Brodka to jedna z najjaśniejszych gwiazd polskiej sceny alternatywnej. To artystka konceptualna, która w swojej twórczości tyle samo uwagi poświęca warstwie muzycznej, tekstowej, jak i wizualnej. Nieustannie się zmienia, zaskakując słuchaczy coraz nowym stylem muzycznym oraz wizerunkiem. Łączy ze sobą różne, pozornie niepasujące do siebie elementy, tworząc z nich prawdziwe arcydzieło. Artystka 4 sierpnia wystąpiła w Pradze Centrum w ramach Lata na Pradze – byliśmy tam i przygotowaliśmy dla Was relację, zatem zachęcamy do przeczytania!
4 sierpnia, czyli w sam dzień koncertu, organizatorzy poinformowali, że koncert Brodki, ze względów na problemy techniczne, zostanie opóźniony o 45 minut. Dlatego mogę uznać, że wydarzenie rozpoczęło się punktualnie, biorąc pod uwagę zmianę godziny. Całe muzyczne show rozpoczął utwór Come To Me, czyli utwór, który otwiera również album BRUT. Brodka wraz z zespołem wprowadziła w ten sposób widownię do miasta BRUT, które mieliśmy przyjemność zwiedzać jeszcze przez ponad godzinę. Koncert rozpoczęła seria utworów z najnowszego wydawnictwa, kolejno usłyszeliśmy The World Is You, a następnie pierwszy singiel zapowiadający album, czyli Game Change. Myślę, że każdy czekał na ten kawałek, dlatego fajnie, że wybrzmiał on prawie na samym początku koncertu. Następnie mogliśmy usłyszeć utwory Imagination oraz Falling Into You.

Kolejno artystka powróciła na chwilę do albumu Clashes i wybrzmiał utwór Horses. Na koncercie dominował materiał z BRUTU, ale chwilami powracaliśmy do poprzednich płyt Brodki, nie tylko do wspomnianej Clashes, ale również do Grandy! Podczas środowego koncertu nie mogło zabraknąć utworu You Think You Know Me, który opowiada o tym, żeby „nie oceniać książki po okładce”, a dokładniej ludzi po ich wyglądzie. Nie należy dać się zwieść opiniom – w jednym z wywiadów artystka przyznała, że ten utwór jest po części autobiograficzny. Następnie ponownie powróciliśmy do Clashes, wybrzmiał utwór Up In The Hill, który bardzo mnie ucieszył, gdyż jest to mój jeden z najbardziej ulubionych utworów z tejże płyty. Kiedy nadszedł czas na utwór Hey Man zaczęło się prawdziwe szaleństwo! Brodka podczas tego kawałka wyszła do publiczności i wyśpiewując poszczególne frazy utworu wchodziła w interakcje z poszczególnymi osobami z widowni, z pierwszego rzędu. Kto był ten widział co się działo, nie da się tego opisać, ale powiem jedno, był szał! Zresztą Brodka niejednokrotnie zaskoczyła mnie podczas tego wieczoru.
Po szaleństwie z publicznością nadszedł moment na szaleństwo na scenie, czyli utwór My Name Is Youth, czyli piosenkę jakby się wydawało z niezbyt rozbudowanym tekstem, która jednak w wersji koncertowej wypada niezwykle! Nie zabrakło wspólnego śpiewania z publicznością oraz skoków i wariacji Brodki na scenie! To utwór, który od lat zachwyca mnie swoją wersją koncertową, super, że wciąż jest grany przez Brodkę, nawet przy okazji koncertów promujących album BRUT.
A następnie przyszedł czas na kolejne zaskoczenie podczas tego wieczoru – wybrzmiał utwór Kropki kreski pochodzący z Grandy. Bardzo dawno nie słyszałam tej piosenki na żywo, dlatego aż tak bardzo mnie ona ucieszyła! Należy zaznaczyć, że oczywiście koncertowa wersja różniła się nieco od tej studyjnej i bardzo fajnie – nie dość, że utwór usłyszałam po latach na żywo, to jeszcze w lekko nowej aranżacji! Zresztą kto jak to, ale Brodka z zespołem zawsze umiała w nowe aranżacje i zaskakiwanie publiczności. Album Granda kocham niezmiennie od lat i w sumie każdy utwór śpiewany z tej płyty na aktualnych koncertach (przypomnijmy, że od wydania Grandy minęło już ponad 10 lat) bardzo mnie cieszy. Lubię powracać do utworów Brodki napisanych w języku polskim.
Przyszedł czas na dwa ostatnie utwory, czyli In My Eyes oraz Chasing Ghosts. Przy tym drugim kawałku sam wstęp został zaśpiewany na siedząco, a reszta utworu bliżej publiczności (niż inne utwory), gdyż stojąc na głośniku (lub czymś podobnym). Stojąc w pierwszym rzędzie mogę zdecydowanie powiedzieć, że widok był nieziemski! Przyznam, że słuchając płyty BRUT ten utwór nie należał do moich ulubionych, ale na koncercie zrobił na mnie ogromne wrażenie. I dlatego warto chodzić na koncerty, usłyszenie danych utworów na żywo zawsze jest innym doznaniem niż słuchanie ich w wersji studyjnej.

Podczas koncertu nie mogło zabraknąć BISu, podczas którego wybrzmiały 3 utwory. BIS był powrotem do Grandy, ponieważ wybrzmiało W pięciu smakach oraz sam tytułowy utwór w nieco odświeżonej aranżacji. Ostatnim kawałkiem tego muzycznego show był utwór Wrong Party, który został wypuszczony jeszcze przed albumem BRUT. Bardzo fajnie, że Brodka śpiewa go na swoich koncertach! No i nie zabrakło ostatniej, ale chyba największej niespodzianki/zaskoczenia tego wieczoru, gdyż Brodka wykonała tzw. stage diving, czyli skok w publiczność! W O W!!! Naprawdę był to genialny pomysł na zakończenie koncertu i ostatnią interakcję z widownią podczas tego wieczoru.
Cały koncert był po prostu genialny! Przyznam, że osobiście bardzo czekałam na ten moment, w którym w końcu, po rocznej przerwie, usłyszę ponownie Brodkę oraz na moment wybrzmienia albumu BRUT na żywo. Zdecydowanie nie zawiodłam się, ten koncert tylko upewnił mnie w tym jak bardzo uwielbiam Brodkę i jej twórczość. Jak bardzo uwielbiam ją śpiewającą po polsku, ale także po angielsku. Jak bardzo kocham piosenki nagrane w Polsce, ale też Stanach Zjednoczonych i Londynie. Jak bardzo uwielbiam Brodkę w takim, czy innym wizerunku.
Jak już wspomniałam, na koncercie przeważał materiał z najnowszego albumu BRUT, w lipca artystka zaczęła koncertować z tą płytą, cieszę się, że na Warszawę przyszedł czas już na początku sierpnia, a drugi koncert, również w Pradze Centrum w ramach Lata na Pradze artystka da już 10 sierpnia, dlatego jeżeli nie macie planów na ten dzień, to koniecznie wybierzcie się na ten koncert. Każdemu życzę, żeby przeżył coś tak pięknego jak dla mnie był koncertowy wieczór z Brodką i jej zespołem. To piekielnie utalentowani ludzie z ogromną pasją do muzyki. Cieszę się, że mimo, że aktualna trasa Brodki to trasa z najnowszym wydawnictwem, to jednak nie zabrakło powrotów do Grandy, a także Clashes. Obawiałam się, że przez przełożenie startu koncertu Brodka skróci swój występ i mimo, że teoretycznie był zaplanowany drugi BIS, który nie wybrzmiał ze względu na ciszę nocną (koncert zakończył się równo o 22.00), to podczas tego wieczoru i tak wybrzmiało bardzo dużo kawałków – aż 16 piosenek!
Brodka od tego sezonu koncertuje z nowym zespołem, w skład którego aktualnie wchodzi: Mikołaj Dobber na instrumentach klawiszowych, Michał Gołąbek na gitarze, Rafał Dutkiewicz na perkusji oraz Bartek Mielczarek na basie, który jako jedyny pozostał „ze starego składu Brodki” i towarzyszy artystce na scenie już od lat. I mimo, że skład jest nowy, to widać było idealnie zgranie, zarówno pomiędzy Brodką a chłopakami, jak i pomiędzy nimi samymi. Naprawdę nie tylko miło było ich słuchać, ale również wielką przyjemnością było patrzenia na nich. Nie mogę nie wspomnieć o scenografii – przezroczyste kurtyny zdecydowanie dodawały uroku – a także samych strojach zespołu.
Podsumowując był to niezwykle udany koncertowy wieczór, zresztą kolejny już w Pradze Centrum, jednak zdecydowanie ten był tym najbardziej wyczekiwanym. Wszystko grało ze sobą na jak najwyższym poziomie – genialny wokal Brodki, niezwykłe dźwięki wychodzące spod rąk zespołu i samej artystki, która podczas niektórych kawałków grała na gitarze, stroje, scenografia i liczne zaskoczenia fanów. Zachęcam i do odwiedzenia samej Pragi Centrum, jak i pójścia konkretnie na koncert Brodki – czy to w Warszawie, czy innym mieście.
Organizatorem Lata na Pradze jest Follow The Step, koncerty w ramach tego cyklu trwają od początku lipca i potrwają do końca sierpnia. Swoje występy w tym miesiącu dadzą jeszcze m.in. Natalia Przybysz, Bass Astral, Kasia Kowalska czy Kayah.


