Eurowizja 2015. Relacje z prób – 15 maja 2015. Próby otwarte

Kolejny dzień prób w Wiedniu, podczas Eurowizji 2015 trwa! Tym razem dziennikarze zostali wpuszczeni na arenę ze sceną i miejsce mają tzw. Próby Otwarte. Sprawdźcie relację naszej wysłanniczki, filmy i zdjęcia.

Mołdawia. Eduard Romanyouta – I want your love

Młody wokalista, taneczny i wpadający w ucho utwór teoretycznie powinny gwarantować sukces. Czy tak właśnie będzie?

Nie jest to występ najwyższych lotów. Nie mam tu na myśli wokalu artysty – z tym akurat nie ma problemu. Wizualizacje – wpasują się w klimat piosenki, bardzo nie przeszkadzają. Problem zaczyna się przy strojach. Wszyscy jak jeden mąż ubrani w wyzywające mundurki policyjne, Edurado w rozpiętej marynarce (jego fanki może to ucieszyć). Jeśli dołożymy do tego równie wyzywające ruchy, otrzymamy występ słabych lotów, których bardzo pasowałby do, hmm, filmów dla dorosłych). Jestem na nie.




Armenia. Geneaology – Face the shadow

Dużo spokojniejsza pozycja, od tej, która zaprezentowana została przez Mołdawię. Ale takie piosenki też są przecież potrzebne.

Od początku stopniowo tworzony jest klimat występu.i Może odrobinę zbyt patetyczny, co niektóre osoby może zniechęcić do całości. Zespól próbuje wzbudzić w nas wzbudzić emocje, jednak niekoniecznie mu się to udaje. Plus – głosy wokalistów. Naprawdę mocne. Utwór dla amatorów zespołu i tego typu brzmień.




Belgia. Loic Nottet – Rhythm Inside

Przykład Belgii pokazuje, że nie zawsze warto skreślać utwór po pierwszym przesłuchaniu. Czasami zetknięcie się na żywo z piosenką może wiele zmienić.

Występ należy do tych z grupy minimalistycznych. Dominuje biała kolorystyka, na które tle wyróżnia się tylko Loic. Jaki on ma głos! Brawo! Widać też jego skupienie się na piosence (może ciut monotonnej) i oddanie jej całkowitego sensu. Szaleństw choreograficznych nie należy się spodziewać, co nie znaczy, że tańca nie ma wcale. Jest on dopracowany, prezyzyjny i nieprzytłaczający.




Holandia. Trijntje Oosterhuis – Walk along

Zeszłoroczna propozycja Holandii przypadła do gustu wielu fanom Eurowizji. Czy w tym roku będzie podobnie?

Na początku była czarna woalka na twarzy. na szczęście nie trwało to długo. Sukienka prosta, czarna z przykuwającym uwagę dekoltem. Jak sam występ? Przyzwoicie zaśpiewana z chórkiem piosenka, przyzwoite wizualizacje,  dobry kontakt z kamerą, bez wybuchów, szaleństw i zamieszania.




Estonia. Elina Born & Stig Rästa – Goodbye to yesterday

Estonia jest w tym uważana za jeden z krajów, który ma ogromne szanse na wygranie tegorocznej Eurowizji. Jak radzą sobie na scenie?

Estońska propozycja jest dobrą kompozycją, sama w sobie tworzy atmosferę. Współgrają z nią odpowiednie światła i półmroki na scenie. Wokalnie nie jest tragicznie, ale słychać sporo niedociągnięć. Brak chemii między Eliną i Stigiem – ciężko odczuć, że w tym utworze zwraca się do siebie dwoje kochanków, przez co sama piosenka robi się zbyt płytka. To chyba jednak nie powinno im przeszkodzić w dojściu do samego finału.




Macedonia. Daniel Kajmokoski – Autumn Leaves

Tegoroczna Eurowizja dominuje w spokojne utwory. Nie inaczej jest w przypadku tego utworu.

Na scenie widzimy wizualizacje z antycznymi kolumnami, co jakiś czas pojawiają się jesienne liście (zgodnie z tytułem samej piosenki). Wokalnie Daniel radzi sobie bardzo dobrze – nie słychać niedociągnięć. Odrobinę za mało emocji w przekazie. Ta piosenka może zniknąć pośród innych.




Białoruś. Uzari & Maimuna – Time

Po kilku nieudanych startach w preselekcjach białoruskich, w końcu udało się Uzariemu wywalczyć uczestnictwo w Konkursie Piosenki. Jak się prezentuje?

Uzari jest na scenie pewny, umiejętnie gra z kamerą tak, by zaprezentować się z jak najlepszej strony. Wokalnie nie można mu niczego zarzucić, odpowiednio moduluje głos. Na scenie wspomagany przez skrzypaczkę. Szanse na finał są bardzo duże.




Rosja. Polina Gagarina – A Million Voices

Uczestnictwo Rosji, ze względu na sytuację polityczną, zawsze budzi kontrowersje. Skupmy się jednak na samym występie. Jak radzi sobie Polina?

Zdecydowanie jeden z najsilniejszych głosów żeńskich tegorocznego Konkursu. Wow! Przy takim wokalu bledną wszystkie wizualizacje czy inne postacie na scenie. Kto by wtedy zwracał uwagę na duży dekolt Poliny? ;) Finał gwarantowany.




Dania. Anti Social Media – The Way You Are

Czy Skandynawia zawsze oznacza występy na najwyższym poziomie? Jak na scenie prezentują się chłopaki z Anti Social Media?

Odpowiedź na te pytania jest niejednoznaczna. Piosenka (odrobinę w styku retro) nie jest zła, ale nie wyróżnia się na tle innych. Na pewno można przy niej poruszać się do rytmu, ale to wszystko. Chłopaki próbują też zrobić na scenie szum. Trzeba przyznać – to im się udaje.




Albania. Elhaida Dani – I’m Alive

Swoich sił Elhaida próbowała we włoskiej wersji The Voice of, który udało się jej wygrać. Czy podobnie będzie na Eurowizji?

Tegoroczny Konkurs obfituje, ku ucieszy panów, w głębokie dekolty. Takowego nie zabrakło również i tutaj, ale przejdźmy do sedna. Na scenie podczas występu widzimy tylko Elhaidę i chórzystki. W wizualizacjach widoczne złociste promienie, które wypełniają scenę. Głos bez zarzutu nawet przy wysokich rejestrach. Jest w nim moc!




Gruzja. Nina Sublatti – Warrior

Kolejna w tym roku, obok Amber z Malty, wojowniczka. Czy wywalczy tegoroczne Grand Prix?

To dosyć mroczny występ – od kolorystyki sceny, wizualizacje, po strój artystki. Mroczny i mocny, zwłaszcza, jeśli chodzi o głos Niny. Na scenie nie dzieje się wiele, co nie znaczy, że występ jest nudny. Z pewnością nie jest i sama Nina wypełnienia całej sceny.




Tekst: Wioleta Pyśkiewicz
Zdjęcia: Thomas Hanses (EBU)

Czytaj również