Wokalistka FKA Twigs złożyła w sądzie w Los Angeles pozew, w którym oskarża byłego partnera o znęcanie się. Chodzi o popularnego aktora, z którym artystka była związana przez około rok.
W piątek świat obiegła informacja, zgodnie z którą wokalistka FKA Twigs pozwała swojego byłego partnera, aktora Shię LaBeouf o stosowanie wobec niej przemocy fizycznej i emocjonalnej.
Shia LaBeouf krzywdzi kobiety. Wykorzystuje je. Stosuje wobec nich przemoc, zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Jest niebezpieczny. […] Ta sprawa nie została wniesiona w celu osiągnięcia osobistych korzyści, ale w celu wyjaśnienia sprawy i zapewnienia, że żadna kobieta nie będzie już narażona na nadużycia, jakich dopuszcza się Shia LaBeouf. Czasy, w których może znęcać się nad kobietami i krzywdzić je bezkarnie minęły.
brzmi fragment pozwu.
Okazuje się, że FKA Twigs i jej adwokat próbowali rozwiązać sprawę polubownie – wokalistka zobowiązała się do nieujawniania całej sytuacji, pod warunkiem, że LaBeouf podda się leczeniu psychiatrycznemu. Gdy tak się nie stało, artystka zdecydowała się złożyć oficjalny pozew. Jego treść jest bardzo szokująca. Okazuje się, że aktor świadomie zaraził wokalistkę chorobą weneryczną. Miał również trzymać w domu broń, tak, by ta zdawała sobie sprawę z utrzymywanej nad nią kontroli.
To jednak nie wszystko. LaBeouf miał być agresywny i stosować wobec byłej partnerki przemoc poprzez m.in. duszenie. Aktor miał także izolować wokalistkę od najbliższych, grozić jej śmiercią, szantażować, przetrzymywać w mieszkaniu oraz ustalać zasady, które określały m.in. częstotliwość pocałunków, jakimi ta powinna go obdarzać w ciągu dnia.
FKA Twigs określiła związek z Shią LaBeouf jako “najgorszą rzecz w życiu, jaka jej się przydarzyła”. Artystka nie chciała początkowo upubliczniać całej sprawy, gdyż nie chciała zniszczyć kariery aktora. Obawiała się również, że ze względu na swój ekscentryczny wizerunek i kolor skóry, jej słowa nie zostaną potraktowane poważnie.
Aktor odniósł się już do pozwu byłej partnerki i stawianych w nim zarzutów w opublikowanym w „The New York Times” oświadczeniu:
Nie mam żadnego usprawiedliwienia dla mojego alkoholizmu i agresji (…) Przez lata stosowałem przemoc wobec samego siebie i innych. Zdarzało mi się ranić najbliższych mi ludzi. Wstydzę się tej historii i przepraszam tych, których zraniłem. Tak naprawdę nic więcej nie mogę powiedzieć.
brzmi jego fragment.


