Istnieje powszechna opinia (a przynajmniej wśród części ogólnej opinii), że Lady Gaga sama zabiła swoją karierę wydając album Born This Way. To nie dlatego, że był on zły, po prostu był zbyt szalony, odważny i eksperymentalny. Ogólna opinia (tzw. GP = general public) go nie zrozumiała. A gdyby tak przyjąć inną taktykę w promocji?
Kto z nas nie lubi sobie trochę powymyślać? Kto z nas nie lubi historii „co by było gdyby”? Oto i jesteśmy. Stworzyłem dla Was rubrykę, w której będę sobie tworzyć fikcyjne scenariusze. Wracam do starych albumów, których promocja już dawno się zakończyła, single zostały wydane, teledyski nagrane i tyle. Co tydzień wrócę do jednego, znanego albumu i zaprezentuję trzy utwory, które śmiało mogłyby być kolejnymi singlami. To moje widzimisię, moje scenariusze, wizje, które chcę z Wami skonfrontować.
Born This Way jest głośne, jest mocne, jest szalone, jest bardzo mocno wyprodukowane-przeprodukowane. Tak naprawdę wszystkie utwory są dynamiczne i skupione na tym, aby skupiać uwagę. Nie ma tutaj przystanku, czegoś spokojniejszego. Dopiero na samym końcu pojawia się You and I. Ale wtedy jest już za późno.
Przyjmijmy, że jesteśmy na etapie dwóch pierwszych singli, Lady Gaga wydała Born This Way oraz Judas. Oba ważne, kontrowersyjne i głośno omawiane. Co wydać dalej, aby nie „zabić” i płyty, i swojej kariery?
Americano [remix feat. Jennifer Lopez]
Po głośnym i kontrowersyjnym Judasie czas na coś spokojniejszego. Muzycznie nie, ale tekstowo i wizualnie tak. Piosenka nadal jest up-tempo, jednak sam teledysk może być zabawny, w klimatach Telephone. Przekoloryzowane, ale z jajem i bez żadnych wstawek chrześcijańskich czy związanych z jakimikolwiek kontrowersyjnymi tematami.
Mógłbym to być również duet z jakąś gwiazdą latino, w 2011 na topie była Jennifer Lopez, a taka współpraca – Lady Gaga & Jennifer Lopez na pewno pomogłaby obu paniom.
You and I
Wracamy do You and I. To właściwie jest dobry wybór na singiel, problemem jednak jest jego poprowadzenie. Przede wszystkim zmieniamy lekko wersję, dajemy całkowity akustyk. Zmieniamy ten utwór na stuprocentową balladę. Pokazujemy bardzo prosty i minimalistyczny teledysk w stylu aktualnych jazzowych klimatów Lady Gagi. Wydajemy utwór na jesień, co by wpisał się w klimaty tej pory roku. Wykonujemy go na żywo podczas MTV Music Europe Awards oraz American Music Awards, gdzie Gaga pokazuje swoją skalę głosu i wszystkich oczarowuje.
Government Hooker
W tym przypadku – i w przypadku tego utworu – idziemy kompletnie na przeciwko wszystkiego tego, co napisałem. FULL CONTROVERSIAL. Zapowiadamy teledysk i całą akcję na miesiąc przed, wrzucamy postery do sieci coś jak kampania polityczna ze zdjęciami Lady Gagi na tle flagi amerykańskiej i napisem Government Hooker. Plakaty „Yes for Gaga”, „Gaga 2012” i tym podobne.
Stopniujemy napięcie, aż do wydania teledysku. I wtedy teledysk – kontrowersyjny – ale w sposób taki, jaki mieliśmy w Alejandro czy Bad Romance – krzykliwe stroje, dziwne miejsca, pokoje, zmiany kolorów, dynamiczny montaż. Wszystko to, do czego przyzwyczaiła nas Lady Gaga w erze The Fame, a co porzuciła w erze Born This Way.
Cała historia w teledysku opierała by się o Biały Dom, a główna akcja działaby się w dobrze znanym Gabinecie Owalnym jednak wystylizowanym na Lady Gagę – inne biurko, inne kanapy, kolory – Gabinet Owalny a la Lady Gaga. Teledysk kończy się wybraniem Gagi na prezydenta USA.
Po teledysku i kilku występach Lady Gaga znika na rok, albo półtorej, tak aby „dać się” zapomnieć amerykanom i oprzeć się pokusie przesytu. Potem wraca z Cheek to Cheek (zamiast ARTPOP-u, który wydaje PO Cheek to Cheek).









