
Właścicielka jednej z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych barw głosu w Polsce – Cleo, systematycznie odkrywała nowe elementy SuperNOVEJ. Dziś możemy zapoznać się z pełną zawartością trzeciej płyty studyjnej wokalistki, która jest diametralnie odmienna od tego, co mamy usłyszeć na płycie vinyLOVA.
Płyta Hiper/Chimera nagrana w 2014 roku pod dowództwem Donatana, dryfująca na fali eurowizyjnego sukcesu singla My Słowianie, spotkała się z ciepłym przyjęciem ze strony publiczności. Wizerunek jasnowłosej słowianki o ciemnej barwie głosu i spójny muzyczny koncept wniosły świeżość na polski rynek muzyczny. Do wyruszenia w samodzielną podróż, Cleo dojrzewała artystycznie przez kolejne dwa lata. Tak narodziła się wabiąca głosem egipska bogini Bastet. Po raz kolejny z wyrazistym motywem przewodnim, jednak którego potencjał w postaci tytułowej bohaterki i Kociej mamy w czasie realizacji został zaniedbany i poświęcony na rzecz mainstreamowych utworów. Zabrakło stanowczych decyzji, a odwaga przegrała z bezpieczną strefą komfortu.
Każdemu zdarza się podejmować niewłaściwe decyzje, na szczęście Cleo szybko wyciąga z nich wnioski. Przez kolejne cztery lata artystka częstowała słuchaczy nowym materiałem, który jak okazuje się, zostanie rozdzielony na dwa gatunkowo oddzielone wydawnictwa – superNOVA i vinyLOVA. Obecnie skupimy się na pierwszym z nich. Niespełna połowę kompozycji poznaliśmy jeszcze przed samym wydaniem, które wystarczająco nakreśliły kierunek trzeciej płyty, a dokładniej dwa – taneczny, pełen zabawy i miłości oraz melancholijny, nakłaniający do refleksji i motywacji.

Przyznajmy to szczerze, Hiper/Chimera pomimo ogólnego blasku i chwały, była nagłośniona głównie poprzez internetowe środki przekazu. SuperNOVA pojawiła się już wraz z nadejściem Łowców gwiazd i w tym momencie narodziła się gwiazda popu, która szturmem wkroczyła do polskich rozgłośni radiowych, co moim zdaniem wbrew częstej opinii słuchaczy, niczemu nie ujmuje samemu artyście. W ostatnich latach polska scena wzbogaciła się o wielu utalentowanych muzyków alternatywnych, z kolei co raz bardziej odczuwam niedobór artystów, którzy są w stanie stworzyć przyjemny dla ucha, jakościowy pop. Cleo należy do takich wokalistek i słychać, że z każdym kolejnym krokiem nabiera w tej dziedzinie co raz większej pewności.
Trzecia płyta jest o wiele bardziej spójna względem swojej poprzedniczki. 12-częściowy materiał spełni oczekiwania zarówno wielbicieli Cleo jako pani i władczyni parkietu, jak i zadziornej dziewczyny, która bez ogródek mówi co myśli, tylko tym razem z krótszym pazurem, a większą subtelnością.
Jako osoba zafascynowana muzyczną dekadą lat osiemdziesiątych uważam, że brzmieniowo superNOVA ma z nią niewiele wspólnego, może za wyjątkiem właściwego schematu: potężny refren z chórkami doprawiony wyrazistym bitem. To połączenie jest na tyle mocne, aby zapewnić komercyjny sukces na długi okres czasu. Nie zgodzę się z opiniami, że artystka idzie po najłatwiejszej linii oporu. Skoro słuchacze proszą o więcej, dlaczego twórca miałaby nie wyjść na przeciw ich oczekiwaniom? W znanych już wcześniej kompozycjach takich jak Łowcy gwiazd, Alfabet świateł, czy Znikam nagranym wspólnie z B.R.O., zadbano o wspólny brzmieniowy odnośnik i dopieszczono pod względem jakości wykonania, melodyjności i zróżnicowania. Na pierwszy plan wychodzą Noce, utwór w którym rzeczywiście słychać to niepowtarzalne syntetyczne brzmienie rodem z lat 80-tych. Z melodyjnego zestawu ciekawie prezentuje się również Safari, gdzie prawdopodobnie pomylono jego punkt docelowy, którym miało być Bastet.
Obecność trapu na wszystkich wydawnictwa wokalistki wskazuje na jej głębszą fascynację tym gatunkiem. Pojawia się bowiem kilkukrotnie, znajdują miejsce m.in. w kuszącej Evie z Mesajah, płynącym głosie i bicie w Brak oraz Cała Twoja. Utworem W Telefonie kieruje niezwykle subtelny wokal, który przybiera na sile w refrenie. Pomimo konkretnego przekazu, pod względem dźwięku najsłabiej wypada Ja To Ja, którego odsłuch okazał się męczący – na szczęście po raz pierwszy i ostatni. Niewielkie potknięcie zostaje zrekompensowane piosenką-motywatorem Zmień To, będącym dostojnym zakończeniem.
Od wydawniczego debiutu Cleo minęło już siedem lat, a jej głos rozbrzmiewa jeszcze z większą siłą. Doceniam artystów, którzy nie spoczywają na laurach, szukają i nie stronią od podejmowania nowych rozwiązań. Na superNOVEJ nareszcie znaleziono wyczekiwany balans. Taneczne, chwytliwe produkcje przeplatają się z trapowymi bitami nie powodując dezorientacji w odbiorze całości wydawnictwa. W wielu momentach progres jest odczuwalny również w warstwie lirycznej, choć nie znajdziemy tu górnolotnych tekstów. Podsumowując: twórczość Cleo można darzyć sympatią lub od niej stronić, natomiast mnie jako odbiorcę najbardziej intryguje nieobliczalność, ogromne możliwości oraz potencjał do otwierania w niej nowych muzycznych rozdziałów na przyszłe lata.
- Data premiery: 18 09 2020
- Single: Łowcy gwiazd, Eva, Film, Alfabet świateł, Znikam

