Doda: „mnie na Eurowizję nie ciągnie i nigdy nie ciągnęło”

Doda nie przestaje w ostatnim czasie wywoływać sensacji. Wokalistka pojawiła się w Radiu ZET, gdzie świętowała swoje 38. urodziny i w specjalnym Q&A podzieliła się informacją, że zgłosiła swoją piosenkę do polskich preselekcji na Eurowizję 2022. Jej utwór nie pojawi się jednak w czasie koncertu Tu bije serce Europy! Wybieramy hit na Eurowizję! w najbliższą sobotę. Co w takim razie się wydarzyło?

Piosenkarka w styczniu oznajmiła, że zgłosiła swój najnowszy singiel Fake Love do konkursu. Nie znalazła się jednak na liście kandydatów do reprezentowania Polski na Eurowizji, ponieważ jak się okazuje, piosenka została wysłana po terminie. Według regulaminu TVP utwory można było zgłaszać do końca listopada.

Doda w swoim oficjalnym stanowisku nie żałuje, że tak się potoczyła sprawa, ponieważ, jak twierdzi, „zgłosiłam się bardziej dla swoich fanów, żeby spełnić ich marzenie”. Jej osobiście do Turynu nie ciągnie i zostawia pole do wykazania się młodszym muzykom.

Mnie raczej na Eurowizję nie ciągnie i nigdy nie ciągnęło. Kocham Eurowizję. Jestem jej fanką od dziecka, natomiast faktycznie zgłosiłam się bardziej dla swoich fanów, żeby spełnić ich marzenie

Twierdzi jednak, że utworem zachwycone były zagraniczne media. Rzekomo internauci mieli dawać duże szanse Fake Love na zwycięstwo podczas tegorocznego konkursu Eurowizji. Doda skomentowała tę sytuację w dość kontrowersyjny sposób:

Chyba po prostu mamy większe, ważniejsze wydatki niż organizowanie Eurowizji za rok w Polsce

A Wy co uważacie o piosence zgłoszonej przed Dodę? Dałaby Polsce szansę na wygraną?

Czytaj również