MENU

    Conchita Wurst w krakowskim klubie Kwadrat. Relacja Karola Piotrowicza

    Conchita Wurst, albo Wurst jak ostatnio się przedstawia, wyruszył właśnie w swoją pierwszą trasę koncertową w życiu promującą album Truth Over Magnitude. Jego pierwszym przystankiem był Kraków.

    Poniedziałkowy koncert rozpoczął się pierwszym singlem z albumu Trash All The Glam. Piosenka była świetnym wprowadzeniem do całego show ukazując mocno elektroniczną ścieżkę muzyczną jaką obrał artysta. Wurst pojawił się na scenie w czarnym siateczkowym topie i kolorowych spodniach zawieszonych tak nisko na biodrach, że z tyłu wystawały czarne męskie stringi. Na oczach miał mocny czarny makijaż, a na dolnej powiece tęczowy brokat. Cała sala rozbrzmiała krzykiem podekscytowanych fanów. Gdy Tom zaczął śpiewać tłum ucichł i wsiąkał każdy dźwięk wydobywający się z ust artysty lekko gibiąc się w rytm muzyki.

    Po pierwszym utworze, artysta poraz pierwszy tego wieczoru podziękował każdemu za przyjście wyznając, że jest to pierwszy koncert z jego pierwszej trasy koncertowej i że ma nadzieję, że będziemy się dobrze bawić. Kolejnym utworem był SIX pochądzący z nowej płyty. Podczas wykonywania tej piosenki, artysta nadal czarował pięknym falsetem.

    Na koncercie nie zabrakło także utworów ze starszych wydawnict artysty. Kolejne dwa utwory pochodziły z debiutu Conchita, a mianowicie Somebody to Love i Colours Of Your Love. Z tego albumu wykonał także Out Of Body Experience i wielki hit Firestorm podczas którego cała sala śpiewała.

    Przełamaniem tanecznego setu było wykonanie w wersji akustycznej 2 piosenek – pierwszego singla artysty That’s What I Am i jego największego hitu Rise Like a Phoenix, który w wersji akustycznej nabrał nowego życia.

    Godne uwagi są też wykonania piosenek Under The Gun, To The Beat i Can’t Come Back, które porwały widownie do tańca. Sam Tom świetnie się bawił wykonując te utwory.

    Na samym końcu, na bis, Conchita zaśpiewał singiel Hit Me, który był znakomitym zwieńczeniem wieczoru. Wszyscy tańczyli, trzymali sie za ręcę, śpiewali i czuli radość, czy to o co Wurstowi chodziło od samego początku. Więcej o tym dowiecie się w naszym wywiadzie z artystą, który pojawi się już wkrótce.

    Ten wieczór kompletnie odmienił moje postrzeganie Conchity. Jest on bardzo ciepłym i utalentowanym artystą. Na pewno wybiorę się na jego kolejny koncert w Polsce.

    Ostatnio opublikowane