Camila Cabello – Camila (2018), recenzja Dariusza Kozery

Inne recenzje

Pomimo iż wielu nie wróżyło jej sukcesu, to Camila Cabello nie zamierzała zrezygnować ze swojej solowej kariery. Po niewielkim falstarcie szybko stanęła na nogi i kontynuowała muzyczny wyścig zostawiając w tyle swoich konkurentów. Teraz stoi przed największym wyzwaniem, na którym poległo już wielu dobrze zapowiadających się wokalistów. Mowa tutaj oczywiście o premierze debiutanckiego albumu. Najwyższy czas sprawdzić, czy album Camila jest w stanie zdobyć uznanie fanów oraz krytyków.

Profesjonalną przygodę z muzyką Camila Cabello rozpoczęła dzięki programowi X Factor US. Co prawda, dziewczyna wzięła udział w przesłuchaniach jako solistka, jednak jurorzy zdecydowali, że lepiej sprawdzi się w zespole. W tym momencie powstał girlsband Fifth Harmony. Koniec końców dziewczyny zajęły trzecie miejsce, a po programie podpisały kontrakt z wytwórniami Syco Records oraz Epic Records. W pięcioosobowym składzie wydały dwa albumy, Reflection (2015) oraz 7/27 (2016). 18 grudnia 2016 roku oficjalnie ogłoszono, że Camila opuszcza zespół i rozpoczyna swoją solową karierę. Z początku dziewczyna nie miała łatwo. Fani zespołu oskarżali ją o rozbicie grupy oraz bycie samolubną. Dodatkowo jej debiutancki singiel Crying In The Club nie doczekał się gorącego przyjęcia na listach przebojów. Później jednak wszystko zaczęło się układać po jej myśli. Kolejny singiel wokalistki stał się sporym hitem i podbił listy przebojów na całym świecie. Sukces bez wątpienia dodał Camili skrzydeł. Wokalistka postanowiła zmienić nieco koncepcję debiutanckiego albumu i zyskała odwagę oraz wiarę w siebie i swoje piosenki. Wraz z początkiem nowego roku ukazała się jej debiutancka płyta nosząca tytuł Camila.

O singlu przewodnim nie trzeba się zbyt dużo rozpisywać. W końcu praktycznie każdy słyszał chociaż raz hit ostatnich miesięcy zatytułowany Havana. Trzeba przyznać, że ta niezwykle klimatyczna, latynoska bomba w pełni zasłużyła sobie na taki sukces. To brzmienie idealnie pasuje do głosu Camili. Dodatkowo jest to pierwszy solowy utwór w którym tak dobrze słychać, że dziewczyna śpiewa dokładnie to, co jej w duszy i sercu gra. Z drugim singiel jest nieco inaczej. Never Be The Same to o wiele bardziej popowy kawałek w którym wokalistka zaprezentowała zdecydowanie więcej swoich zdolności wokalnych. Ten utwór kocha się własnie za ten cieniutki i delikatny głosik przed refrenem i pod koniec niego. Zanim mogliśmy usłyszeć album Camila w całości, dane nam było zapoznać się jeszcze z kompozycją Real Friends. Piosenka bez wątpienia dała nadzieję wszystkim tym, którzy jeszcze za czasów Fifth Harmony chcieli usłyszeć Cabello w nieco spokojniejszych i bardziej nastawionych na wokal utworach. Tutaj dostajemy tzw. pełen pakiet, którego brak z pewnością odbiłby się negatywnie na ocenie całej płyty.

Ci, którzy oczekiwali po artystce nieco wolniejszych kawałków na pewno zakochają się w piosence Something’s Gotta Give. Słuchając jej ma się od razu ochotę zamknąć oczy i odpłynąć. Sporym plusem utworów jest fakt, że Camila powstrzymała się w nim od wokalnych udziwnień. Jak widać, czasami prostota jest o wiele lepszym rozwiązaniem. Cabello z pewnością chciała poprzez debiutanki album zaprezentować różne strony swojego muzycznego „ja. Właśnie dlatego na płycie nie zabraknie typowo popowych brzmień (In The Dark), czy też bardziej tanecznych kawałków z nieco klubowym bitem (Into It). Bardzo specyficznym utworem jest Inside Out. Piosenka ma w sobie dość intrygujące brzmienie, które wyróżnia się na tle pozostałych utworów, jednocześnie trochę za bardzo odstaje od reszty albumu. To bez wątpienia przyjemna kompozycja, której miło się słucha, jednak z pewnością zostałaby lepiej odebrała, gdyby znalazła się na samym końcu albumu jako swego rodzaju wisienka na torcie.

Przejdźmy teraz do najmocniejszych elementów albumu, czyli tzw. perełek. Zacznijmy od ballady Consequences. Jest to pierwszy utwór w którym słuchacz może poczuć taką bliskość z Camilą. Każde wyśpiewane przez nią słowo brzmi szczerze i jest pełne emocji. Piosenka uspokaja i jednocześnie zmusza do refleksji wszystkich tych, którzy mogą się z nią utożsamiać, a takich osób jest z pewnością wiele. Do najlepszych utworów należy również zaliczyć All These Years. Tym razem zamiast pianina mamy delikatne brzmienie gitary i chórków. Tym utworem wokalistka dosłownie skradła moje serce. Piękne wyznanie miłosne plus doskonale zbalansowany wokal. No i do tego te modulacje głosu pod koniec utworu. W najlepszej trójce znalazł się również utwór, który powinien bez dwóch zdań zostać wybrany na kolejny singiel. She Loves Control to idealna mieszanka popu z latynoskim brzmieniem. To własnie tak powinna brzmieć nagrywana przez Camilę muzyka. Dokładnie w takich rytmach artystka odnajduje się najlepiej. Myślę, że to własnie jest jej muzyczny złoty środek.

Trzeba przyznać, że Camila Cabello zaserwowała swoim fanom naprawdę porządne rozpoczęcie roku. Jej debiutancki album to płyta, na którą warto było czekać. Każdy znajdzie na niej coś dla siebie. Są tutaj zarówno piękne ballady i wolne kompozycje, jak również bardziej popowe czy latynoskie brzmienia. Wokalistka włożyła sporo pracy w tę płytę chociażby poprzez zaangażowanie się w kwestię liryczną. Jest ona bowiem główną autorką każdej piosenki, która znalazła się na krążku. Dodatkowo dziewczyna zachwyca wokalem i pokazuje słuchaczom, że stać ją na jeszcze więcej niż to, co do tej pory prezentowała. Camila z pewnością wyciągnęła niektóre asy z rękawa przy nagrywaniu albumu, jednak na pewno zachowała coś dla swoich fanów na przyszłość. Jeżeli dziewczyna nie zbłądzi gdzieś po drodze i będzie się trzymała tego, co gra jej w sercu i duszy, to z pewnością zajdzie bardzo daleko.

Camila Cabello - Camila
  • Data premiery: 12 01 2018
  • Single: Havana, Never Be the Same
Najlepsze utwory: All These Years, She Loves Control, Havana, Consequences,
Najsłabsze utwory: -


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Dariusz
Dariusz
Miłośnik szeroko pojętej muzyki, bez której życie nie ma dla niego sensu. Swoją przygodę z muzyką zaczynał od zagranicznego popu, a z czasem poszerzał horyzonty. Na ten moment żaden gatunek muzyczny nie jest mu obcy. Od kilku lat mocno związany z K-popem.

Czytaj również

Pomimo iż wielu nie wróżyło jej sukcesu, to Camila Cabello nie zamierzała zrezygnować ze swojej solowej kariery. Po niewielkim falstarcie szybko stanęła na nogi i kontynuowała muzyczny wyścig zostawiając w tyle swoich konkurentów. Teraz stoi przed największym wyzwaniem, na którym poległo już wielu dobrze zapowiadających się...Camila Cabello - Camila (2018), recenzja Dariusza Kozery