MENU

    Finał trasy Serce spokojne. Relacja Karoliny Posytek z warszawskiego koncertu Natalii Przybysz

    Słyszeliście o takim miejscu jak Kuźnia Kulturalna na warszawskim Wilanowie? Ja słyszałam o nim już dawno, ale dopiero teraz miałam okazję tam zagościć! 3 kwietnia w tym miejscu wystąpiła Natalia Przybysz wraz z zespołem. Jak było? O tym dowiecie się z relacji, do przeczytania której serdecznie zachęcam!

    Natalia Przybysz to artystka, która jest obecna na polskim rynku muzycznym już od ponad 20 lat. Przez ten czas nagrała wiele albumów, zagrała mnóstwo koncertów, wystąpiła gościnnie na licznych wydarzeniach. W 2022 roku wydała płytę Zaczynam się od miłości z nieśpiewanymi wcześniej tekstami Kory. Chwilę po premierze krążka rozpoczęła promocję wydawnictwa podczas wydarzeń live, czyli koncertów. 3 kwietnia 2023 roku w Kuźni Kulturalnej na warszawskim Wilanowie odbył się finał trasy Serce spokojne!

    Źródło: https://www.facebook.com/events/6578583742157207

    Sama miałam okazję brać udział już w kilku koncertach Natalii promujących album Zaczynam się od miłości, dlatego bardzo miło było mi być również na zakończeniu tej przygody. Podejrzewam jednak, że było to dość symboliczne „pożegnanie” i na letnich koncertach wciąż będzie można usłyszeć co najmniej kilka piosenek z tejże płyty, ale jak wiemy, artystka szykuje nowości, które zbliżają się wielkimi krokami!

    Zacznijmy od samego miejsca koncertu, czyli Kuźni Kulturalnej, które wywarło na mnie bardzo dobre wrażenie. To z jednej strony eleganckie, ale i bardzo kameralne miejsce. Z drugiej tętniące życiem i przede wszystkim świetną muzyką i emocjami z nią związanymi.

    Koncert Natalii Przybysz rozpoczął się chwilę po godzinie 20.30 utworem Przeze mnie. To piosenka nieco starsza, pochodząca z albumu Prąd, ale wciąż (na szczęście) śpiewana przez Natalię. Utwór bardzo spokojnie wprowadził wszystkich obecnych w koncertowy wieczór. Podczas piosenki artystka zasiadła przy pianinie, dlatego też nie tylko publiczność, ale również Natalia rozpoczęła ten koncert na siedząco! Tak, poniedziałkowy koncert był wydarzeniem, które odbywało się na siedząco. Czy w czymś to przeszkadzało? Absolutnie nie!

    Źródło: Kayax

    Już chwilkę później mogliśmy usłyszeć „deser” czyli utwór Nie poganiaj mnie, a więc cover Maanamu. Jak dobrze wiemy, na albumie Zaczynam się od miłości znalazły się teksty Kory, w muzycznej oprawie Natalii i zespołu, zatem śpiewanie coverów na tej trasie idealnie wpasowało się i wydawało wręcz naturalne! Na wcześniejszej odsłonie trasy Serce Spokojne mogliśmy usłyszeć między innymi covery takie jak Lipstick On The Glass czy Stoję, stoję, czuję się świetnie.

    Początek koncertu pozwolił usłyszeć utwory z poprzednich wydawnictw i jeszcze nie był pożegnaniem się z wydawnictwem Zaczynam się od miłości. Usłyszeliśmy kolejno dwa kawałki z albumu Światło nocne, czyli piosenki Przez sen oraz Czarny. Natalia podczas koncertu podkreśliła, że utwór Przez sen, dopóki będzie trudny, a patrząc na otaczającą nas, polską rzeczywistość, niestety taki jest, będzie go śpiewać. To, że Natalia śpiewa ten utwór jest dla mnie z jednej strony czymś „dobrym”, bo to naprawdę ważna piosenka, z drugiej zaś, jak dla mnie, to naprawdę najsmutniejszy utwór w całym artystycznym dorobku artystki.

    Następnie przeszliśmy przez kolejne płyty Natalii, album Jak Malować Ogień, z którego wybrzmiał utwór Przestrzeń w niezwykłej aranżacji, a także Królowa śniegu i Sto lat pochodzące z wydanego w 2014 roku wydawnictwa Prąd! Warto dodać, że podczas części utworów Natalia grała na pianinie, a podczas części na basie. To nadało temu koncertowi trochę spokojniejszego wydźwięku, przez co siedzący format publiczności nie wydawał się żadną przeszkodą. Artystce towarzyszył również gong, który poza otwarciem koncertu można było usłyszeć później jeszcze kilka razy!

    Kolejno wybrzmiało kilka piosenek z ostatniego albumu Natalii Przybysz, czyli płyty Zaczynam się od miłości. Usłyszeliśmy utwór Mama, który otwiera krążek w wersji płytowej, a kolejno wybrzmiało Słyszysz oraz Puste miejsca. Koncert był świetną okazją, aby usłyszeć nie tylko cover Maanamu, ale również Kabaretu Starszych Panów. Na płycie Światło Nocne ukazał się utwór S.O.S. i podczas poniedziałkowego koncertu również była okazja go posłuchać. Zdecydowanie był to magiczny moment tego wieczoru!

    Powoli zbliżaliśmy się do końca koncertu, zaznaczam, powoli (!), dlatego zanim to nastąpiło usłyszeliśmy jeszcze trzy utwory, Ogień, podczas którego Natalia po raz kolejny (nie pierwszy i nie drugi) zasiadła przy pianinie, a także Dom i Serce spokojne na grande finale. Bo przecież jakim innym utworem mógłby zakończyć się finałowy koncert trasy nazywającej się Serce Spokojne? Ale trzeba przyznać, że numer ten idealnie sprawdził się jako ostatnia pozycja na setliście.

    Czego nie mogło zabraknąć? Oczywiście, że bisu! Natalia z zespołem zostali wywołali licznymi brawami i po chwili powrócili na scenę, aby zagrać jeszcze dwa utwory. Podczas bisu Natalia zachęciła publiczność do powstania, potańczenia i po prostu pobawienia się. Publiczność naprawdę wzięła sobie słowa artystki do siebie i po chwili cała sala stała! Najpierw wybrzmiał Ciepły Wiatr, zdecydowanie wiosenny utwór, a na sam koniec Zew. Podczas bisu również sama artystka przybliżyła się nieco do publiczności i czuć było znacznie luźniejszą atmosferę! Był nawet moment kiedy jedna z osób z publiczności zaśpiewała fragment utworu do mikrofonu artystki! Ale kto bywał na koncertach Natalii Przybysz, ten wie, że taka praktyka to właściwie norma! Niestety, ale utwór Zew zakończył cały magiczny koncertowy wieczór. Nie powinnam jednak narzekać, gdyż koncert trwał ponad 1,5 h – kawał czasu, który zleciał jednak w moment!

    Podsumowując, wydarzenie na warszawskim Wilanowie było okazją nie tylko do posłuchania utworów z albumu Zaczynam się od miłości, ale również piosenek z innych płyt artystki, a także coverów. Było to niezwykle miłe przejście, zdecydowanie nie przez cały dorobek artystyczny Natalii, który jest liczny, ale przez kilka ostatnich wydawnictw artystki.

    Podczas koncertu towarzyszył Natalii zespół w składzie: Jurek Zagórski, Mateusz Waśkiewicz, Kuba Staruszkiewicz oraz Pat Stawiński. To stały skład, który nigdy nie zawodzi! Warto dodać, że podczas koncertu Natalia rzuciła hasło, że poszukuje nazwy dla zespołu, tak, aby nie nazywać się tylko „Natalia Przybysz”. Także jeżeli macie jakiś pomysł, wiecie co robić i do kogo się zgłaszać!

    Sam album Zaczynam się od miłości to ważne dla mnie wydawnictwo. Miałam okazję pisać recenzję tej płyty, robić z Natalią Przybysz wywiad, a także uczestniczyć w kilku koncertach, podczas których promowany był ten krążek. Cieszę się bardzo, że miałam okazję być również na symbolicznym „pożegnaniu” z tymże materiałem na żywo. Powoli kończy się pewna era, ale piękne jest to, że wkrótce nastąpi nowa!

    Opisując ten koncert nie można nie wspomnieć o miejscu, w którym się odbył, czyli o Kuźni Kulturalnej. Tak jak wspomniałam na początku relacji, ja miałam okazję być tam po raz pierwszy, ale z wielką chęcią tam powrócę! To wręcz idealne miejsce na kameralne koncerty, gdzie potrafi wytworzyć się naprawdę magiczna atmosfera. Nie zabrakło powitania gości przed koncertem i pożegnania po. To może małe gesty, które świadczą jednak o pewnym stopniu profesjonalizmu. Polecam Wam odwiedzenie Kuźni Kulturalnej na warszawskim Wilanowie i poznanie tego miejsca! W najbliższym czasie odbędzie się tam całkiem sporo koncertów i wydarzeń kulturalnych, sprawdźcie, a może znajdziecie coś dla siebie!

    Źródło: Kayax

    Ostatnio opublikowane