Sobota z felietonem. Dubstep, dubstep, wszędzie dubstep!

Dubstep – gatunek muzyki elektronicznej, bla bla bla. Tak twierdzi Wikipedia. A kto dzisiaj nie zna dubstepu? Żart mówi, że dubstep to tak odgłosy jakie wydają dwa roboty uprawiające seks. Coś w tym jest, ale co się dzieje, gdy po dubstep sięgają wszyscy? Britney SpearsTaylor Swift, Leona Lewis, Pokahontaz?

Dubstep – gatunek muzyki elektronicznej, powstały pod koniec lat 90 w Wielkiej Brytanii, który ma swoje korzenie w scenie UK garage i Reggae Dub. Wywodzi się z południowego Londynu.

Dubstep czerpie wpływy z 2step garage, oraz jest mocno przesiąknięty elementami dubowymi (ciężkie basy, przestrzenie i delaye). Do tego niektórzy twórcy dubstepu nawiązują do takich gatunków jak np. drum and bass.

Elementy dubstepu można już zauważyć wszędzie. Tak jakby to wszystko rozpoczęła Britney Spears. W jej hicie Hold It Against Me pod koniec mamy coś, co fani nazwali dubstep breakdown. Moment, w którym utwór zmienia swój całkowity rytm i mamy charakterystyczne elementy dubstepu. Było to ciekawe, nowatorskie i świeże. Za produkcję utwory odpowiada Max Martin oraz Dr. Luke, więc to im za pewne Britney zawdzięcza tę świeżość. Gdyby sięgnąć pamięcią jeszcze wcześniej, to zjawiskowy i jeden z najlepszych albumów Britney – Blackout – również zawiera tony elementów dubstepowych i elektronicznych. Zdecydowanie można to zauważyć np. w utworze Freakshow.

Z dubstepem romansowała już Rihanna – na krążku Rated R z utworem G4L na czele. Wpływy tego gatunku muzyki spodziewane są również na jej kolejnym albumie, Unapologetic.

W tym roku mamy prawdziwy wysyp dubstepizacji (tak to nazwijmy, wszelkie prawa zastrzeżone:P). Taylor Swift w swoim utworze I Knew You Were Trouble z albumu Red użyła elementów dubstepu do podkreślenia refrenu. Zwrotki są spokojne i dosyć charakterystyczne dla Taylor (która kojarzona jest z muzyką country), jednak w refrenie znów mamy dubstepową mieszankę. Funkcjonuje ona tutaj w bardzo poprawy sposób i idealnie współgra z głosem Swift. Refren dzięki temu zyskał nowe, świeże otoczenie. Jest to również zdecydowana nowość w muzyce Taylor, która do tej pory nie igrała z muzyką elektroniczną i popową. Co ciekawe, za utwór znów opowiada Max Martin – tym razem jednak we współpracy z innym producentem – Shellbackiem.

Jeszcze lepiej dubstepizacja zaprezentowała się w utworze Come Alive Leony Lewis z jej krążka Glassheart. Tam owe elementy widoczne są w całym utworze, właściwie został on zbudowany na bazie elementów dubstepu. Znów – do tej pory niepraktykująca elektroniki (aż takiej) Leona zrobiła coś świeżego, nowego. Dzięki temu – śmiało mogę powiedzieć, że Come Alive to jeden z najlepszych kawałków z jej krążka. Tu jednak za produkcję kawałka odpowiadają Fraser T Smith, Chris Loco i Tim Deluxe, jedni z najlepszych, brytyjskich producentów.

http://youtu.be/aRhs-za1HoE

Dubstep wisi w powietrzu – tak można również powiedzieć o albumie Rekontakt duetu Pokahontaz. Fokus i Rahim również odbyli krótki romans z elektroniką i czuć to na ich najnowszym krążku. Więcej na ten temat na pewno napiszą Marta i Kuba, którzy szykują dla Was dwie recenzje tego albumu, już wkrótce na All About Music.

Dubstep jest już wszędzie. Został nawet doceniony przez akademię przyznającą Grammy – i tak Skrillex, jeden z czołowych przedstawicieli tzw. post-dubstepu otrzymał trzy statuetki. Gatunek ten możemy już usłyszeć wszędzie: Too Close Alexa Clare, Katy On a Mission Katy B, Louder DJ-a Fresha, Promises Nero, cały dubstepowy album zespołu Korn, niektóre utwory na albumie Believe Justina Biebera z As Long as You Love Me na czele, Back in Time Pitbulla, Climax Ushera (soft-dubstep), Trumpet Lights Chrisa Browna, Good Feeling Flo Ridy.

Zdecydowanie można powiedzieć, że mamy rok dubstepu – i dobrze. Tam gdzie on pasuje, jest super i sprawdza się naprawdę świetnie (I Knew You Were Trouble, Come Alive), jednak w niektórych miejscach wydaje się być na siłę, na pokaz. To już nie jest dobre. Tak czy owak, dubstep jest wszędzie, dubstepizacja postępująca!

Czytaj również