Znany ze swojej szczerości i często nadmiernej wylewności były prezydent Stanów Zjednoczonych nie omieszkał skomentować występu Rihanny na Super Bowl Half Time Show.
W nocy, z 12 na 13 stycznia, jak co roku miał miejsce finałowy mecz o mistrzostwo w futbolu amerykańskim, czyli Super Bowl. Jedną z tradycji podczas tego wydarzenia jest krótki występ artysty, bądź artystów w przerwie meczu. W tym roku gwiazdą, która urozmaiciła rozgrywki była Rihanna.
Zdania co do występu, jak zazwyczaj, były podzielone. Część widzów była zachwycona występem, część natomiast – w tym Donald Trump – wyrazili swoje niezadowolenie.
„Bez swojego stylisty byłaby nikim. Wszystko było złe. Beztalencie.”
– możemy przeczytać na mediach społecznościowych byłego prezydenta o piosenkarce
W obronie Rihanny stanął Chris Martin, wokalista grupy Coldplay:
„Trzeba być idiotą, żeby nie zauważyć, że jest najlepszą piosenkarką wszechczasów. Jestem bardzo stronniczy, ponieważ jestem wielkim fanem Rihanny. Myślę, że mogłaby nawet wyjść w dresach i zaśpiewać, i wyszłoby to świetnie.”


