Fleur East – Fearless (2020), recenzja Sebastiana Torbicza

Inne recenzje

Od wydania jej debiutanckiego albumu Love, Sax and Flashbacks minęły już cztery lata. Przez ten czas Fleur East nieco zniknęła z muzycznego rynku, a teraz powraca z nowym materiałem. 20 marca do sprzedaży i serwisów streamingowych trafił jej najnowszy album Fearless.

Po raz pierwszy głośniej zrobiło się o niej w 2014, kiedy to wzięła udział w brytyjskiej wersji X Factora, gdzie dotarła do finału, zajmując w nim drugie miejsce. Jak to często bywa w tego typu programach, zrobiła nieco większą karierę, niż zwycięzca tamtej edycji Ben Haenow. Jej singiel Sax z debiutanckiego albumu spotkał się z ciepłym przyjęciem słuchacz, docierając na 3 miejsce listy przebojów w Wielkiej Brytanii.

Na Fearless znalazło się 13 stylistycznie krążących w okolicach popu i muzyki dance kompozycji. Promocja zaczęła się w zasadzie już w 2019 roku, kiedy to światło dzienne ujrzał singiel Favourite Thing. Oparty jest on na tanecznym popie. Nie wyróżnia się jakoś szczególnie na tle innych utworów, które słyszymy słuchając radia. Kolejnym singlem było Figured Out. Przyznam, że motyw muzyczny gitary na początku i dalej w trakcie przypomina mi trochę motyw z On My Mind, Ellie Goulding.

Do gustu natomiast przypadł mi już bardziej i zapadł w pamięć utwór Easy To Love, otwierajacy album. Mocne wejście, Fleur bryluje stylistycznie i wokalnie między partiami popowymi, a tymi w których przechodzi do rapowania. Świetny miszmasz. Pokazuje tutaj swój potencjał wokalny. Zresztą Fleur jest postacią barwną, przekrój albumu pokazuje, że potrafi być jednocześnie wrażliwa, a za moment sassy. Na energii Easy To Love, bazuje kilka następujących po nim utworów. Lucky, There She Go oraz Size bazują na gorących, latynoskich rytmach, które porywają słuchacza do tańca. Warto zwrócić uwagę szczególnie na drugi z wymienionych, czyli There She Go. Pojawiają się w nim rytmy flamenco, a także dla ubarwienia i wypełnienia przestrzeni muzycznej sekcja dęta. W moim przekonaniu dodało to tak zwanego smaku dla całej kompozycji. W tle przewija się klasyczne brzmienie hiszpańskiej gitary. Dobry kierunek! Ciekawą kompozycją jest bardzo taneczne Size, polecam przesłuchać. Na oklaski zasługuje szczególnie świetna linia basu.

Sporym zaskoczeniem w trakcie słuchania była dla mnie kompozycja Things I Should’ve Said. Przyznam, że nie spodziewałem się po Fleur, i ogółem na albumie usłyszeć ballady. Tym utworem pokazuje jak różne posiada osobowości. Trzeba podkreślić w tym miejscu, że Fearless jest albumem nieco osobistym, gdyż artystka przelała na niego część swoich emocji po rozstaniu. Można je usłyszeć między innymi w tym utworze. Rzekłbym, że jest wręcz nimi przepełniony, załamany głos wyrażający ból i smutek. W On And One z kolei pokazuje skalę swojego głosu i wokalny talent. Fame z kolei jest kolejnym utworem gdzie spokojniejsze partie wokalne, Fleur miesza z tymi rapowanymi. Chyba jej się to spodobało. Album zamyka przyjemna dla ucha i znów odmienna od pozostałych kompozycja – Absence Speak Louder Than Words. Od pierwszych dźwięków urzekło mnie w niej brzmienie gitary. Ciepła barwa, na tzw. cleanie i lekkim pogłosem i do tego tylko wokal Fleur. Poezja dla ucha. W refrenach w tle pojawiają się również delikatne chórki.

Album ten nie jest może do końca tym, czego się po nim spodziewałem. Jednego jednak nie można zarzucić – Fleur pokazała na nim swoje różne oblicza, to jak potrafi się dostosowywać i przede wszystkim bawić muzyką. Mieszanie spokojnych zwrotek podchodzących pod popową balladę z rapowanymi refrenami, albo mieszanka latynoskich dźwięków z flamenco. Tutaj doszukuję się pozytywów i szansy na jeszcze lepsza muzykę w przyszłości. Ważne było tez dla niej przekazanie swoich uczuć, opowiedzenie słuchaczowi swojej części swojej historii poprzez słowa i muzykę. Brakuje mi tutaj bangera na miarę tego jakim było Sax. Poniekąd to tego miana w moim przekonaniu startować mogą Size oraz There She Go. Podsumowując krótko, album ten nie jest najgorszym, ale też słyszałem już dużo lepszych, liczę na więcej w przyszłości.

Fleur East - Fearless
  • Data premiery: 20 03 2020
  • Single: Favourite Things, Figured Out, Size, Lucky, Mine
Najlepsze utwory: Size,, There She Go, Things I Should've Said, Absence Speak Louder Than Words
Najsłabsze utwory: Who You Are, Mine


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Sebastian Torbicz
Sebastian Torbicz
Muzykolog, absolwent KULu w Lublinie. W wolnych chwilach lubi słuchać Bon Jovi, Delty Goodrem, muzyki francuskiej i wielu innych artystów. Ulubione gatunki to rock i pop. Otwarty na poszukiwanie i odkrywanie nowości w muzycznym świecie. Prywatnie muzyk samouk.

Czytaj również