Niedzielny wieczór (29.10.2017) w Starym Klasztorze należał do Bovskiej, która swoim występem oczarowała i zelektryzowała wrocławską publiczność. Sprawdźcie jak zaprezentowała się artystka!
Podczas koncertu nie zabrakło utworów z debiutanckiej płyty artystki Kaktus (2016), takich jak: Kaktus czy Póki Czas. Przeważały jednak piosenki z najnowszego albumu Pysk (2017). Większość z nich przez swoją energię, aranż i tekst są bardzo chwytliwymi i żywymi kompozycjami, stąd genialnie brzmią, sprawdzają się na koncertach. Wśród nowego materiału nie brakuje też nuty melancholii, której piosenkarka nie pozwoliła zagnieździć się wśród publiki. Po enigmatycznej i zdecydowanie wolniejszej części (Ciemno, Firanka) Bovska niezwykle płynnie powróciła do dzikich pląsów (m.in. Haj, Cyrk).
Artystka urzekała nie tylko swoim tańcem, ale przede wszystkim zniewalającym głosem, który w połączeniu z urokliwym uśmiechem i anegdotami, opowiadanymi pomiędzy utworami, stworzyły wybuchową mieszankę z bo(v)ską aurą.


















