Edyta Górniak i Donatan mieli okazję razem współpracować przy utworze Andromeda. Ostatnio wokalistka zdradziła, jak wyglądał proces nagraniowy u boku producenta hitów My Słowianie, Brać czy Pełnia.
Edyta Górniak i Donatan w 2017 roku wydali swój wspólny singiel Andromeda. W wywiadzie dla Fakt24 popularna wokalista odsłoniła kulisy z producentem oraz wyjaśniła, dlaczego przestała wykonywać ten utwór na scenie. Jak się okazało duży wpływ na to miała sytuacja z festiwalu w Opolu, podczas którego Donatan chciał złapać polską diwę za pośladki, jednak został przez nią spoliczkowany.
Przestałam śpiewać „Andromedę”, chociaż bardzo lubiłam ten utwór i wspólnie z Cleo przegadywałyśmy ten utwór wiele razy, właściwie został napisany pod wpływem naszych rozmów. Po sytuacji w Opolu straciłam zupełnie szacunek do Donatana. I przez to ten utwór przestał mieć dla mnie pozytywną energię – mówi Górniak.
Edyta w wywiadzie także zdradziła, jak wyglądał proces twórczy przy nagrywaniu Andromedy.
Nigdy do tej pory o tym nie mówiłam, ale ta współpraca była bardzo trudna. On potrafi być bardzo zabawnym człowiekiem, natomiast jest także potwornie trudny, dlatego, że nie szanuje kobiet. Ta praca w studio udała się tylko dlatego, że ja pokochałam ten utwór i dlatego, że był z nami reżyser dźwięku, który łagodził atmosferę. Ta atmosfera była dla mnie tak ciężka, że kilka razy chciałam wyjść ze studia. On jest bardzo bezpośredni w komplementowaniu kobiet i być może są kobiety, które to lubią, natomiast ja nie jestem przyzwyczajona, że ktoś, z kim nie mam osobistych relacji, jest tak bezpośredni. Ja nie jestem przyzwyczajona, że ktoś, z kim nie mam osobistych relacji, jest tak otwarty. Kilka razy chciałam wyjść ze studia.
W rozmowie z dziennikarzem Faktu także zdradziła, że praca z Donatanem nie przerodziła się w dalszą znajomość.
Bardzo źle przyjął fakt, że nie chciałam mu dać swojego numeru telefonu. Był wręcz obrażony. Pisał do mnie na Instagramie takie wiadomości, że gdybym je opublikowała, byłby po prostu spalony.


