Flirtini – Heartbreaks & Promises vol. 3 (2016), recenzja Doroty Kutnik

1
273

Myślałam, że rok 2016 już niczym mnie nie zaskoczy. A jednak. Najnowsza składanka polskiego duetu Flirtini to krążek pełen muzycznych niespodzianek i przede wszystkim niezwykle udany album. To miejska, elektroniczna muzyka, o której w tym roku na pewno będzie głośno. Wśród gości m.in. Piotr Zioła, Natalia Nykiel, Reni Jusis i Buslav. Czy to mogło się nie udać?

Heartbreaks & Promises vol. 3 to już trzeci album elektronicznego duetu Flirtini, który tworzą Jan „Jedynak” Porębski oraz znany z formacji Rasmentalism Kamil „Ment” Kraszewski. Dwa poprzednie krążki również odbiły się echem w polskiej muzyce, jednak widać, że producenci od wydania ostatniej płyty pod koniec 2014 roku, zrobili ogromny postęp.

To co zdecydowanie pozytywnie zaskakuje w przypadku najnowszej składanki Flirtini, to dobór artystów. W szesnastu utworach słyszymy bardzo dużo zarówno młodych i mniej znanych, jak i tych bardziej doświadczonych wokalistów. Cieszy to, że producencki duet dostrzegł debiutantów takich jak Michał Sobierajski, Rosalie, Julia Wieniawa czy Piotr Zioła. Ale z drugiej strony obecność Reni Jusis, Pauliny Przybysz, Natalii Nykiel, Justyny Święs, trochę uspokaja.

Współpraca z takimi artystami nie mogła się nie udać. Istniało ryzyko, że balladowy Sobierajski nie odnajdzie się w elektronice, ale to połączenie działa. I o dziwo, piosenka Szukam jest jedną z moich ulubionych na tej płycie. Jest trochę pięknego spokoju Michała i trochę świetnej muzyki – równowaga zachowana. Klaudia Szafrańska do Ulotne pasuje wręcz idealnie – jest dźwięcznie i delikatnie. Doskonale słychać tu też efekty zabawy tekstem, co jest bardzo dobrą stroną nowego wydawnictwa Flirtini. Słychać to też w chwytliwej piosence Mapy z Natalią Nykiel, Dzisiaj z SONAR i Buslavem czy w Muszę Wyjść z SoDrumatic i Sarcast. Wszystkie te utwory są świetnie skonstruowane. Każda kompozycja jest inna, schematy się nie powielają. Flirtini podeszli do tematu kreatywnie. Dodatkowo tak dopasowali piosenki do wykonawców, że nie ma się do czego przyczepić.

Cieszy mnie to, że tylko dwa na szesnaście utworów są w języku angielskim. Chociaż i na te (Gabriel, Moves) warto zwrócić uwagę. Oprócz tego ciekawa jest również piosenka nagrana z Piotrem Ziołą, czyli Bilet. Nie sposób zapomnieć o Reni Jusis, która razem z BARANOVSKIM udziela się w Donikąd. Piosenkarka świetnie odnajduje się w elektronice. Jako, że członek Rasmentalism tworzy Flirtini, krążek nie mógł obejść się bez Rasa, którego słyszymy w Szansach w towarzystwie Homexa i Globalnego Odlotu. Hip-hopowe akcenty to również Małe Miasta (Blisko z Rosalie), Gedz i Otsochodzi (uberPOP) oraz VNM (Książki).

Mam nadzieję, że muzyka miejska w takim wydaniu opanuje festiwale w tym roku. Może jakaś letnia trasa koncertowa ze wszystkimi artystami razem? Takie dźwięki przyciągną na pewno tłumy słuchaczy chętnych do zabawy. Ja sama chętnie posłuchałabym na żywo wszystkich utworów. Taka muzyczna śmietanka na jednej scenie, to dopiero byłoby coś! Heartbreaks & Promises vol. 3 to prawdopodobnie najlepsza płyta z trylogii Flirtini. Ci, którzy znali ten duet wcześniej, na kolejną część czekali cierpliwie, ale myślę, że się nie zawiedli. Dla osób, które nie wiedziały co to (w tym mnie), ten krążek jest dużym zaskoczeniem, a nawet objawieniem, jako, że elektronika nie jest moim ulubionym gatunkiem muzycznym. Na ten różnorodny, muzyczny zbiór naprawdę warto zwrócić uwagę. Ja na pewno będę do niego często wracać.

1 KOMENTARZ

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.