Fair Weather Friends powrócili z długogrającym albumem po 5 latach! Czy fani, którzy musieli czekać na album tak długo, będą zadowoleni z nowości polskiej grupy? Co Panowie serwują nam na nowym wydawnictwie? Przekonajmy się!
Fair Weather Friends poznałam lata temu za sprawą niezwykle wciągającego kawałka Fortune Player. Ciężko było mi wtedy uwierzyć, że jest to polska grupa. Brzmienie rodem z brytyjskiego rynku muzycznego, bez kaleczenia języka angielskiego. Takiej elektroniki Polska potrzebowała!
Choć pomiędzy albumami długogrającymi pojawiały się w sieci nowości od śląskiego zespołu, to jednak apetyt na kolejne nowości, dużo nowości, wzrastał. Carte Blanche, czyli najnowszy album zespołu, przyszedł na ratunek wszystkim niezaspokojonym i żądnym więcej i więcej.
Album rozpoczyna spokojny numer Secret Life. Idealny do pobujania się w jego rytmie w ostatnie letnie wieczory tego roku. Dalej czeka na nas kompozycja w języku polskim! Carte Blanche brzmi tak dobrze w naszym rodzimym języku, że niezmiernie cieszy mnie krok Panów w stronę tekstów po polsku. Tekstów, bo nie jest to ostatnia piosenka nie śpiewana po angielsku!
Blurred to kawałek stworzony do tańca, z świetnym podziałem wokali na dwa głosy. No i ten saksofon! Strzał w dziesiątkę! W kolejny kawałek – Keep It Real – wprowadzają nas chwytliwe gitary i perkusja. Dla mnie numerem jeden pozostaje tu jednak linia basu.
Przy Prudence, w rytmie bardzo przyjemnej dla ucha elektroniki, ciało idzie w ruch, mimowolnie bujając się już od pierwszych dźwięków kompozycji. Z kolei przy następnej piosence – Jestem – ciężko jest nie skupić się na słowach, które nasz umysł odruchowo wyłapuje. „Jestem. Sam nie wiem gdzie”.
Kawałek Shades raczy nas wciągającym bitem i znowu, jak tu powstrzymać się od tańca, kiedy nogi momentalnie wyłapują muzykę. Jeszcze o tym nie wspominałam, ale angielski, podobnie jak w starszych kompozycjach grupy, na całe szczęście wciąż nie jest kaleczony i brzmi naturalnie. Powróćmy jednak do języka polskiego, a będzie to możliwe za sprawą klimatycznego, delikatnego numeru Spotkasz mnie.
Slack Habits rozpoczyna się spokojnie, zyskując coraz to wyraźniejsze brzmienie, aż dynamicznie rozpoczyna się świetnym wokalem i równie dobrą warstwą muzyczną, w której pojawiają się m.in. dzwonki! Następny kawałek, to już przedostatnia pozycja na albumie – Potęga. W tym utworze króluje partia pianina, którego to stały motyw rozpoczyna kompozycję. To na nim bazuje, swoją drogą bardzo udana, warstwa melodyczna. Do tego dodajmy łatwo zapadający w pamięć refren, składający się ze słów „Do potęgi Twojej pozwól podnieść się”. Hit? Wśród fanów nieprzeciętnej polskiej muzyki alternatywnej są na to szanse.
Wydawnictwo kończy kolejny polski akcent o intrygującym tytule – Kurs przełamywania fal. Ścieżka rozpoczyna się dość niepozornie, ale nie dajcie się zmylić! Tempo w utworze nie jest równomierne. W połowie zaczyna przyspieszać, aż staje się kolejnym numerem stworzonym do tańca!
Carte Blanche to płyta stworzona na taneczne parkiety. Jakże miło, że o nasze pląsanie zadbał polski zespół i zrobił to w tak fajny, naturalny sposób. Warto sięgnąć po nasze, krajowe wydawnictwo nasączone dobrymi instrumentami i dobrym wokalem, zamiast zapatrywać się tylko na to, co wychodzi z rynków brytyjskiego, czy też amerykańskiego. Wsłuchujcie się i bawcie do utraty tchu!
- Data premiery: 30 08 2019
- Single: Carte Blanche, Potęga
