Pamiętacie z pierwszej edycji programu The Voice of Poland Piotra Niesłuchowskiego? Wokalista trafił pod skrzydła Ani Dąbrowskiej, gdzie dotarł do finału i zajął ostatecznie trzecie miejsce. W 2012 r. artysta założył zespół o nazwie Hanza. Band w swojej dyskografii zapisał Epkę pt. Hanza, a teraz na polski rynek muzyczny wydał debiutancki album pt. Bądź Co Bądź, Pochopne Wnioski. Jeśli liczycie na dobrego rocka i powiew świeżości, to na pewno się nie zawiedziecie.
Zespół Hanza powstał w 2012 r. niespełna rok po zakończeniu I edycji The Voice of Poland. Na band składa się czterech muzyków – frontman Piotr Niesłuchowski, perkusista Bartek Rogula, gitarzysta Tomasz Domoradzki oraz Marcin Kiciński na basie. Rok od założenia formacji, czyli w roku 2013 r. do sprzedaży trafiła debiutancka EPka, która została nazwana po prostu Hanza. Na mini albumie znalazło się 5 utworów – dwa w języku angielskim i trzy w języku polskim. Na najnowszym LP znajdziemy 11 kawałków, a wśród nich trzy, które zostały zawarte na mini albumie.
Rok później zespół wystąpił na Bałtyk Festiwal, gdzie otrzymał jedną z najważniejszych nagród – nagrodę słuchaczy.
Od 11 września 2015 r. setki fanów w końcu mogą usłyszeć długo wyczekiwany LP zespołu. Na wstępie mogę już powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej obiecujących bandów muzycznych w Polsce.
Całość albumu otwiera polski utwór, pod tajemniczą nazwą Zep! i już tutaj jest pozytywne zaskoczenie. Piosenka bardzo świeża, rytmiczna, a do tego mocno charyzmatyczny głos Piotra Niesłuchowskiego, który nadaje pikanterii całemu kawałkowi – jedna z najlepszych kompozycji na płycie. Bardzo dobre posunięcie ze strony artystów, bo taki numer zachęci wszystkich do dalszego przesłuchania wydawnictwa.
Wiadomo, że zespół rockowy na swoim koncie nie posiada tylko mocnych, rytmicznych numerów, ale na każdym albumie można znaleźć spokojniejsze kompozycje. Tak też stało się w przypadku Hanzy. Zaraz po Zep! muzycy prezentują nam drugą odsłonę bandu i w naszych słuchawkach/głośnikach zaczyna grać utwór 87, który jest piękny w swojej prostocie. Stonowana muzyka, emocje z minuty na minutę narastają, a riffy zawarte pod koniec mogą przyprawić o gęsią skórkę.
Chyba jednym z najlepszych utworów na Bądź Co Bądź, Pochopne Wnioski jest emocjonalny Nieskładalny. Bardzo prosty, a zarazem interesujący i uczuciowy tekst, świetnie komponuje się z głosem wokalisty i muzyką, która pod koniec narasta. Wszystko by było ładnie i pięknie, jednak mam wrażenie, że właśnie ten wokal zagłusza muzyka, która powinna robić za tło, a tutaj znajduje się na pierwszym planie. Bądź co bądź, Nieskładalny to mój kolejny pretendent na singiel.
Świeżość, świeżość i jeszcze raz świeżość…
Na żadnym koncercie Hanzy jeszcze nie byłem, ale po przesłuchaniu płyty nie wyobrażam sobie, żeby ktoś podczas ich występu stał jak kołek, albo co lepsze jeszcze siedział! Po prostu się nie da. Przez tyle przetartych szlaków muzycznych band nie poszedł na łatwiznę i szuka swojej drogi w sztuce, co teraz powinno się cenić. Odpalcie sobie na płycie (You Shot the) Girl! albo Bomb i spróbujcie stać w miejscu – tak jak mówiłem – nie da się. Zespół posiada wulkan energii, którą na pewno chce przekazać swoim słuchaczom. Do tego wisienką na torcie jest ładny akcent frontmana.
Powyżej opisałem już dwa obcojęzyczne utwory, a co z trzecim? No właśnie Ping Pong J to trzecia angielska piosenka, jednak ona w przeciwieństwie do reszty nie przypadła mi do gustów. Po jednym przesłuchaniu już mi się znudziła i słuchając płytę od początku omijam ten utwór – taka czarna owca na wydawnictwie.
Mieszane uczucia mam do Lampy i Zegara, refren jest bardzo ładny, ale zwrotki nie powalają – mam takie odczucie może dlatego, że pierwsze utwory są świetne, a ten powyższy wypada dość słabo przy reszcie – być może to kwestia produkcji.
Na sam koniec recenzji, żeby przekonać Was do albumu (bo warto) zostawiłem sobie Alter Alter. Majstersztyk wśród majstersztyków. Może zabrzmi to zbyt pospolicie, ale za każdym razem, kiedy włączam ten kawałek, to nie mogę nacieszyć ucha. Wszystko idealnie się komponuje, współgra ze sobą. Piotr Niesłuchowski powala wokalem, a Bartek Rogula, Tomasz Domoradzki i Marcin Kiciński muzycznie dotrzymują mu tempa. Najlepszy utwór na płycie – niezaprzeczalnie i nieodwołalnie.

