Gwen Stefani o powstaniu nowych utworów: „Czuję, że nie mam zbyt wiele do powiedzenia”

Artystka szczerze mówi o możliwości powstania nowej muzyki.

Gwiazda popu najpierw zdobyła sławę jako część No Doubt, a następnie zdominowała rynek muzyczny jako solistka wydając hit za hitem. Potem nastąpiła dziesięcioletnia przerwa zanim ukazał się jej trzeci solowy album This Is What the Truth Feels Like. Był to projekt, który sam w sobie był następstwem porzuconego No Doubt.

Powrót Gwen Stefani, a zwłaszcza jej nowa muzyka chwalona była w niektórych kręgach, jednak nie przyniosła oczekiwanych rezultatów komercyjnych i cisza po raz kolejny zdefiniowała muzyczny dorobek artystki.

W zeszłym roku wydawało się, że Stefni ponownie podbij rynek muzyczny za sprawą takich singli jak Let Me Reintroduce Myself i Slow Clap, który wydała w duecie ze Saweetie. Niestety, ale jej kariera muzyczna nie przyśpieszyła. Dowodem na to może być fakt, że żaden z utworów nie trafił na listę Billboard Hot 100.

W nowym wywiadzie Stefani wyjaśnia dlaczego tak się stało, a także przedstawia swoją przyszłość jako aktywnej artystki. W rozmowie z Forbesem na temat jej najnowszego przedsięwzięcia, GXVE Beauty, Stefani została zapytana o muzykę.

Jako autorka piosenek w pewnym momencie wiesz, że jesteś w pewnym miejscu, prawda? Miałam już swoje wielkie płyty. Możesz być nowa tylko wtedy, gdy jesteś nowa i ja to akceptuję. Jest jedna rzecz z pisaniem piosenek – nigdy nie byłam pisarką, która pisze codziennie i nigdy nie wiem, kiedy to zadziała, a kiedy nie, albo kiedy to przyjdzie, a kiedy nie. Pisałam o tym tak wiele razy. Każdy przebój, który kiedykolwiek zrobiłam był taki i fakt, że zostałam wydałam tyle hitów i to, że wciąż są one grane, a ludzie wciąż się do nich odnoszą, to naprawdę prawdziwy cud.

– odpowiedziała na pytanie zadane przez dziennikarza na temat jej przyszłości muzycznej.

Zapytana o nową muzykę kontynuowała:

W czasie kwarantanny napisałam kilka piosenek, ale nie czułam pasji, zaangażowania. W tym samym roku wyszłam za mąż i chciałam być w małżeństwie, starać się nie robić tak wielu rzeczy na raz i być realistką. Odłożyłam to na później, ale czuję , że czasami nie mam zbyt wiele do powiedzenia, więc po prostu poczekam i będę się o to modliła.”

– powiedziała szczerze.

Mało prawdopodobne jest to, że ten rodzaj prawdziwości kiedykolwiek stanie się modny w przemyśle zbudowanym na fantazji i pakiecie doskonałości. Dobrze jednak jest widzieć, że ktoś z jej pokroju trzyma się tego w stu procentach.

Czytaj również