Czy Ariana Grande doczeka się konkurencji? Pia Mia – My Side EP, 2021 (recenzja)

Inne recenzje

O Pii Mii zrobiło się głośno już kilka lat temu, kiedy światło dzienne ujrzał singiel Bubblegum Boy, nagrany wraz z Bellą Thorne. Pomimo tego, że byłam fanką wspomnianej piosenki w dzieciństwie, na przestrzeni lat postać samej Pii jakoś nie przyciągała mojej uwagi. Wyjątkiem były kawałki Mr. President i ikoniczny Do It Again, który w zeszłym roku ponownie stał się internetowym viralem.

Możecie więc sobie wyobrazić moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, że zaprezentowany w tym miesiącu minialbum My Side, jest zaledwie drugim wydawnictwem w już kilkuletniej karierze piosenkarki. Dwie ep-ki dzieli okres aż siedmiu lat, więc biorąc na warsztat wyczekane i wypieszczone My Side, miałam niemałe oczekiwania. Jednak już kilka sekund po premierze byłam nieco rozczarowana. I chyba nie ja jedyna. Czytając opinie fanów, mogę śmiało stwierdzić, że większość z nich zawiodła się już na wstępie m.in. długością trwania albumu. Tak, mam świadomość tego, że ep-ki z definicji są krótkie, jednak, nie wiem jak was, ale mnie 16 minut muzyki średnio przekonuje. Jeszcze jakby to było 16 minut ŚWIETNEJ MUZYKI, to wtedy rozumiem, nie mogłabym narzekać. W tym przypadku, z bólem serca, nie mogę opisać muzyki Mii jako jakiejś wybitnej. Owszem, przyznam, że kawałki są chwytliwe i łatwo wpadają w ucho, jednak mam nieodparte wrażenie, że większość z nich już gdzieś słyszałam…

… na przykład u Ariany Grande. Cały album, jak i tytułowy utwór na My Side do złudzenia przypomina kawałki gwiazdy. Delikatna melodia, dziewczęcy głos i te wysokie partie w tle. Brakuje tylko wysokiego kucyka i kocich kresek. My Side przypomina mi wczesną Arianę z ery My Everything, a słuchając jej od razu skojarzyła mi się z piosenką Best Mistake. Porównanie do Grande i jej twórczości w większości przypadków jest uznawane za wyróżnienie, jednak w przypadku Pii Mii, nie odbierałabym tego jako pozytyw. W moim odczuciu, Pia, zamiast delikatnie inspirować się ikoną, praktycznie odwzorowuje całą koncepcję piosenek Ariany. Mimo to wszystko, My Side sama w sobie nie jest zła – jest w porządku, jednak to nic specjalnego, co koniecznie polecałabym wam przesłuchać.

Piosenką, która chyba najbardziej przypadła mi do gustu jest Only One. Pomimo tego, że wciąż lekko kojarzy mi się z muzyką Ariany, zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. Jest spokojna i klimatyczna, a jednocześnie ciekawa. Nie powiedziałabym jednak, że jest jakaś wybitnie oryginalna, ale wciąż przyjemnie i miło się jej słucha.

Na My Side nie zabrakło również kawałka à la The Weeknd. Mowa tutaj o piosence pt. 730, która brzmi jak wczesne R&B, bitem przypominające kawałki z albumu Starboy. Mimo wyraźnej inspiracji, sam utwór naprawdę mi się podoba. Może dlatego, że lubię takie klimaty w muzyce, a może dlatego, że w 730 głos Pii jest po prostu zabójczo hipnotyzujący…

Jeśli zaś miałabym wskazać najmniej udany utwór na My Side, to zdecydowanie wybrałabym Active. To dość nudna i przewidywalna piosenka, w niektórych momentach nawet męcząca. Szczególnie irytujący jest głos Pii – ewidentnie podrasowany autotunem, brzmi nienaturalnie i po prostu brzydko.

Minialbum zamyka kawałek Remember Me, który paradoksalnie najmniej zapadł mi w pamięć. Brzmi jak typowa piosenka, puszczana gdzieś w tle w sklepie odzieżowym. Nie charakteryzuje się niczym szczególnym, jest po prostu nudna i monotonna. Na szczęście, Pia zlitowała się nad nami i kawałek jest przynajmniej krótki, bo trwa jedynie niecałe dwie i pół minuty.

Generalnie, My Side nie jest najgorsza, jednak nie należy też do jakichś wybitnie udanych ep-ek. Inspiracje i nawiązania do Ariany mogłyby być bardziej subtelne i mniej rażące, a przecież Pia Mia jest niewątpliwie utalentowaną wokalistką i z pewnością mogłaby stworzyć coś wyjątkowego, coś swojego.

Pia Mia - My Side
  • Data premiery: 01 10 2021
  • Single:
Najlepsze utwory: Only One
Najsłabsze utwory: Active


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Julia Stankowska
Julia Stankowska
Studentka dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, od małego kochająca muzykę i taniec. Na co dzień słucha głównie popu i żeńskiego rapu.

Czytaj również