Historia albumu Death of a Bachelor jest dosyć burzliwa. Przed jego premierą większość utworów miało premierę. Wydano jednak trzy oficjalne single, a jeszcze dwa utwory okraszono teledyskami. Co dalej? Sprawdźcie nasze typy.
Trzy oficjalne single to Hallelujah, Emperor’s New Clothes oraz Victorious. Dodatkowo utwory Death of a Bachelor i Don’t Threaten Me With a Good Time otrzymały teledyski. To już 5 utworów. Który utwór powinien zostać kolejnym, oficjalnym singlem wg nas?

Aleksandra Żeleźnik | wybieram: Crazy = Genius
Nie da się ukryć, że album Death of A Bachelor to istny sztos. Dlatego trudno wybrać kolejny singiel, bo tak na prawdę każda kompozycja na tym krążku mogłaby nosić to zaszczytne miano. Moim zdaniem, kolejną piosenką promocyjną powinien zostać utwór Crazy=Genius. Jak przystało na Panic! At the Disco piosenka ta jest dość szybka, dynamiczna, dzięki czemu bez problemu wpada w ucho. Dodatkowo klimat potańcówek lat 80. połączony ze współcześnie brzmiącym refrenem zdecydowanie wyróżnia ten kawałek na tle całej płyty. Słuchacze mogliby z łatwością docenić tak niezwykłe połączenie.
Łukasz Mantiuk | wybieram: House of Memories
Historia z albumem Panic! At the Disco jest dosyć ciekawa. Nie miał żadnego hitu, a i tak jest sporym sprzedażowym sukcesem w USA. Również singlowo różnie to bywało. Jedne utwory były wydawane jako single, potem jeszcze inne miały wydawane teledyski. Takie (najlepsze na płycie) Death of a Bachelor ma teledysk, ale nigdy nie było oficjalnym singlem. Moim zdaniem kolejnym singlem powinno zostać interesujące House of Memories. To ten utwór, zamiast piosenek twenty one pilots, powinien rządzić na listach przebojów. Przy odpowiedniej promocji może udałoby się uzyskać przebój?

Łukasz Tworzewski | wybieram: La Devotee
Potencjał muzyczny zespołu Panic! At The Disco zasługuje na to, aby został dostrzeżony i doceniony przez większą liczbę słuchaczy. Na ich najnowszym krążku znajdziemy wiele ciekawych kompozycji utrzymanych w popowo-rockowym klimacie. Na kolejny promocyjny singiel wybieram utwór La Devotee. To idealna na lato, taneczna piosenka, która sprawdziłaby się nie tylko na listach przebojów, ale także na wakacyjnej imprezie.
Michał Szum | wybieram: Crazy = Genius
To, co najbardziej wyróżnia tę piosenkę na tle pozostałych, to ten jazzowy sznyt, którego zdecydowanie brakuje kompozycjom aktualnie odgrywanym w radiach. Oczywiście trąbki, saksofony i inne dęciaki pojawiają się tu i ówdzie, ale pełne spektrum tego gatunku wciąż pozostaje uśpione. Nawet gdyby był to początek jedynie krótkotrwałej mody, to miło byłoby usłyszeć ożywienie w przeżartym elektroniką i powtarzanymi do znudzenia patentami rynku muzycznym. Co do teledysku towarzyszącego, przed oczami mej wyobraźni stoi wizja kasyna z lat sześćdziesiątych, a w nim piękne kobiety, ulizani brylantyną panowie w smokingach, drogi alkohol i dym z kubańskich cygar. To byłoby coś!


Dorota Kutnik | wybieram: Golden Days
Najnowszy krążek Panic! At The Disco jest pełen energicznych, rockowych utworów. I zespół wieloktrotnie to wykorzystał, wybierając wcześniejsze single. Teraz mój wybór pada na piosenkę zatytułowaną Golden Days. Łatwa do zapamiętania, szybko wpada w ucho i dobrze się kojarzy. Tytułowe złote dni mogłyby dla tej grupy nadejść.
Piotr Krajewski | wybieram: Death of a Bachelor
Mam wielką słabość do tego utworu. Najprawdopodobniej dlatego, że jest tak bardzo inny od reszty repertuaru zespołu. Jazoowe Panic!? Szok. Pomieszanie tak wielu muzycznych gatunków w jednej kompozycji to dosyć odważny ruch. Death Of A Bachelor zasługuje na uwagę. Myślę, że warto zaryzykować, wydać kawałek jako singiel i zaprezentować go w stacjach radiowych. Tym bardziej, że opublikowany pod koniec 2015 roku teledysk robi wrażenie. Nieprzekombinowany, prosty, ale jednocześnie niezwykle klimatyczny. Nawet jeśli singiel nie odniesie komercyjnego sukcesu, to Brendon ma szansę pokazać szerszej publiczności, jak umiejętnie potrafi operować swoim wokalem.


Łukasz Jaćkiewicz | wybieram: LA Devotee
Nowy krążek Panic! at the Disco to potencjalna kopalnia radiowych hitów, które niestety nie odnoszą takiego sukcesu jakiego byśmy chcieli. Powód? Sam tego nie wiem, a szkoda, bo to naprawdę dobry krążek. Na nowy singiel można by wybrać praktycznie każdy utwór. Prawie wszystkie są przebojowe, radosne, do tańca. Ja jednak skusiłbym się na LA Devotee z zwrotkami z tempem, które uwielbiam oraz krzykliwym refrenem, za co cenię wokalistę.




