Duffy opowiada o szczegółach porwania i gwałtu: „Gwałt to jak przeżycie morderstwa. Żyjesz, ale jesteś martwy”

Brytyjska artystka wydała oświadczenie, w którym szczegółowo opisuje traumatyczne wydarzenia.

Duffy wydała dwie dobrze przyjęte przez krytyków płyty, Rockferry w 2008 roku i Endlessly w 2010. Niespodziewanie Artystka zniknęła i cały świat zastanawiał się, co się dzieje z autorką takich przebojów jak Mercy czy Warwick Avenue. Pod koniec lutego wokalistka po raz pierwszy zamieściła poruszający wpis na swoich mediach społecznościowych odpowiadający na to pytanie.

5 kwietnia Artystka zamieściła na swojej stronie internetowej obszerne oświadczenie.

Gwałt to jak przeżycie morderstwa. Żyjesz, ale jesteś martwy. Mogę tylko powiedzieć, że zebranie mojej rozbitej duszy trwało bardzo długo –

napisała.

Możemy w nim przeczytać szczegółowo o tym, jak to wszystko się zaczęło.

Zostałam odurzona narkotykami w restauracji w urodziny. Potem podawano mi narkotyki przez cztery tygodnie i wywieziono mnie do obcego kraju. Nie pamiętam podróży samolotem, ani tego, jak znalazłam się na tyle samochodu. Następnie zamknięto mnie w jakimś pokoju hotelowym, w którym sprawca mnie gwałcił – czytamy w dalszej części oświadczenia.

Piosenkarka opowiada również, że wraz z oprawcą wróciła do Wielkiej Brytanii, jednakże nie potrafiła iść na policję, ponieważ czuła się zastraszana.

On wielokrotnie groził mi śmiercią. Bałam się, że na policji coś może pójść nie tak, a o wszystkim dowiedzą się media. Wiem, że wtedy on by mnie zabił –

opowiada.

Jak później wyglądało życie Artystki?

Nie widziałam żywej duszy nawet przez kilkanaście dni. Z nikim się nie spotykałam. Ciągle chodziłam w piżamie. Nie czesałam się, włosy wyglądały strasznie, w końcu postanowiłam je całkowicie ściąć. Byłam wtedy bardzo bliska samobójstwa. Odizolowana, samotna pozwoliłam, by gwałt stał się moim towarzyszem. Przyzwyczaiłam się do tego –

napisała w oświadczeniu.

Wspomina, że wielokrotnie chciała zmienić wizerunek: wyjechać z kraju, zmienić fryzurę oraz imię, aby nikt jej nie poznał.

Teraz mogę zostawić tę dekadę w przeszłości. Rozliczyłam się z tymi wydarzeniami. Mam nadzieję, że ludzie przestaną już pytać co się ze mną działo. Teraz wszyscy wiecie. Jestem wolna –

podsumowała artystka.

Czytaj również