Australijska raperka, która na światowym rynku muzycznym zasłynęła dzięki singlowi Fancy, od dwóch lat zapowiada nowy album. Premiera Digital Distortion odkładana jest z roku na rok. Teraz dowiadujemy się, że era tej płyty praktycznie dobiegła końca.
Promocja płyty Digital Distortion rozpoczęła się wstępnie w dniu, kiedy światło dzienne ujrzał buzz single – Azillion (9 stycznia 2016 roku). Kilka miesięcy później w ręce fanów został oddany pierwszy oficjalny singiel – Team, który odniósł umiarkowany sukces w Stanach Zjednoczonych. Raperka wstępnie zapowiedziała datę premiery albumu, która przekładana jest do dzisiaj. Zaistniała sytuacja spowodowana jest problemami na linii Iggy Azalea – Def Jam.
Po roku milczenia światło dzienne ujrzał kolejny singiel – Mo Bounce, którego promocja zakończyła się równie szybko, co zaczęła. Iggy Azalea poinformowała, że ta piosenka nie była priorytetem wytwórni – menagement chciał jedynie podgrzać atmosferę przed wydaniem Switch z gościnnym udziałem Anitty. Widać było, że osobom z Def Jam zależało na dużej promocji, a co za tym idzie – kolejnym sukcesie australijskiej raperki. Niefortunnie, w fazie edycji, do Internetu trafił teledysk do wspomnianej wyżej kompozycji. Chwilę później raperka zapowiedziała, że w związku z zaistniałą sytuacją, nie wie czy klip w ogóle zostanie opublikowany. Pomimo występów na galach, programach śniadaniowych etc. piosenka okazała się kolejnym strzałem w kolano.
Od tamtego czasu nikt nie wiedział, jak potoczą się dalsze losy ery Digital Distortion. Niedawno Iggy poinformowała, że nie zamierza wydawać teledysku do Switch, pomimo, że wytwórnia tego pragnie. Azalea powiedziała, że klip jest jej „zakładnikiem”, ponieważ chce mieć pewność, że Def Jam da jej fundusz na wydanie wideo do kolejnego singla, którym miał zostać Savior.
Miał zostać to słowo klucz, ponieważ raperka podzieliła się z fanami informacją, że era Digital Distortion jest już praktycznie zakończona. Wytwórnia, a dokładnie Steve Bartels, zapowiedział, że nie wyda już żadnego promocyjnego singla. Iggy powiedziała, że jest bardzo rozczarowana, ponieważ Savior było naprawdę dobre.
Steve Bartels says he doesn’t want to release another single for my album unfortunately 👎 So that’s that.
— IGGY AZALEA (@IGGYAZALEA) 8 lipca 2017
PRETTY much! Sucks – savior is great. im very disappointed that’s their decision.
— IGGY AZALEA (@IGGYAZALEA) 8 lipca 2017
Jedyną dobrą informacją zdaje się fakt, że zebrany materiał na płytę Digital Distortion nie trafi do śmietnika, ponieważ Azalea napisała, że album trafi do sprzedaży – jednak ostateczna data jego premiery nie jest jeszcze znana i nie wiadomo kiedy ją poznamy. Wstępnie krążek miał ukazać się w te wakacje.
W międzyczasie dowiedzieliśmy się, że na płycie usłyszymy utwór nagrany wspólnie z niemieckim producentem – Zeddem oraz, że gościnnie na Digital Distortion pojawi się Azealia Banks, która do niedawna życzyła śmierci australijskiej raperce.
Nie wiadomo również jak potoczą się losy Iggy Azalei po wydaniu Digital Distortion. Zdaje się, że ktoś w wytwórni bardzo jej nie lubi. Dlatego nikt nie wie, jak długo artystka utrzyma się pod skrzydłami Def Jam. Niewiadomą pozostaje również fakt czy menagement zdecyduje się na ogłoszenie trasy promocyjnej.


Ona wogole nie ma szczescia do wytworni :(
Zawsze ktoś musi jej kopac dolki. Gdyby nie wytwornia to Iggy wydalaby video do „Switch” bo tego chciala tylko ktoś z jej wytworni opublikowal wyciek i gdyby nie tą wutwornia moglby zostac wypuszczony kolejny singiel ktory ma potencjal na hit
I hate Def Jam :'(
Smutne.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.