Jak recenzować czyjąś składankę największych przebojów? Trudno. Jak recenzować składankę największych przebojów kogoś, kto już nie żyje? Trudniej. A jedna spróbuje, bo album I Will Always Love You – The Best of Whitney Houston to zbiór naprawdę wielkich dzieł.
Zbiór największych dzieł Whitney Houston sygnowana jest klasykiem – I Will Always Love You. Oczywiście, jest to jeden z jej największych przebojów, ale również jedna z najpiękniejszych ballad wszech czasów. A takich klasyków na tej płycie znajdziemy jeszcze kilka. Zaliczyć można tutaj przede wszystkim I Have Nothing – utwór, który lubię będziesz niż wspomniane I Will Always Love You. Jest również Saving All My Love for You czy kolejny wielki przebój artystki – Greatest Love of All.
Album ten nie ma żadnego, konkretnego podziału, utwory rozrzucone są po kolei, raz piękne ballady, raz klasyczne utwory do tańczenia (jak chociażby nieśmiertelne I Wanna Dance With Somebody). Na standardowej wersji albumu znajdziemy osiemnaście utworów, w tym jeden nigdy wcześniej niepublikowany – Never Give Up. Tekst jest dobry, jednak mimo wszystko kawałek ten nie przypadł mi do gustu. Jest również nowa, zremiksowana wersja utworu I Look to You, gdzie w dodatkowej zwrotce udzielił się autor tego kawałka, R. Kelly. Jego wokale zostały dograne już po śmierci wielkiej artystki.
Album wydano również w wersji Deluxe Edition, gdzie na drugiej CD znajdziemy czternaście kolejnych hitów Whitney. Tu również zamieszczono kilka duetów artystki – m.in. It Isn’t It Wasn’t It Ain’t Never Gonna Be z Arethą Franklin, Count on Me z przyjaciółką Houston i jednocześnie matką chrzestną jej córki – Cece Winans oraz If I Told You That z George’m Michaelem. Znalazło się również miejsce dla Million Dollar Bill z ostatniej studyjnej płyty Houston – I Look to You. Mnie osobiście brakuje kawałka I Didn’t Know My Own Strength, również z tego albumu.
Całościowo dostajemy 32 utwory – ciężko się przyczepić jakoby któregoś wielkiego hitu Whitney zabrakło. Jest to praktycznie każdy przebój, każdy pierwszy singiel i większość duetów. Ja osobiście jednak ubolewam nad brakiem powyższego numeru z albumu I Look to You, jak również niewybaczalne jest brak duetu z Mariah Carey – When You Believe.

Z drugiej strony jeśli patrzymy na ilość utworów z każdego studyjnego albumu artystki – to np. krążek Just Whitney… z 2002 roku jest najbardziej poszkodowany, bo z niego nie ma żadnego utworu na tej składance. Za to najbardziej docenione zostały albumy Whitney Houston (4 utwory), Whitney (również 4), My Love Is Your Love (4) i nieśmiertelny soundtrack z Bodyguarda (aż 5).
Podsumowując, I Will Always Love You – The Best of Whitney Houston to naprawdę best of best największych, najpopularniejszych i najbardziej kochanych utworów najlepszej i najbardziej kochanej Whitney Houston. Jest to wydawnictwo obowiązkowe dla wszystkich, którzy nie chcą zapomnieć o Whitney (i którzy nie mają jej całej poprzedniej dyskografii).

