Kolejna gala French Touch już za nami. Aż trudno uwierzyć, że wydarzenie, w które tyle osób wkłada całe serce, mija dosłownie w jeden wieczór. Ale od początku.
French Touch to marka, która nigdy nie zawodzi, dlatego po akredytację na tegoroczny koncert zgłosiłam się już w listopadzie 2021, dzień po poprzedniej edycji. Przez lata na scenie Teatru Wielkiego występowały przy tej okazji najważniejsze głosy francuskiej muzyki współczesnej, w tym chociażby Zaz czy Carla Bruni, dlatego o line-up byłam spokojna i po raz kolejny się nie zawiodłam.
Największą gwiazdą wieczoru był niewątpliwie ulubieniec niemal wszystkich Polek, czyli Garou. Chociaż od czasów jego świetności upłynęło już dużo whisky i poleciało wiele kłębów dymu papierosowego, wokalista nie przestaje zachwycać publiczności charyzmą, uśmiechem i kultowymi utworami. Podczas wieczoru w Operze Narodowej wykonał kilka piosenek, w tym romantyczny duet z Justyną Steczkowską i oczywiście słynne Belle, w którym wspierała go grupa Tre Voci.
Pierre Garand (czyli Garou) był dla twórców show pewniakiem, natomiast ogromnie pozytywnym zaskoczeniem dla większości widzów okazała się Sarah Schwab. Francuzka znana z programu The Voice w oszałamiający sposób bezbłędnie naśladowała głosy legendarnych piosenkarek znad Loary, w tym oczywiście Edith Piaf, Dalidy, Vanessy Paradis i innych. Sarah zebrała największe brawa nie tylko za zapierającą dech w piersiach szczegółowość w oddaniu brzmienia wokalu wspomnianych artystek, ale również za niezwykle czysto i pięknie zaśpiewane trudne partie bardzo znanych przebojów.
Różnorodności czwartkowemu koncertowi dodał elektroniczny, wręcz klubowy występ Suzane oraz rock and rollowy numer Feel wykonany razem ze Storo. Organizatorzy zaprosili też dwie piosenkarki z Ukrainy aby zwrócić uwagę na konflikt rozgrywający się za naszą wschodnią granicą.
Ale French Touch to nie tylko występy wokalistów – w tym roku ponownie zobaczyliśmy kolekcję ubrań domu mody On Aura Tout Vu oraz show przygotowane przez kabaret Le Paradis Latin, które otwierało i zamykało koncert. Te elementy w połączeniu z piękną scenografią sprawiały, że momentami naprawdę czuliśmy się jak w Moulin Rouge w Paryżu.
Zwieńczeniem wieczoru było wręczenie nagrody Marianne d’Honneur za wkład wniesiony w budowanie przyjaznych polsko-francuskich relacji, którą w tym roku z rąk Włodka Pawlika otrzymał Jean Michel-Jarre. Artysta promujący swoją najnowszą płytę Oxymore podczas przemówienia przypomniał o swoich związkach z Polską i podziękował za wyróżnienie.
Tradycyjnie, po części oficjalnej, w kuluarach czekał na gości bufet oraz bary zaopatrzone we francuskie trunki. Po torcie przygotowanym przez markę Lactalis, Ambasador Francji Frédéric Billet zaprosił gości na szampana, a następnie korytarze Teatru Wielkiego zamieniły się w wielki parkiet, na którym do rana można było świętować przyjaźń francusko-polską. Na koniec pozostaje tylko powiedzieć organizatorom merci beaucoup et à la prochaine!

