W dniach 11-18 października po raz drugi odbędzie się Songwriting Camp ZAiKS – wydarzenie, które promuje pracę artystyczną w kolektywie. Wspólnie piosenki będą tworzyć znani oraz nieznani muzycy, bo wziąć udział w imprezie może każdy tekściarz, wokalista czy producent. Ale lepiej się pospieszyć – zgłoszenia przyjmowane są do końca czerwca!
Jedną z gwiazd poprzedniej edycji Songwriting Camp ZAiKS była Ewa Farna. Teraz rozmawiamy z nią o jej wrażeniach i aktualnej sytuacji w branży muzycznej.

Joanna Humerczyk: Dotychczas mogłaś bez przeszkód podróżować pomiędzy Polską a Czechami, koncertować, spotykać się z fanami. Jak zmieniło się Twoje życie w dobie tej pandemii, jako artystki?
Ewa Farna: Szczerze mówiąc, pracy nie ma bez względu na to, czy to Polska czy Czechy. Koncerty są zawieszone od ponad trzech miesięcy i nadal nie wiemy, kiedy będą one możliwe do zrealizowania – po obydwu stronach granicy. Aczkolwiek w Czechach można robić imprezy do pięciuset osób i dzięki temu, niektóre klubowe zespoły mogą już występować.
JH: Mimo tej sytuacji nie zrażasz się i planujesz trasę jesienią.
EF: Razem z moim zespołem wierzymy, że już we wrześniu, październiku będzie możliwość organizowania koncertów na tysiąc, tysiąc pięćset osób i dzięki temu będziemy mogli ruszyć w naszą trasę. Oczywiście nie mamy absolutnie pojęcia, co będzie w przyszłości i nie jest łatwo to zaplanować, skoro nie wiemy, jakie będą wytyczne ze strony naszych władz. Najczęściej w naszym grafiku widniały koncerty plenerowe, a takie duże imprezy – nie wiemy, kiedy powrócą.
JH: Jak w takim razie wykorzystujesz ten czas?
EF: Absolutnie nie narzekam, bo sama nigdy bym nie przystopowała. A przecież mieć czas na dziecko i na twórczość wieczorami jest bardzo przyjemne! Wcześniej było to naprawdę trudne, skoro cztery dni w tygodniu spędzałam poza domem. Teraz staram się wykorzystać możliwości, które ta pandemia ze sobą niesie. A to są właśnie możliwości czasowe, które wykorzystuję kreatywnie. Czytam książki, rozwijam się jako osoba, jako człowiek, szukam tego, co i jak chcę powiedzieć w nowych utworach. Staram się współpracować z ludźmi z Polski online, bo ostatni raz byłam tutaj pół roku temu!
JH: A jeszcze nie tak dawno temu wzięłaś udział w pierwszej edycji Songwriting Camp ZAiKS. Domyślam się, że idea artystycznego kolektywu jest Tobie dobrze znana. Jak oceniasz zatem to wydarzenie?
EF: Myślę, że jest to taki trend w świecie, że te największe hity są tworzone przez parę osób na raz, więc ten koncept dobrze się sprawdza. Jest to oczywiście godne podziwu, gdy artysta sam tworzy i jestem pod wrażeniem takich twórców. Myślę jednak, że czasami dobrze jest, jeśli w naszym środowisku pracy pojawi się ktoś, kto wniesie zupełnie nowe spojrzenie na sprawę. Nowe pomysły, nową perspektywę na tekst i melodię.
JH: Songwriting Camp ZAiKS jest dla każdego twórcy muzycznego?
EF: Jest to ciekawe, ale absolutnie nie myślę, że jest dla każdego, bo na pewno są artyści, którzy wolą zamknąć się w sobie i pisać sami. I to też jest totalnie w porządku. Nie ma jednak presji, że musi powstać hit codziennie w każdym studio. Myślę, że to daje możliwość ćwiczenia rzemiosła pisania, tworzenia. Wyłączamy telefony, jesteśmy i myślimy. Skupiamy się, szukamy, badamy to, co przeżyliśmy, co przeczytaliśmy i staramy się to razem wylać na papier.
JH: Jeżeli lubimy współpracę w szerszym gronie, to…
EF: To warto spróbować! Ja lubię wyzwania, nowe przeżycia, bo tylko tak się rozwijamy i próbujemy nowych rzeczy. Cieszę się, że ZAiKS stworzył w Polsce takie wydarzenie, że możemy spotkać się w tym Domu Pracy Twórczej, pełnym historii i tworzyć nowe piosenki. Warto próbować, bo może dziesięć utworów się nie uda, ale jeden będzie perełką i może stać się hitem.

JH: Jak wspominasz atmosferę i osoby, z którymi spotkałaś się na tym Campie?
EF: Była to dla mnie miła odskocznia, bo miałam wtedy małe dziecko i trudno było mi znaleźć czas dla siebie. To, że mogłam zamknąć się z ludźmi w jednym pokoju i tworzyć, było dla mnie świetną możliwością. Byłam zaskoczona, że osoby, które się zgłaszały i zostały wybrane, to byli naprawdę fajni, zdolni i ciekawi muzyki artyści. To jest niezwykle wartościowe, gdy ktoś świeży wchodzi w proces tworzenia. Jednak osoby, które na co dzień pracują w studio – producenci, muzycy, tekściarze – czasem zachowują się mechanicznie. A gdy przychodzi taka nowa, młoda osoba, może wnieść naprawdę wiele.
JH: Czy udało Ci się nawiązać współpracę z którymś z uczestników Campu?
EF: Jestem w kontakcie z Zosią, nastolatką, która była ze mną w teamie. Ambitna, inteligentna dziewczyna, która ma ciekawe teksty i pewnie bym jej nie poznała, gdyby nie Songwriting Camp ZAiKS.
JH: Czyli nie jest tak, że Songwriting Camp ZAiKS jest tylko dla piosenkarzy. Jest dla każdej osoby, która tworzy muzykę, wnosi coś do procesu tworzenia. Z tego, co mówisz, jest to świetne miejsce dla tekściarzy, którzy mają szansę przebić się ze swoją twórczością.
EF: Tak! Uważam, że właśnie to jest świetne w Campie, że są tam osoby, które nie żyją jeszcze z tworzenia muzyki, nie poruszają się w świecie tych topowych ludzi, którzy piszą dla radia, tylko są odkrywani przez te eliminacje. To jest niepowtarzalna okazja, gdy łączy się taki „dinozaur” sceniczny z kimś zupełnie świeżym. Myślę, że nie ma wielu takich inicjatyw, gdzie można połączyć te dwie sfery.
JH: Rozumiem, że taki potencjalny uczestnik nie powinien czuć stresu, że nie jest gotowy, że to za duże gwiazdy, tylko wszystko odbywa się w atmosferze równości?
EF: To bardziej ja byłam zestresowana, że nie będę wystarczająco dobra czy płodna kreatywnie. Są takie dni, gdy człowiek się stara, ale nic z niego nie wychodzi i zastanawia się: co oni o mnie pomyślą, ci wszyscy, którzy czekają na to od kilku tygodni, a ja akurat mam dzień, kiedy nic z siebie nie wydostanę? Ale w tym pomieszczeniu wszyscy na siebie oddziałują i może właśnie ktoś coś takiego powie, co od razu Cię złapie, zainspiruje. Uważam, że jest to po prostu trening i nie zawsze musi być z tego hit. Nie można na co dzień robić piosenek, które będą hitami, ale ważne jest, by się „wypisywać”, po prostu próbować, ćwiczyć, inspirować się, tak jak w każdej branży.
JH: Warto myśleć o tym wydarzeniu jako o warsztatach, które pozwolą rozwinąć umiejętności?
EF: Tak, w pełni się zgadzam. Dotychczas znałam takie formy songwritingu, że spotykała się grupa muzyków i każdy był bardziej skupiony na swoim własnym repertuarze. A tutaj było zadanie – piszemy piosenkę patriotyczną czy italo disco. Myślałam sobie: po co, bo przecież tego na pewno nie wykorzystam – ale taka jest idea tego Campu. Bo czasami pisać pod zadanie, pod temat, to też jest wyzwanie – stworzyć cos dobrego, co jednak trzyma się ram, które dostałeś. Myślę, że to jest fajne dla ludzi, którzy nie tylko chcą grać swoje piosenki i pisać, co sami czują do swojego repertuaru, ale interesują się też tworzeniem dla innych artystów i chcą zostać songwriterami.
Do 30 czerwca możesz zgłosić się do Songwriting Camp ZAiKS. Tym razem uczestnicy będą tworzyć muzykę wspólnie z m.in. Natalią Przybysz, Sarsą, Grubsonem i Marią Peszek!
Nie czekaj – prześlij formularz i twórz z gwiazdami polskiej muzyki!
➡ Formularz zgłoszeniowy:
➡ Regulamin:
➡ Facebook: SongwritingCampZAiKS
➡ WWW: https://songwritingcamp.pl



