Harry Styles pojawił się ostatnio na okładce Dazed Magazine, gdzie stanął przed obiektywem Rafaela Pavarotti’ego. Przy okazji udzielił także wywiadu, w którym opowiedział m.in. o swoich koncertach, nowym biznesie i przygodzie z aktorstwem.

Zjawił się na plan jak normalny facet. Ubrany w koszulkę i jeansy, cichy, spokojny i miły dla wszystkich wokół. Przyznał, że czyta wiele książek („Architecture of Happiness„, „So You’ve Been Publicly Shamed„), które pomagają mu mocno stąpać po ziemi.
Dawno nie czułem się tak ludzki jak teraz, to na pewno
Jednak, jak na twarz Gucci przystało, późniejsza sesja przepełniona była ekstrawaganckimi kreacjami. Od Prady, przez Ricka Owensa, do Balenciagi. Zaprezentował wiele stylizacji i ponownie pokazał, że ubrania nie mają płci, a każdy powinien ubierać się tak, jak mu się podoba. Mimo tego, sam mówi o sobie:
To zabawne, bo wcale tak o sobie nie myślę (jako o ikonie mody)
Kontynuując wypowiedź, Styles odniósł się do jeszcze trwającej trasy Love On Tour po Stanach Zjednoczonych:
(…) Zbliżanie ludzi do siebie to rzecz, z jakiej jestem najbardziej dumny. (…) Wchodzą między sobą w interakcje, akceptują się. Pomieszczenie wypełnione ludźmi, którzy się kochają jest po prostu potężne

Wspomniał również swoje początki, czyli czasy One Direction:
Miałem 16 lat (kiedy One Direction zaczęło działalność), skończyłem szkołę i nie wiedziałem co tak naprawdę się dzieje. Wszystko było nowe oraz ekscytujące i zastanawiałem się jak długo to będzie trwać. (…) Był taki czas, kiedy byłem młodszy i byłem w zespole, bałem się, że to wszystko się zatrzyma. Niezbyt wiedziałem kim jestem, jeżeli nie jestem w zespole. Teraz nie przeraża mnie fakt, że ludzie mogą pomyśleć „Nie podoba nam się już twoja muzyka, spadaj”. Myślę, że wtedy tak by było. Daje mi to teraz wolność, mogę powiedzieć „Świetnie!”. Nie pracuję z miejsca, gdzie odczuwam strach. Pracuję z miejsca, gdzie chcę próbować nowych rzeczy
No i cóż, ta mentalna zmiana wyszła mu na dobre. Fani pokochali jego dwa albumy: Harry Styles (2017) i Fine Line (2019). Zgarnął wiele nagród, m.in. Grammy za Watermelon Sugar, a Rolling Stone umieścił Fine Line w zestawieniu 500 najlepszych albumów wszech czasów.
(…) Szczerze mówiąc, to pierwsza okazja, przy której czułem, że mam czas na to, aby przyswoić to bardziej do siebie. Idąc naprzód, zamierzam przyjmować rzeczy, takimi jakie są – te miłe oraz te niemiłe – i je obserwować. Kiedy wrócimy do względnej normalności upewnię się, że nie zatracę siebie ponownie (…)

Podbijając świat muzyki, w 2017 roku zaczął stawiać również pierwsze kroki w świecie filmu – Dunkierka. Ostatnio pojawił się także w Eternals, a już za niedługo będziemy mogli go ujrzeć w Don’t Worry Darling i My Policeman. Warto nadmienić, że wokalista nigdy nie brał lekcji z aktorstwa, a do wcielenia się w rolę podchodzi nieco inaczej niż inni. Czyta scenariusze z partnerem i zanurza się w charakterze danej postaci.
Lubię stawiać sobie wyzwania i robić coś innego, a filmy są zdecydowanie miejscem, gdzie bardzo wykraczam poza moją strefą komfortu. (…) Tam jestem tym nowym gościem (…)
Są z pewnością fani, którzy być może obawiają się, że granie w filmach spodoba się Harry’emu bardziej niż tworzenie muzyki. Oto jego odpowiedź w tej kwestii, która z pewnością ich uspokoi:
Myślę, że muzyka i aktorstwo naprawdę pomagają sobie nawzajem na wiele sposobów. Z mojego doświadczenia wiem, że czułem, że kiedy pójdę na plan to nie będę robił żadnej muzyki przez jakiś czas, bo będę skupiony na czymś innym. A potem okazuje się, że kiedy wracam do domu po całym dniu poza nim, bardzo dużo tworzę. To pomaga na wiele sposobów, gdy za każdym razem patrzysz na świat z innego punktu widzenia i odkrywasz różne emocje

W rozmowie nie mogło zabraknąć także tematu nowej firmy muzyka – Pleasing, linii wegańskich kosmetyków, których zadaniem jest podkreślenie naturalnego piękna, które, jak możemy przeczytać, Harry dostrzega u siebie najbardziej po medytacji, albo wtedy, kiedy… śpi. Na razie w ofercie dostępne są lakiery do paznokci i 2 sera, na które dosłownie wszyscy się rzucili.
Zaczęło się od lakieru do paznokci, ponieważ właśnie z myślą o nim zaczęliśmy tworzyć. Kiedy widzę jakiś fajny kolor na kwiatku czy tapecie zawsze myślę „Chcę mieć to na swoich paznokciach”. (…) Uważam, że może stać się to czymś więcej niż tylko produktami. Chodzi o dawanie i odwdzięczanie się. Jestem szczęśliwy, że mam fanów, którzy wierzą w wolność i stworzyli bezpieczną przestrzeń dla siebie nawzajem. Pleasing jest dla nich. To poczucie wspólnoty jest tym, co chcieliśmy, aby Pleasing odzwierciedlało
Link do całego wywiadu tutaj.

