Dolly Parton – I Believe in You (2017), recenzja Adrianny Małolepszy

0
156

Czy mając ponad 70 lat można wczuć się w problemy, potrzeby i dylematy pięcio lub sześciolatka? Dolly Parton udowadnia, że można. Po 50 latach kariery, artystka zdecydowała się wydać pierwszy w swoim dorobku album dedykowany najmłodszym. Jedyne co w tej decyzji może dziwić to to, jak długo kazała nam na niego czekać.

I Believe In You jest wynikiem wieloletniej pracy z i na rzecz dzieci, a sam fakt jego powstania jest kolejnym krokiem na tej drodze. Cały dochód ze sprzedaży krążka zostanie przekazany na charytatywny program literacki Dolly, Imagination Library. Zajmuje się on wysyłaniem zapisanym do niego dzieciom darmowych książek. Co miesiąc, około miliona dzieci do lat pięciu, na terenie Stanów, Australii, Kanady i Wielkiej Brytanii otrzymuje darmową literaturę dostosowaną do wieku.

Właśnie ten książkowy motyw słychać bardzo wyraźnie w pierwszym, a zarazem tytułowym utworze z albumu. Cały pomysł na piosenkę I Believe In You oparty jest na popularnej w Ameryce książeczce dla dzieci, zatytułowanej A Little Engine That Could. Jest to historyjka, której zadaniem jest pokazanie najmłodszym, że dzięki pracy i wytrwałości jesteśmy w stanie osiągnąć wyznaczony cel. Powtarzające się w melodii, nawiązujące do oryginalnej historii, dźwięki pociągu nadają utworowi lekkości i powtarzalności. Dzięki temu łatwiej trafi on do dzieci.

Warto również wspomnieć o bardzo ciekawej, zdecydowanie wyróżniającej się na tle całości materiału, kompozycji I’m Here. Jest to kołysanka pisana z perspektywy matki. Podmiot liryczny tekstu uspokaja zasypiające dziecko. Zapewnia o swojej miłości i opiece zaznaczając jednocześnie, że rodzic, pomimo ciągłej troski o malucha, potrzebuje również czasu dla siebie. Ten ważny przekaz ubarwia delikatna melodia idealnie pasująca do nastroju utworu.

I’m Here to nie jedyny moment, w którym w trakcie słuchania albumu natkniemy się na motyw matki. Coat Of Many Colors wręcz się na nim opiera. Jest to prawdziwa historia z życia artystki. Dolly Parton dorastała w bardzo ciężkich warunkach jako jedno z dwanaściorga dzieci. Z powodu biedy jakiej doświadczała jej rodzina oraz tak dużej jej liczebności, ciężko było o uwagę przytłoczonej obowiązkami i troskami matki. Jasne więc, że kiedy ta poświęciła dużo czasu by specjalnie dla małej Dolly uszyć płaszczyk, dziewczynka była niezmiernie dumna. Jednak dzieci w szkole śmiały się z niej, ponieważ jej płaszcz zrobiony był z niepasujących do siebie skrawków materiału. Utwór zawiera w sobie piękny przekaz:

„They didn’t understand it and i tried to make them see
One is only poor, only if they choose to be”

To właśnie dzięki temu morałowi, ta historia o matczynej miłości wykorzystywana jest obecnie w niektórych szkołach w Ameryce by zapobiec prześladowaniu i wyśmiewaniu siebie nawzajem wśród dzieci. Makin’ Fun Ain’t Funny również podejmuje próbę zmierzenia się z trudnym tematem prześladowania wśród najmłodszych. Muzycznie sprawia wrażenie jakby miał za zadanie przekazywać te „antyprześmiewcze” treści poprzez zabawę.



Na I Believe In You znajdziemy też utwory, które w sposób przyjazny dzieciom przypominają o odpowiedzialności oraz podstawowych zasadach dobrego wychowania. Nie zabrakło też piosenek podkreślających wartość przyjaźni.




Kolejnym istotnym elementem albumu są kompozycje skierowane stricte do dzieci zmagających się z chorobą nowotworową. Chemo Hero Brave Little Soldier mają za zadanie podnieść je na duchu i dodać siły. Aż kipią pozytywną energią. Piosenki stworzone zostały lata temu specjalnie dla siostrzenicy Dolly, która wtedy walczyła z rakiem. Biorąc jednak pod uwagę jak wiele dzieci dotyka obecnie ten problem, te świetnie napisane utwory mają nie tylko ogromne znaczenie społeczne. ale stały się również uniwersalne.



I Believe In You to kolekcja bardzo dobrych tracków, poruszających tematy ważne w życiu dzieci. Każda kompozycja zawiera w sobie lekcje i morał dla małych słuchaczy. Podane są one jednak w sposób, który nie odrzuci dydaktyzmem. Świetna muzyka i wokal Parton sprawiają, że większość materiału zapewni przyjemność nie tylko kilkulatkom, ale także słuchającym z nimi rodzicom. Jedyny problem polega na tym, że płyta może stracić wiele na wartości gdy trafi w ręce dzieci, których rodzimym językiem nie jest angielski.