Ed Sheeran dnia 5 maja 2023 wydał najambitniejsze dzieło w swojej karierze. Wieńczący matematyczną serię albumów – (Substract) to dzieło kompletne kontemplujące nad bólem, przemijaniem i kruchością egzystencji. Nie ma tu miejsca na generyczne single, Sheeran bez kompromisów wraca do brzmienia i autentyczności, które prezentował na początkach swojej kariery i które przyniosło mu rozgłos. I bardzo dobrze, album jest rewelacyjny.

Mamy rok 2010. Dnia 28 lutego na kanale SBTV ukazuje się akustyczna wersja You Need Me, I Don’t Need You. To kamień milowy w karierze młodego, rudego wokalisty z Suffolk, który przyjechał do Londynu w jednym celu – osiągnąć sukces. Grając czasem trzy koncerty jednej nocy, zgrabnie łącząc folk z hip-hopem w wydaniu 50 Centa, przyciągnął uwagę Jamala Edwardsa, właściciela rosnącej w siłę SBTV, będącej później miejscem, gdzie zaczynała Jessie J czy Stormzy. Partnerzy biznesowo, ale przede wszystkim przyjaciele do tego stopnia, że mieszkali razem w pokoju Jamala w jego domu rodzinnym. W kwietniu na kanale pojawił się utwór The A Team, który stał się potem pierwszym notowanym utworem Eda Sheerana docierając ostatecznie do pozycji numer 3.
Potem historia jest już wypełniona samymi sukcesami, wydany tego samego roku + stał się objawieniem na brytyjskiej scenie, wydany trzy lata później X zapewnił Edowi międzynarodowy sukces, a płyta Divide wraz z Shape Of You oraz Perfect wyniosła Sheerana na piedestał jednego z najbardziej utytułowanych artystów drugiej dekady XXI wieku wraz z najlepiej sprzedającą się trasą koncertową w historii. Niestety późniejsze No 6. Collaboration Project oraz Equals brzmiały jakby były tworzone pod dyktando radiowe, przez co coraz mniej było Eda Sheerana w Edzie Sheeranie – artysta zmienił się w maszynę do tworzenia miałkich singli do pobijania kolejnych rekordów.
Gdzieś na horyzoncie majaczył album – (aka Subtract), którego artysta owiał tajemnicą niekomercyjnego, w pełni akustycznego projektu, którego proces tworzenia trwa od czasów wydania +. Nie ukrywam, że jako fan brzmienia Eda z wczesnych lat oczekiwałem z niecierpliwością na datę premiery.

Potem nadszedł luty 2022 i jak dowiadujemy się z dokumentu The Sum of It All dostępnego na platformie Disney+, na początku miesiąca u żony wokalisty, Cherry, wykryto guz. I choć na początku wydawał się niegroźny, przy zabiegu wycięcia go padła diagnoza, że ma podłoże nowotworowe. Tego dnia Ed zamknął się w piwnicy i w przeciągu czterech godzin napisał siedem utworów przepełnionych bólem i bezsilnością. Następne tygodnie upływały na ustalaniu terminów terapii, jednak żadna z nich nie była przystosowana i bezpieczna dla kobiet w szóstym miesiącu ciąży. W ramach kolejnych badań doszło jednak do przełomu, gdy okazało się, że wcześniejsze obserwacje były błędne. Następnego dnia po otrzymaniu radosnych wieści umiera Jamal. Wspomniany wcześniej serial dokumentalny, ukazuje jak Ed Sheeran ze łzami w oczach żegna przyjaciela, odwiedza miejsca, gdzie spędzali razem młodość, zostawia kwiaty pod jego muralem w Acton a także tworzy F64 ku jego pamięci, nagrywając teledysk na stadionie Stamford Bridge, będącym domem dla ukochanego przez Jamala Chelsea FC.
Rok później fani Eda Sheerana zaczęli otrzymywać zeszyty z wcześniej niepublikowanymi fragmentami tekstów oraz zakreślonymi datami. Następnie oficjalnie album został przedstawiony oraz zapowiedziany pierwszego marca 2023. W wyniku komplikacji zdrowotnych żony, śmierci najlepszego kumpla a także kolejnej batalii sądowej o plagiat autor zdecydował o porzuceniu pierwotnej wizji na akustyczny album, aby na Subtract znalazły się piosenki, które opowiadają o sytuacji, w której artysta się znalazł.
Pracowałem nad Subtract przez dekadę, próbując wyrzeźbić idealny akustyczny album, pisząc i nagrywając setki piosenek z jasną wizją tego, czym według mnie powinien być. Wtedy, na początku 2022 roku, seria wydarzeń zmieniła moje życie, moje zdrowie psychiczne, a ostatecznie sposób, w jaki postrzegam muzykę i sztukę. Pisanie piosenek to moja terapia. Pomaga mi nadać sens moim uczuciom. Pisałem bez zastanawiania się, jakie to będą piosenki, po prostu pisałem, co popadnie. W ciągu tygodnia zamieniłem dekadę pracy na moje najgłębsze, najczarniejsze myśli. Jako artysta nie czułem, że mogę wiarygodnie przedstawić światu dzieło, które nie reprezentuje dokładnie tego, gdzie jestem i jak potrzebuję się wyrażać w tym momencie mojego życia. Ten album jest właśnie tym. To otwarcie klapy do mojej duszy. Po raz pierwszy nie staram się stworzyć albumu, który spodoba się ludziom, tylko wydaję coś, co jest szczere i prawdziwe wobec tego, gdzie jestem w moim dorosłym życiu – Ed Sheeran.
Następnie pojawił się singiel Eyes Closed. I o ile z perspektywy wiadomo, że utwór powstał w 2018 roku podczas Divide World Tour, przez co wyróżnia się tonem i brzmieniem od innych kompozycji na Subtract, to po pierwszym przesłuchaniu byłem lekko zaniepokojony. Bałem się, że Ed Sheeran dąży do wydania kolejnego bezpiecznego, zbliżononego brzmieniem do Equals albumu. Gdy piosenka powstawała jej tematyką było rozstanie dwóch kochanków i nie pasowała tekstowo na żadne z ówczesnych wydawnictw. Pod koniec pracy nad tegorocznym wydawnictwem Ed pokojarzył tą piosenkę i poczucie utraty bliskiej osoby w niej zawarte z odejściem Jamala i nagrał Eyes Closed ponownie z poprawionym tekstem. Singiel bez problemu zapewnił autorowi czternasty numer 1 w UK.
A potem nastąpił przełom. Sheeran wydał wręcz antykomercyjny, akustyczny singiel Boat. Brzmiący jak folkowa piosenka grana przy dogasającym ognisku utwór zaczyna się delikatnym, przestrzennym śpiewem Eda oraz lekkim biciem w gitarę akustyczną. Zagubiony artysta patrzy na swoje życie, na wszystkie problemy, które na niego spadły starając się odnaleźć sens. Gardłowym głosem śpiewa że fale nie sprawią, że jego łódź się rozbije. Zainspirowany brytyjskimi zimowymi sztormami wokalista przyznaje, że na ten moment nie wie jak poradzić sobie z przytłaczającą rzeczywistością. Jednocześnie jest przekonany, że ten stan kiedyś się zakończy i znajdzie sposób, aby przepracować ciężkie emocje.
To był moment kiedy uwierzyłem, że Ed Sheeran wydaje niekomercyjny, w pełni szczery album, który może dorównać bądź przebić otwierający matematyczną serię + swoją subtelnością. Na Subtract za konsoletą producencką zasiadł Aaron Dessner, założyciel zespołu The National. Co jest jednak najważniejsze w kontekście brzmienia niniejszego wydawnictwa przez lata współpracował on z wokalistą zespołu Bon Iver – Justinem Vernonem, a także był producentem jednego z albumów Bena Howarda. To także Dessner stoi za sukcesem Folklore oraz Evermore wieloletniej przyjaciółki Sheerana –Taylor Swift. Style i klimaty wyżej wspomnianych artystów mieszają się wraz z charakterystycznym brzmieniem Sheerana sprawiając, że Subtract to idealna pozycja dla fanów melodyjnego indie folku.
Warta poruszenia jest też oprawa graficzna albumu. Każdy utwór na płycie został ozdobiony teledyskiem w reżyserii Mii Barnes, która wcześniej współpracowała z Edem na planie wideo do Bam Bam, duetu nagranego z Camilą Cabello. Okładka również stanowi ważny aspekt projektu, nie podążając tropem Multiply, Divide oraz Equals które przedstawiały same znaki na kolorowym tle, ale wraca do formuły znanej z Plus, ukazując wizerunek Sheerana wraz z małym znakiem – w prawym dolnym rogu, podkreślając kierunek wydawnictwa oraz koniec pewnej ery w karierze Sheerana.

Po kilku odsłuchach albumu z pewnością i pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że to najambitniejszy, najdojrzalszy, ale też po prostu najlepszy album Eda Sheerana. Wszystkie części składowe tego projektu idealnie ze sobą współgrają tworząc kompletne dzieło. Ten album pomimo, że jest antykomercyjny, zawiera świetne, chwytliwe melodie, które zawsze były znakiem firmowym gitarzysty. Subtract to podróż przez melodie i klimaty, które dla artysty są najbliższe sercu. Jest tutaj miejsce na delikatnie rapowany hołd dla Jamala na End Of Youth, gdzie Ed uświadamia sobie, że ból, który przychodzi wraz z utratą najbliższych bezpowrotnie zmienia jednostkę i kończy okres beztroskiej młodości. Znajdzie się miejsce na wiarę w miłość w Spark, który powstał po kłótni z żoną z morałem, póki iskra uczucia się tli, żadna burza jej nie zgasi. Ed też czuje się ukojony rolą ojca w piosence Dusty, która jest pejzażem ich wspólnego poranku, gdzie wstają, robią śniadanie a następnie słuchają płyty winylowej Dusty Springfield. Mamy też do czynienia z piękną balladą Borderline, która ujmuje emocjonalnym falsetem Sheerana w refrenie, zaaranżowaną na instrumenty klawiszowe z oprawą orkiestrową w tle. Life Goes On mówi o bezsilności w obliczu przytłaczającej rzeczywistości obrazując to w teledysku kotwicą przypiętą do nogi. Podobne przesłanie niesie ze sobą rewelacyjne Salt Water o zagubieniu i usilnym poszukiwaniu wyjścia z sytuacji. Vega natomiast jest jedną z piosenek, która powstała w dniu, kiedy Sheeranowie dowiedzieli się o guzie wykrytym w ciele Cherry. Powtarzane niczym mantra słowa wszystko będzie w porządku, gdy śmierć wydawała się czekać w pomieszczeniu obok, to najbardziej emocjonalny fragment albumu. Pięknym hołdem dla żony jest także No Strings, podsumowujący ciężki okres stwierdzeniem, że jeśli ta sytuacja ich nie poróżniła, to nic nie będzie w stanie tego zrobić.
Najbardziej zaskakującym utworem na Subtract jest indie rockowy Curtains. Duchem przywołuje on hity początku XXI wieku artystów jak Snow Patrol czy James Blunt. To idealny przykład, że Sheeran osiąga szczyty kreatywności, gdy nie boi się próbować nowych rzeczy w swojej twórczości. I to bardzo dobrze widać na tym albumie, że gdy odeszła presja stworzenia czegoś jeszcze większego niż Shape Of You, Ed pokazuje się z najlepszej strony, tworząc osobiste, pełne szczerych emocji piosenki. Curtains opisuje moment, kiedy jednostka ma już dość izolacji i chce powrotu do światła, które kryje się za tytułowymi kurtynami. To udana próba odświeżenia brzmienia swojego katalogu będąca hołdem dla artystów, których piosenek Sheeran słuchał w młodości, by następnie już jako gwiazda muzyki pop współpracować z nimi tworząc wspólne kompozycje.
Wieńczące podstawową wersję albumu (najbogatsza wersja deluxe zawiera aż 9 dodatkowych utworów) The Hills Of Aberfeldy to możliwie najlepszy utwór w całej karierze Eda Sheerana. Aberfeldy to małe, szkockie miasteczko znane z produkcji single malt whisky, której gitarzysta ma tatuaż na ramieniu. Napisany w 2012 wraz z folkowym kompozytorem Foyem Vancem utwór to hołd dla muzyki celtyckiej i szkockiego krajobrazu, który otaczał artystów podczas krótkiej wizyty w Highlandach między koncertami w Glasgow i Manchesterze. Założeniem utworu było, aby brzmiał jak tradycyjna piosenka i niniejszy efekt został osiągnięty perfekcyjnie. I o ile + kończył się The Parting Glass, pieśnią na pożegnanie z przyjaciółmi po udanej biesiadzie, to Sheeran zamyka Subtract, swój zdecydowanie najlepszy album w karierze na swoich zasadach, tworząc dzieło perfektycyjne, oddające dramatyzm szkockich wzgórz, które wieńczy cały, dwunastoletni cykl pięciu albumów z matematycznej serii. Tegoroczne wydawnictwo to ostatnia cegiełka aby stwierdzić, że Ed Sheeran nie bez powodu jest nazywany jednym z najwybitniejszych artystów swojego pokolenia. I nie ważne jakie kroki podejmie w przyszłości, tym albumem udowodnił, że jest kimś więcej niż maszyną do tworzenia cheesy hitów do radia, a artystyczna ścieżka, którą podąża to jego wybór, z którego jak dla mnie, już nigdy nie powinien się tłumaczyć.
- Data premiery: 05 05 2023
- Single: Eyes Closed, Boat
