Holak – Blask (2020), recenzja Nikoli Niny Skopowskiej

Inne recenzje

Kto śledzi twórczość Holaka, to wie, że jest to jeden z najbardziej wszechstronnych muzyków na polskiej scenie rapowej. Co trzeba mu przyznać, to choć wydaje on regularnie płyty, to nie przestaje on zaskakiwać słuchaczy, Blask nie jest od tego odstępstwem.

W 2018 roku rapował, że dożył 25 lat i nie będzie nic zmieniał, jednak w zeszłym miesiącu świętował urodziny i można powiedzieć, że przez te dwa lata zmieniło się bardzo dużo, co też pokazuje ten album. Jednak Mateusz swoją karierę muzyczną zaczął lata temu w zespole Kumka Olik, który założył wraz ze swoim bratem Kubą. Po latach można było usłyszeć braci we wspólnym projekcie, który stworzyli wraz z tatą, pod nazwą Holaki. Przez te lata Holak współpracował z wieloma muzykami i nie bał się rozszerzać granic tworząc zupełnie nowe brzmienie rapu. Oprócz tworzenia muzyki odpowiada on również za wizualną stronę swoich projektów, więc i w tym przypadku stoi on za projektem okładki oraz zaprojektował magazyn, który otrzymały osoby, które zamówiły album przez internet.

Blask miał swoją premierę w kwietniu, przez co promocja okazała się bardzo utrudniona, jednak pojawił się w wyznaczonym terminie, tak jak obiecano. Już od pierwszej minuty można zauważyć, że ten album ma inne brzmienie niż poprzednie. Można zauważyć dużą inspirację amerykańskimi raperami i bardzo popularnym ostatnio trapem. Oprócz eksperymentowania z nowym brzmieniem, Holak na tym albumie również wykorzystał komputerową edycję głosu, co może spotkać się z różnymi opiniami.

Zanim pojawiła się płyta, Mateusz wydał aż pięć singli, które miały ją promować. Z każdym kolejnym coraz bardziej ciekawił mnie zamysł jaki stoi za całością, szczególnie bałam się, że kierunek w który obrał raper ma trafić do mainstreamu i wpasować się w obecną modę. Bardzo ciekawym zamysłem jest przeplatanie piosenek, nagrywanymi wiadomościami w formie wiadomości głosowych w rozmowie telefonicznej, dzięki temu całość jest bardzo spójna. Samo pochodzenie tytułu płyty tłumaczy autor w ostatniej piosence Było fajnie.

To jest właśnie ten błysk i nie chodzi o flesz,
Bo przeżywanie mojego życia to największy flex jest,
To nie światło do zdjęć, ani napad na sklep

Pierwszy singiel promujący Błysk jest duetem z Pauliną Przybysz. Nie jest to jedyna piosenka na tym albumie w której możemy usłyszeć wokalistkę. To połączenie według mnie jest wręcz idealne. Głos Pauliny idealnie wpasowuje się w koncepcję i świetnie współgra z rapowaniem Holaka. Montal Kombat jako pierwszy wypuszczony teledysk, był strzałem w dziesiątkę. Po przesłuchaniu tej piosenki miałam wielkie nadzieje związane z tym albumem i choć większość elementów była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, to jednak nie wszystkie.

Na całym Blasku Mateusz jest między czymś twórczym, a obecnie górującymi trendami narzucanymi przez raperów amerykańskich i w większości utworów jest to dobrze zbalansowane, niestety według mnie Szama na dowóz, Kwadraty karnisze, Hollymood i Ustka są przesiąknięte rozwiązaniami, które słyszymy wszędzie. Pomijając nadużywania odgłosów charakterystycznych dla trapu, to uważam, że autotune bardzo nie służy Holakowi, który by wręcz znany z nie nadużywania technologii do zmiany głosu.

Nie mogę powiedzieć, że jest to w całości zły album, bo praca w niego włożona i to jak wszystko jest dopracowane, świadczy o tym jak dobrym reperem jest Holak, a prawdopodobnie każdy znajdzie na niej element, który będzie mu odpowiadał. Jednak według mnie w Blasku jest zatracone to, co odróżniało Mateusza od reszty raperów i sprawiało, że wyłamywał się poza główny nurt. Jednak jak wspominałam, jest to człowiek, który uwielbia eksperymentować i już nie umiem się doczekać, co pokaże na następnej płycie.

Holak - Blask
  • Data premiery: 24 04 2020
  • Single: Mortal Kombat, Złoty chłopak, Najpierw słodkie, Hollymood, Ustka, W mojej roli
Najlepsze utwory: Kompleksy
Mortal Kombat
Reżyseria ja
Złoty chłopak
Najsłabsze utwory: Hollymood
Ustka
Szama na dowóz
Kwadraty karnisze


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Nikola Nina Skopowska
Nikola Nina Skopowska
Uczennica liceum plastycznego w kierunku fotografii, z sercem pełnym muzyki i otwartym na nowe, ciekawe brzmienia.

Czytaj również

Kto śledzi twórczość Holaka, to wie, że jest to jeden z najbardziej wszechstronnych muzyków na polskiej scenie rapowej. Co trzeba mu przyznać, to choć wydaje on regularnie płyty, to nie przestaje on zaskakiwać słuchaczy, Blask nie jest od tego odstępstwem.W 2018 roku rapował, że...Holak - Blask (2020), recenzja Nikoli Niny Skopowskiej