Zespół Hey zajmuje szczególne miejsce na planie mojego życia. To dla nich w przeciągu tych kilku lat przemierzyłam wiele kilometrów. To ostatnie ich chwile na scenie, więc Wrocław nie był zbyt dużym wyzwaniem dla mnie. A sam koncert?
Wrocławski koncert był pierwszym przystankiem trasy FAYRANT. Publika już dwie godziny przed otwarciem bram czekała, by zająć jak najlepsze miejsce. Zapewne każdy ma jakieś niezrozumiałe marzenie, które dla innych wydaje się absurdalne. Moim było robić zdjęcia na koncertach. Spełniło się ono ponad dwa lata temu. Nie spodziewałam się jednak, że dane będzie mi fotografować cały koncert i co więcej, stanąć z nimi na jednej scenie. Zerknijcie na zdjęcie, gdzie pojawiają się świecące punkty. To widownia na Mojej i Twojej nadziei włączyła lampę w telefonach. Kasia Nosowska nie kryła wzruszenia.
Jeśli macie okazję wybrać się ponownie do Wrocławia czy Warszawy, koniecznie musicie pójść! Ja łzawo pożegnałam się w Katowicach.





























































































































