystki, która chce wrócić na szczyty list przebojów.

Iggy Azalea - Wicked Lips
  • Data premiery: 02 12 2019
  • Single: Lola
Najlepsze utwory: Lola, Personal Problems
Najsłabsze utwory:


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Paweł Markiewicz
Paweł Markiewiczhttps://allaboutmusic.pl
Student drugiego stopnia Dziennikarstwa i komunikacji społecznej w Lublinie. Miłośnik brytyjskiego, jak i polskiego rynku muzycznego. Swoją przyszłość wiąże z dziennikarstwem muzycznym.

Czytaj również

Po kilku latach przerwy w wydawaniu muzyki, Iggy Azalea w 2019 roku nie tylko opublikowała długo wyczekiwany album, ale także odwdzięczyła się z nawiązką i na początku grudnia postanowiła wrzucić do serwisów streamingowych premierową EPkę. Lekko latynoska "Lola" pozwoliła wrócić jej na salony i...Iggy Azalea - Wicked Lips EP (2019), recenzja Pawła Markiewicza