Druga część ARTPOPU? Producent skontaktował się z Lady Gagą

Fani Lady Gagi postanowili przypomnieć jej o niewydanej kontynuacji albumu sprzed lat. Śmiały pomysł szybko dotarł do jednego z producentów, który podzielił się swoimi przemyśleniami.

Wydany w 2013 roku ARTPOP, czwarty album studyjny Lady Gagi, należy prawdopodobnie do najbardziej chaotycznego okresu w karierze artystki. Utrzymana w klimacie eksperymentalnego popu płyta wzbudza wiele emocji – nie zawsze pozytywnych. Do dziś wielu fanów podziela opinię, że był to album wyprzedzający swoje czasy.

Lady Gaga wielokrotnie wspominała, że podczas prac nad produkcją powstało znacznie więcej utworów od tych, które ostatecznie ujrzały światło dzienne. Przyznała również, że rozmyślała nad możliwością wydania drugiego aktu albumu.

W wyniku primaaprilisowego żartu producenta albumu, DJ’a White Shadow, fani zorganizowali petycję w celu wydania porzuconej kontynuacji albumu. Kiedy inicjatywa zaczęła gromadzić coraz więcej uwagi, muzyk ustosunkował się do pomysłu na swoim Instagramie.

Na początku pozwólcie, że wyrażę swoją wdzięczność dla was wszystkich. Jesteście totalnie pokręconymi i jednymi z najbardziej niesamowicie kochających i zapalonych fanów na świecie.

Dalej producent opowiedział, jak bardzo trudnym i mrocznym okresem była praca nad albumem zarówno dla niego, jak i samej Lady Gagi. Ukończenie płyty odcisnęło na nim ogromne piętno, ale z czasem udało mu się poradzić z problemami. Przyznał, że chociaż chciałby wrócić do niewydanego materiału, zależy mu również na pokazaniu czegoś zupełnie nowego.

Będę naciskał na piosenki, które tak bardzo chcecie, które stworzyliśmy razem z LG i mam nadzieję, że będziecie mogli je usłyszeć. Nie pozwólcie im umrzeć. Przekazujcie swoją wiadomość ludziom u steru. Macie moc, nie poddawajcie się.

zachęcił fanów do działania.

Na koniec DJ White Shadow oznajmił, że poinformował Lady Gagę o petycji. Producent zasugerował również, że powinna ona zebrać co najmniej 100 tysięcy podpisów, żeby wytwórnia zwróciła na nią uwagę. Dotychczas zgromadzono ich nieco ponad 30 tysięcy.

Czytaj również