Harry Styles w szczerej rozmowie z Howardem Sternem opowiedział o tym czy jest zły na Zayna Malika za to, że odszedł z zespołu One Direction. Wokalista powiedział również jak się czuje z tym, że Taylor Swift miała pisać o nim piosenki oraz zdradził szczegóły walentynkowego napadu.
Harry Styles w poniedziałek udzielił wywiadu dla The Howard Stern Show. Brytyjski wokalista usiadł ze Sternem w studiu SiriusXM w Nowym Jorku i poruszył wiele tematów. Wśród nich znalazło się m.in odejście Zayna Malika z zespołu One Direction.
Styles otwarcie powiedział, że wolałby, aby Malik odszedł z grupy „subtelniej”, a nie w środku trasy koncertowej. Dodał również, że jego kolega mógł powiedzieć pozostałym członkom 1D o swojej decyzji wcześniej, a nie w momencie, kiedy ta została już podjęta.
Prowadzący zapytał wokalistę czy jest zły na Malika za jego odejście, a wtedy Harry odpowiedział:
„Nie wiem, czy mógłbym powiedzieć, że to coś, czego nie powinien był robić… Ja po prostu nie miałem takiego zamiaru, więc trudno mi to oceniać… patrząc na to dzisiaj, ostatnią rzeczą, jakiej bym chciał, to żeby został tam, gdzie nie miał ochoty dłużej być”
Gdy Howard Stern zasugerował, że Zayn miał zobowiązanie wobec ludzi, którzy kupili bilety i dobrze by było gdyby był „profesjonalistą”, Harry odpowiedział: „Ty to powiedziałeś”.
Podczas wywiadu został również poruszony temat rzekomego związku Harrego Stylesa z Taylor Swift. Dla przypomnienia: żadna ze stron nie potwierdziła tych plotek, ale fani mimo wszystko doszukiwali się w ich piosenkach nawiązań do tego romansu. Tak oto mówiło się, że Style oraz Out of the Woods Taylor Swift były o Stylesie, a Two Ghost, które napisał Harry, traktowało o Swift.
Prowadzący zapytał:
„Jak się czujesz, gdy ktoś ci to robi? Kiedy Taylor Swift pisze piosenkę i wszyscy zakładają, że jest o tobie, Harry, czy to cię denerwuje?”
A Harry odpowiedział:
„Nie, to mnie nie denerwuje. Myślę o tym, co dla mnie znaczy napisać piosenkę o kimś innym, a jeśli ktoś musi to zrobić, to myślę, że to mi to pochlebia. Nawet jeśli ta piosenka nie jest aż tak bardzo schlebiająca, to i tak spędzasz nad nią czas i ostatecznie, używając Taylor jako przykładu, jest świetną autorką tekstów. Jedyny problem, o którym naprawdę myślisz to: „Oh, czy ta piosenka nie jest zbyt osobista?” myślisz o tym, czy to przypadkiem nie będzie naprawdę uciążliwe dla tej drugiej osoby.”
Styles poruszył również inne aspekty jego życia miłosnego, w tym fakt, że nie ma go w żadnej aplikacji randkowej. Dodał również, że w przyszłości chciałby kogoś poznać i założyć rodzinę, ale podkreślił, że może to być dość trudne.
„To zawsze jest coś w rodzaju równowagi, bo chcesz chodzić na randki normalnie, ale wtedy też chcesz zachować prywatność, żeby to mogło być normalne”
Wokalista pozwolił sobie również zażartować z przykrej sytuacji, która spotkała w Walentynki. Harry Styles powiedział, że został napadnięty, ponieważ był sam, a powinien mieć inne plany. Zdradził, że ten incydent miał miejsce, kiedy wracał od przyjaciela. W pewnym momencie zauważył grupę mężczyzn w kapturach i z zakrytymi twarzami, którzy szli za nim. Artysta zdementował tym samym doniesienia mediów, które twierdziły, że sprawca był tylko jeden.
„Myślałem o wrzuceniu telefonu do stawu i powiedzieć: „Żadne z nas go nie ma. Potem pomyślałem: „Nie chcę ich wkurzyć”. Nadjeżdżały dwa samochody, a ja po prostu poczułem okazję i pobiegłem. Wbiegłem na drogę i próbowałem zatrzymać samochód. Oczywiście, jeśli jakiś szaleniec wbiegnie na drogę i spróbuje wsiąść do twojego samochodu, nie wpuścisz go, więc tak też było w moim przypadku. Udało mi się dobiec do domu skąd zadzwoniłem na policję.”
Brytyjski wokalista mówił również o swojej przyjaźni ze Stevie Nicks z Fleetwood Mac, wykonał swój singiel Adore You, a także cover utworu Sledgehammer Petera Gabriela. W przyszłym miesiącu Styles rozpocznie swoją światową trasę koncertową, która obejmie również Polskę. Wydarzenie odbędzie się 10 maja w Krakowie.


