Jeśli ktoś miał wątpliwości do kogo należała ostatnia niedziela w Toruniu, już wyjaśniam – do Łąki Łan. Energia jaka otacza nas na ich koncertach, jest wręcz nie do opisania. My jednak postaraliśmy się trochę przybliżyć Wam ich atuty. Do Waszej dyspozycji oddajemy krótką relację oraz mnóstwo zdjęć autorstwa Jakuba Molina.
To moje trzecie spotkanie na żywo z tym zespołem i każde wnosi coś do mojego życia. Gdy zapowiadano ten akurat koncert spodziewałem się, że zostanie wydany również nowy album. Tak się nie jednak nie stało. Dostaliśmy za to nowy brzmieniowo singiel Biont, który zaskoczył mnie co nie miara. Aż jestem ciekawy co zaprezentują nam na nowym krążku. Jednego jednak pewien, na ten krążek po prostu warto czekać.
Wracając do samego koncertu. Choć piosenki na poszczególnych trzech koncertach w wieku przypadkach się powtarzały, to nic się tu nie działo przypadkiem. Łąki Łan należy do zespołów który swoje piosenki potrafi przearanżować i zaśpiewać na milion różnych sposobów. Po kilku riffach gitary bądź trzech kliknięciach klawiszy, nie w sposób rozpoznać dany utwór. Dopiero dalej uzyskujemy wiedzę, co tak naprawdę dla nas grają. Zespół zdecydowanie można określić mianem dzikiego, nie dającego określić się w dane ramy stylistyczne w muzyce, tworzącego własną sektę łąkiłanową. Paprodziad co chwilę próbuje zaskoczył publiczność. Raz wychodzi do publiczności i rzuca marchewkami, potem nagle pije wodę z małej konewki i polewa nią ludzi, aż w końcu wyjmuje wielki wór z kwiatami i obdarowuje słuchaczy. Gdyby tego było mało, wspina się na konstrukcje sceniczne i ani na chwilę nie staje się tu nudno.
Świetny jest także zespół. Perkusista nie dość, że rytmicznie gra, to w międzyczasie śpiewa i jeszcze w przerwach zabawia publiczność. Niezwykle charyzmatyczny jest Bartek Królik, który wokalem zachwycał mnie od samego początku. Utwory, które śpiewa sam podczas koncertu należą do bardzo wysublimowanych i z miłą chęcią się ich słucha. Zachwycam się także klawiszami i gitarą.
Koncert Łąki Łan to świetna propozycja dla znudzonych komercyjną muzyką, to propozycja dla tych którzy chcą się rozerwać i spędził miło dzień, niekoniecznie siedząc w fotelu. I choć byłem już na trzech koncertach tego zespołu, chętnie wybiorę się i czwarty, a nawet piąty raz. Po prostu warto!






































































