Są tacy twórcy, których dotykanie twórczości jest bardzo niebezpieczne. Ich muzyka jest trudna do odtworzenia, a co dopiero gdy mówimy o interpretacji. Takim przykładem jest Krzysztof Komeda – ikona polskiego jazzu i muzyki filmowej.
Krzysztofa Komedy nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Znakomity kompozytor i pianista jazzowy znany nam jest z ponad 60 filmów, do których skomponował muzykę. Do tej pory uznawany jest za jednego z najważniejszych twórców muzyki jazzowej na świecie, a z jego kompozycjami mierzą się najwięksi tej profesji. Stwierdzenie więc, że geniusza muzyki mogą grać tylko mistrzowie nabiera tu większego znaczenia.
Wojtek Mazolewski ze swoim Quintetem poszedł o krok dalej. Nagrane interpretacje postanowił przenieść na krążek fizyczny, którego premiera odbędzie się na początku grudnia. Zanim to jednak nastąpi, zespół zabookował kilka koncertów, podczas których możemy poznać materiał ze strony live. Ze strony, która tak naprawdę definiuje nagrany materiał. Tego w jaki sposób został nagrany, co zostało w nim zmienione i na nowo zinterpretowane. A tu naprawdę zadziało się wiele. Quintet postanowił nagrać na nowo takie klasyki jak Gdy spadają aniły, Astigmatic, Dwaj ludzie z szafą czy Nóż w wodzie. Nie trzeba chyba więc pisać, że są to utwory, które każdemu z nas przewinęły się w życiu przynajmniej kilka razy.
Po brzegi wypełniona sala mogła się rozkoszować w najlepszej muzyce jazzowej,a publiczność całkowicie to odwzajemniła. Nie było trzeba czekać na gromkie brawa do końca piosenki. Te pojawiały się często w środku, po przepięknych solówkach instrumentalnych, takich na wagę najlepszych instrumentalistów. Ba! Oni naprawdę brzmieli wręcz wirtuozersko!


























