Ostatnie lata były dla Dawida Kwiatkowskiego owocne – wokalista realizował się w programie The Voice Kids jako trener młodych talentów, na początku zeszłego roku promował album 13 grzechów głównych podczas trasy koncertowej, występując na scenach wraz z innymi polskimi wokalistami.
Miesiąc temu artysta powrócił do tworzenia muzyki, 16 lutego miał premierę jego najnowszy singiel Bez Ciebie, promujący nadchodzący album Kwiatkowskiego.
Dawid Kwiatkowski rozpoczął swoją karierę bardzo wcześnie, mając zaledwie 17 lat stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych młodych postaci na polskiej scenie muzycznej. Nic więc dziwnego, że od młodzieńczych lat, wokalista jest nieustannie porównywany do Justina Biebera, który w podobnym wieku zyskał sławę i stał się idolem nastolatek.

W wywiadzie z Interią, Dawid Kwiatkowski odpowiada na pytania dotyczące nowej muzyki, sukcesie utworu Bez Ciebie oraz mówi o „łatce polskiego Justina Biebera”, którą został opatrzony prawie dekadę temu.
„Wydaje mi się, że od ośmiu lat cały czas udowadniam ludziom, że na polskiej scenie muzycznej jest dla mnie miejsce. Tak jak powiedziałaś, kiedy zaczynałem, byłem dzieciakiem. Moja muzyka dorastała razem ze mną, z moimi myślami, które cały czas dojrzewały. Czy chcę coś teraz udowodnić? Nie. Po prostu robię swoje.
Ale nie zmienia to faktu, że zdecydowanie czuję presję. Czuję ją dlatego, że przez lata odklejałem od siebie łatkę polskiego Justina Biebera, która została mi przyklejona pewnie dlatego, że przechodziliśmy podobną drogę, czyli ktoś odnalazł nas na YouTube i nas wypromował. Ale nigdy nie tworzyliśmy podobnej muzyki, no i oczywiście nie działam na taką skalę jak on, więc nigdy się z tym nie pogodziłem. No dobra, może nasze fryzury były podobne, ale taka wtedy panowała moda.
Mocno się wkurzam, kiedy ktoś mnie nazywa polskim Justinem Bieberem. Często się to zdarza na koncertach plenerowych, kiedy ktoś zapowiada mój występ. Ja stoję z tyłu i czekam na wejście, a ze sceny słyszę taką zapowiedź. Teraz już bardzo tego pilnuję i każę sprawdzać moim menedżerom, co ma w swoich notatkach napisane wodzirej danej imprezy i co o mnie powie, bo później muszę to prostować. Po prostu po pierwszej piosence mówię: »No, wasz polski Justin Bieber zagrał teraz piosenkę w mocno rockowym klimacie. Słyszeliście kiedyś Biebera, który tak gra?«”.
Młody muzyk zdradza jak wyglądał proces tworzenia piosenki Bez Ciebie:
„ (…) ten kawałek dosłownie spadł mi z nieba. Obudziłem się w środku nocy, około godziny 3, z melodią w głowie, z całym refrenem. Zdarzyło mi się to drugi raz w życiu – poprzednim razem piosenka była beznadziejna, do wyrzucenia. A ta została mi w głowie. Kolejnego dnia robiłem swoje. Pojechałem na siłownię i wracając do domu, jadąc autem, przypomniałem sobie, że po coś wstawałem w nocy, że coś się zadziało. Okazało się, że półprzytomny sięgnąłem po telefon i włączyłem dyktafon. Odnalazłem to nagranie, posłuchałem go i uznałem, że chyba będzie dobrze.”
W rozmowie z dziennikarką Interii, Kwiatkowski opowiada również o zmianach, jakie zaszły w jego życiu oraz karierze w ciągu ostatnich dwóch lat. Piosenkarz po 7 latach zmienił menedżera. Obecnie współpracuje z Dominikiem Borkowiczem, który pomaga mu w tworzeniu nowej muzyki. Artysta twierdzi, że owa zmiana pomogła mu dojrzeć i odpowiedzieć sobie na pytania „jakim Dawidem chce być teraz” oraz co tak naprawdę pragnie osiągnąć.
Wywiad w całości możecie przeczytać tutaj.


